Paliwa jeszcze stanieją

Bloomberg

Kiedy baryłka ropy kosztuje poniżej 38 dolarów, można liczyć, że ceny podstawowych paliw na polskim rynku spadną szybko do poniżej 4 złotych za litr. Przynajmniej na jakiś czas.

Chyba jednak ten scenariusz do końca się nie spełni, chociaż tak jak to było latem niektóre stacje, zwłaszcza przy hipermarketach, będą kusiły do zakupów bardzo niskimi cenami.

Scenariusz może okazać się również zupełnie inny, jeśli amerykańska Rezerwa Federalna zdecyduje się na podniesienie stóp procentowych. To oznaczałoby wzrost notowań dolara, a tym samym i wyższe koszty importu ropy dla tych wszystkich krajów, których waluty nie są związane z dolarem amerykańskim, a więc i dla Polski.

Jakub Bogucki, analityk e-petrolu jest jednak optymistą. — W okresie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia zmiany cen na polskich stacjach będą zapewne miłe polskim kierowcom. Spodziewać, bowiem możemy się dalszego ciągu spadkowej fali — i dotyczy to wszystkich rodzajów paliw.

Nie zapłacimy jednak za litr jakiegokolwiek paliwa mniej, niż 4 złote za litr. — Jeśli chodzi o olej napędowy możliwe jest zejście cen tego paliwa nawet do poziomu 4,15 zł. za litr, a w przypadku benzyny bezołowiowej 95 — 4,20-4,25 złotego — dodaje Jakub Bogucki.

Jego zdaniem nadal jesteśmy świadkami spadków na rynku światowym i przekłada się to — oczywiście z pewnym opóźnieniem, ale jednak — na nasz rodzimy rynek.

—Jednocześnie w okresie świątecznym zapewne niektóre stacje zdecydują się na promocje okolicznościowe — toteż warto czujnie patrzeć na stacyjne pylony, ale nawet niezależnie od tego końcówka roku będzie o 40 gr na litrze tańsza niż miało to miejsce przed rokiem — podkreśla analityk e-petrolu.

Przyszły rok, to jednak już wielka niewiadoma. Już teraz widać na rynku transakcje terminowe zawierane po cenach wyższych, od obecnych. Nie brak i takich, w których są chętni do kupowania ropy po cenach 50, a nawet 80 dol. za baryłkę.

– Nadal jednak widać, że ceny ropy jeszcze spadną, zanim powili zaczną rosnąć. Naszym zdaniem ropa odzyska nieco z cenowych strat już w połowie 2016 roku — czytamy w opracowaniu ABN Amro.

Z kolei analitycy banku inwestycyjnego Morgan Stanley uważają, że mimo wszystko rosnący popyt przy ograniczeniach podaży, które wcześniej, czy później muszą się pojawić, obecna nadwyżka podaży zniknie nie później, niż pod koniec 2016 roku.

Nie zmienia to faktu, że OPEC nadal będzie utrzymywał rekordowe wydobycie, zwłaszcza w sytuacji, kiedy na rynek wróci Iran. Nie widać także sygnałów, jakoby Rosjanie mieli zmniejszać wydobycie. Jedyny sygnał o zmniejszającej się podaży idzie ze Stanów Zjednoczonych. Obecnie producenci w USA wydobywają 9 mln baryłek ropy z łupków, ale ta wielkość powoli zaczyna się zmniejszać.

Mogą Ci się również spodobać

Spustoszone tereny przemysłowe da się zrekultywować i sprzedać

Dziś szpecą okolicę, potęgują suszę i pustoszą środowisko naturalne. Ale odkrywki, pokopalniane śmietniska czy ...

Spór zbiorowy w węglowym gigancie

Związki zawodowe działające w Polskiej Grupie Górniczej weszły w spór zbiorowy z zarządem węglowej ...

Rząd chce wycisnąć z kopalni jak najwięcej

Rodzimego węgla na rynku brakuje, a rosyjski surowiec wpływa do kraju coraz szerszym strumieniem. ...

Akcjonariusze PKN Orlen zmienili skład rady nadzorczej

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie (NWZ) akcjonariuszy PKN Orlen na wniosek Skarbu Państwa wymieniło w piątek ...

Spadły marże w Orlenie

W maju płocki koncern, licząc rok do roku, zanotował spadek zarówno marży rafineryjnej, jak ...

Drogi rosyjski gaz dla Donbasu

Rosjanie sprzedają separatystom z Donbasu gaz drożej niż Ukraina kupuje na zachodnie Europy. W ...