Reklama

Kanadyjczycy włączają się do wyścigu po polski atom

Szacujemy, że do 7 na 10 dolarów wydanych na budowę elektrowni zostanie w Polsce, jeśli zostaniemy dostawcą technologii dla drugiej elektrowni jądrowej. To jest nasz atut – mówi Ian Edwards, prezes spółki AtkinsRéalis, do której należy firma Candu Energy.

Publikacja: 16.02.2026 16:41

Ian Edwards, prezes AtkinsRéalis, do której należy firma Candu Energy

Ian Edwards, prezes AtkinsRéalis, do której należy firma Candu Energy

Foto: AtkinsRéalis

Dlaczego kanadyjska spółka jest zainteresowana rozwojem energetyki jądrowej w Polsce?

Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Polska i Kanada są sojusznikami i partnerami gospodarczymi. Coraz mocniej współpracujemy, także w sektorze energetyki, a rozwój cywilnej energetyki jądrowej – poza współpracą w sektorze ropy i gazu – jest tego najlepszym przykładem. Posiadamy technologię, której Polska poszukuje.

Naszym przyczółkiem w Europie jest Rumunia. Elektrownia jądrowa Cernavodă wykorzystuje od 50 lat naszą technologię firmy Candu. Technologia CANDU wspierała rozwój atomu w Indiach i Chinach, aktualnie rozwijamy projekty w Argentynie i oczywiście u nas w Kanadzie. Cieszymy się więc, że Polska nas doceniła i zaprosiła do dialogu technicznego dotyczącego drugiej lokalizacji elektrowni jądrowej w Polsce.

Musi być jednak coś, co przyciąga was konkretnie do Polski, aby rozmawiać o potencjalnej budowie drugiej elektrowni jądrowej…

Determinacja polskich władz w procesie transformacji. Widzimy podczas uruchomionego dialogu, że są to bardzo konkretne rozmowy i Polska nie tylko mówi, ale i działa na rzecz energetycznej transformacji. Wyrazem tego są konkretne polityki rozwoju energetyki jądrowej dla dużego atomu, ale i dla SMR. To są wymierne sygnały dla takich firm jak nasza, że możemy rozmawiać z polskim rządem o konkretnym biznesie, oczekiwanych inwestycjach.

Czytaj więcej

Pierwsze kredyty z USA na polski atom już w drodze. Jest umowa

A jakie one są?

To pytanie oczywiście powinno być zaadresowane do polskiego rządu. Widzimy jednak, od samego początku, duże oczekiwanie i pytania dotyczące rozwoju krajowego łańcucha dostaw. Na przykładzie Rumunii pokazujemy polskiemu rządowi, że dla nas budowa atomu to nie chwilowa przygoda, ale długofalowe partnerstwo. Przez ostatnie kilka dekad wspieraliśmy rozwój sektora jądrowego w Rumunii. Rumunia wybrała nas także jako wykonawcę dwóch kolejnych reaktorów.

Reklama
Reklama

Technologicznie, wasze rozwiązania są lepsze od francuskich czy amerykańskich?

Dysponujemy technologią ciśnieniowych reaktorów ciężkowodnych, w której wykorzystujemy naturalny uran, szeroko dostępny na świecie. Natomiast wzbogacony uran stosowany w innych technologiach, takim powszechnie dostępnym surowcem nie jest. Mamy więc kontrolę nad cyklem paliwowym, a nie wszyscy dostawcy technologii mają taki sam komfort. Dzięki kontroli nad cyklem paliwowym istnieje większa możliwość zapewnienia bezpieczeństwa państwa i obywateli.

Kanada dysponuje całym łańcuchem dostaw przy ewentualnej budowie drugiej elektrowni jądrowej w Polsce?

Dokładnie tak. Mamy rozwinięty łańcuch dostaw w Kanadzie, w ramach którego jesteśmy w stanie produkować komponenty reaktora CANDU. Nie jesteśmy od nikogo zależni. Jednakże kiedy budujemy elektrownię za granicą wiedząc, jak istotne jest tworzenie nowych miejsc pracy przy tego typu inwestycjach, opieramy się na lokalnym przemyśle, umożliwiając produkcję komponentów na miejscu. W ten sposób chcemy wykorzystać maksymalnie potencjał kraju, w którym realizujemy dany projekt.

Jeśli bylibyście państwo wskazani jako dostawcy, jaki może być udział polskich firm przy budowie drugiej elektrowni jądrowej?

Na bazie naszych rozmów w Polsce oceniamy, że do 70 proc. potrzebnych komponentów możemy wyprodukować tu na miejscu, w Polsce.

Czytaj więcej

92 proc. Polaków chce elektrowni jądrowej. Rekordowe poparcie dla atomu

Przeliczmy to na pieniądze…

Te 70 proc. oznacza, że do 7 na 10  dolarów wydanych na budowę tej elektrowni zostanie zainwestowane w łańcuch dostaw w Polsce. To jest nasz atut, którego inni dostawcy technologii raczej nie są w stanie spełnić. Poza tym, poza rozwojem atomu jako źródła energii jesteśmy gotowi współpracować przy rozwoju atomu na potrzeby medycyny w Polsce. To także wymierne korzyści dla Polski, bo w oparciu o naszą wiedzę i technologie możemy rozwijać krajową produkcję izotopów medycznych i całego zaplecza infrastrukturalnego. Nasza oferta wykracza poza samą dostawę technologii przy produkcji energii elektrycznej.

Ilu firmom możecie państwo dać zarobić?

Prowadzimy z polskimi firmami wiele rozmów i w ramach tego procesu 17 i 18 lutego przeprowadzimy kolejne już warsztaty i Dni Dostawcy z ponad 87 polskimi firmami, które mogą być wykonawcami lub dostawcami dla potencjalnej drugiej elektrowni jądrowej w Polsce.

