Dlaczego kanadyjska spółka jest zainteresowana rozwojem energetyki jądrowej w Polsce?
Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Polska i Kanada są sojusznikami i partnerami gospodarczymi. Coraz mocniej współpracujemy, także w sektorze energetyki, a rozwój cywilnej energetyki jądrowej – poza współpracą w sektorze ropy i gazu – jest tego najlepszym przykładem. Posiadamy technologię, której Polska poszukuje.
Naszym przyczółkiem w Europie jest Rumunia. Elektrownia jądrowa Cernavodă wykorzystuje od 50 lat naszą technologię firmy Candu. Technologia CANDU wspierała rozwój atomu w Indiach i Chinach, aktualnie rozwijamy projekty w Argentynie i oczywiście u nas w Kanadzie. Cieszymy się więc, że Polska nas doceniła i zaprosiła do dialogu technicznego dotyczącego drugiej lokalizacji elektrowni jądrowej w Polsce.
Musi być jednak coś, co przyciąga was konkretnie do Polski, aby rozmawiać o potencjalnej budowie drugiej elektrowni jądrowej…
Determinacja polskich władz w procesie transformacji. Widzimy podczas uruchomionego dialogu, że są to bardzo konkretne rozmowy i Polska nie tylko mówi, ale i działa na rzecz energetycznej transformacji. Wyrazem tego są konkretne polityki rozwoju energetyki jądrowej dla dużego atomu, ale i dla SMR. To są wymierne sygnały dla takich firm jak nasza, że możemy rozmawiać z polskim rządem o konkretnym biznesie, oczekiwanych inwestycjach.
Czytaj więcej
Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) podpisały umowę kredytową z Export Import Bank of the United St...
A jakie one są?
To pytanie oczywiście powinno być zaadresowane do polskiego rządu. Widzimy jednak, od samego początku, duże oczekiwanie i pytania dotyczące rozwoju krajowego łańcucha dostaw. Na przykładzie Rumunii pokazujemy polskiemu rządowi, że dla nas budowa atomu to nie chwilowa przygoda, ale długofalowe partnerstwo. Przez ostatnie kilka dekad wspieraliśmy rozwój sektora jądrowego w Rumunii. Rumunia wybrała nas także jako wykonawcę dwóch kolejnych reaktorów.