Reklama
Reklama

Czy koszt produkcji MWh z waszej elektrowni może być konkurencyjny względem innych dostawców?

Sądzimy, że uśredniony koszt produkcji energii elektrycznej z reaktora CANDU jest niższy niż innych. Szacujemy że cena produkcji MWh z naszej elektrowni będzie niższa niż technologii amerykańskiej i francuskiej. Co więcej, uważamy, że jesteśmy w stanie produkować prąd taniej niż w Chinach lub Korei Południowej.

Polska leży w tej samej części Europy co Rumunia. Bliskość geograficzna oznacza, że budowa nowych reaktorów w tym samym regionie może pomóc w realizacji planowanych inwestycji w Polsce i przyczynić się do obniżenia kosztów. Według naszych szacunków, jednostkowy koszt budowy jednego reaktora obniża się wraz z budową kolejnych.

Kiedy zatem złożycie polskiemu rządowi swoją ofertę na budowę drugiej elektrowni jądrowej?

Polski rząd nie ogłosił jeszcze procedury przesyłania ofert. Póki co prowadzimy dialog techniczny poprzedzający oficjalną procedurę przetargową. W ramach dialogu technicznego przeprowadzamy z polskim rządem konsultacje, odpowiadamy na pytania i przedstawiamy niezbędne, szczegółowe informacje dotyczące naszej technologii i naszego podejścia do realizacji jej wdrożenia. Nasze lutowe rozmowy z polskim rządem to już bodaj czwarte z kolei. Rozmowy są na tyle zaawansowane, że dialog prowadzimy już w wyspecjalizowanych grupach technicznych, w tym tej dotyczącej naszej oferty.

Jak wygląda taki dialog techniczny?

Przeprowadziliśmy dotychczas w Warszawie dwa warsztaty dla przedstawicieli polskiego rządu i polskich urzędników. Dotyczyły one szczegółów naszej technologii. Na bazie tych warsztatów trwa stały dialog. Oznacza to, że nasi polscy partnerzy przesyłają nam swoje pytania, a my na nie odpowiadamy. Co więcej, polska rządowa delegacja była już w Kanadzie i zwiedziła nasz obiekt CANDU w Toronto. Razem z naszymi rumuńskimi partnerami zaprosiliśmy polską delegację do zwiedzania elektrowni Cernavodă. 

Mimo że jesteście państwo przed procesem składania formalnych ofert, muszę zapytać, co może ona zawierać. Jesteście w stanie zapewnić finansowanie dla takiego obiektu?

Tak, ale trudno nam na obecnym etapie mówić o skali zaangażowania finansowego, czy o modelu finansowania, a sam proces i jego części składowe są skomplikowane. Poza kanadyjskim i polskim wsparciem rządowym w grę wchodzi także finansowanie komercyjne. Finalny mechanizm finansowania inwestycji będzie niezwykle złożony, ale dołożymy wszelkich starań, aby był on jak najbardziej efektywny i korzystny.

Czy jesteście państwo zatem gotowi, aby zostać współwłaścicielem takiego obiektu w Polsce?

Oczywiście, że tak. Jesteśmy gotowi do rozmów na temat zostania współoperatorem takiego obiektu. Kanadyjska kultura i nasza filozofia biznesu opiera się na długoterminowych relacjach, czego przykładem jest nasze partnerstwo atomowe z Rumunią, które trwa od ponad 50 lat.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Kto dostarczy generatory dla polskiego atomu? Znamy dostawcę

Kanada, jako pierwszy kraj na świecie buduje komercyjny mały reaktor jądrowy. Jak przebiegają prace?

Proces rozwoju SMR-ów w Kanadzie ciągle trwa, ale jest jeszcze na wczesnym etapie. Jesteśmy zaangażowani w ten projekt poprzez doradztwo inżynieryjne. Wedle naszej wiedzy, prace budowlane trwają, nie widzimy obecnie żadnych zagrożeń, aby ten planowany reaktor nie miał zacząć działać zgodnie z harmonogramem. Małe reaktory będą w przyszłości istotnym elementem systemu energetycznego, tak jak to ma miejsce już obecnie z dużymi reaktorami.

Skoro jesteście państwo zaangażowani w budowę SMR w Kanadzie, to biorąc pod uwagę umowę polskiej spółki OSGE, która będzie korzystać z technologii GE-Hitachi, także wasza firma może być zaangażowana w budowę SMR-ów w Polsce…

Jak najbardziej, tym bardziej, że pierwsze prace dla OSGE już przeprowadziliśmy.

Czy z perspektywy Kanady, szybkie tempo dekarbonizacji w Europie nie wydaje się zbyt ambitne, aby zrealizować cel neutralności klimatycznej w 2050 r.?

To ambitne zadanie i moim zdaniem bez atomu nie jest wykonalne. Jeśli Europa chce zrealizować ten cel, to już teraz w całej Europie powinny być realizowane nowe elektrownie jądrowe, które zastąpią te oparte na paliwach kopalnych, a będą dostarczać stabilne źródła energii. Widzimy też duże zainteresowanie atomem w Europie. Poza Francją, Wielką Brytanią i regionem Europy Środkowo-Wschodniej dostrzegamy, że także Szwecja chce budować nowe reaktory jądrowe, w tym SMR.

Atom
Kreml oferuje ratunek Iranowi. Chodzi o wysoko wzbogacony uran i groźbę ataku USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Atom
Wstrzymania prac przy realizacji elektrowni jądrowej nie będzie. Jest decyzja sądu
Atom
Kanada kusi Polskę atomem. Mowa o drugiej elektrowni jądrowej
Atom
Pierwsze kredyty z USA na polski atom już w drodze. Jest umowa
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama