Ratownik górniczy sam dba o siebie

tv.rp.pl

Nasze wymagania są takie wysokie, że jeżeli ratownik o siebie nie zadba, to nie jesteśmy w stanie mu w tym pomóc – mówi Piotr Morawiec, kierownik Górniczego Pogotowia Ratowniczego, gość programu Michała Niewiadomskiego #RZECZoBIZNESIE.

Gość tłumaczył, że po otrzymaniu informacji, że potrzebne jest wsparcie Górniczego Pogotowia Ratowniczego, ratownicy, którzy stacjonują na 8-dniowym dyżurze, w ciągu minuty są w wozie bojowym i udają się na wskazaną kopalnię.

– Do wozu bojowego na pierwszy rzut wchodzi 19 osób. Są to ratownicy górniczy z różnych kopalń, którzy pełnią dyżur. Oni zjeżdżają na dół i wykonują polecenia kierownika akcji ratowniczej. Usiłują wydobyć poszkodowane osoby, albo ratować mienie – mówił Morawiec.

Czytaj także: Dron KGHM pomoże ratować ludzi w kopalni

W momencie, gdy ratownicy wyjeżdżają, takie samo pogotowie jest mobilizowane i zasila powracający pusty autobus. – Muszą go ponownie uzbroić w sprzęt ratowniczy i czekają na ewentualne wezwanie do innej akcji. Pierwsi ratownicy nie mogą prowadzić akcji bez końca. Po 3-4 godzinach mobilizowane są zastępy, które pomału przejmują konkretne czynności. Wtedy pogotowie wraca i odpoczywa, po czym pełni dyżur – tłumaczył gość.

– Mamy sprzęt do 3 rodzajów akcji. Do akcji zawałowej, akcji pożarowej i akcji w atmosferze niezdatnej do oddychania. W ekstremalnym momencie ratownik ma na sobie nawet 50 kg sprzętu, który jest mu potrzebny – dodał.

Pierwsze szkolenie jakie odbywa ratownik to kurs podstawowy dla kandydatów na ratownika górniczego. Kurs trwa 2 tygodnie, jest teoria i szkolenia z wykorzystania sprzętu ratowniczego. – Gdy po kursie zostaną powołani na ratownika, muszą wiedzieć, co robić – zaznaczył Morawiec.

Czytaj także: Chętnych do bycia ratownikiem w KGHM jest wielu

Podkreślił, że ratownik w akcji dba sam o siebie. – Dużą wartością dodaną jest to, kiedy ratownik wie, co ma robić i sam za siebie odpowiada, bo sytuacje są niekiedy ekstremalne – mówił.

– Co 2 lata wyjeżdżamy na międzynarodowe zawody zastępów ratowniczych. Przyjeżdżają tam już reprezentacje z 21 państw. Można tam wiele podpatrzeć i się nauczyć – dodał.

Morawiec zdradził, że pogotowie nie musi zachęcać ratowników, żeby dbali o formę. – Nasze wymagania są takie wysokie, że jeżeli ratownik o siebie nie zadba, to nie jesteśmy w stanie mu w tym pomóc. Udostępniamy siłownię, saunę i salę gimnastyczną, ale w 1 tydzień nikt tutaj formy nie zbuduje. Ratownicy sami dbają o kondycję – podsumował.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ambitne plany redukcji CO2 uderzą w koncerny motoryzacyjne

Koncerny motoryzacyjne w UE bronią się przed zbyt ambitnymi celami redukcji emisji CO2. Straszą ...

Ceny prądu zabolą

Dramatycznie drożeje węgiel dla elektrowni. Te wystawią wyższy rachunek swoim klientom. Rozmowy pomiędzy energetyką ...

Gazprom i Naftogaz chcą od siebie coraz więcej

Ukraińcy i Rosjanie walczą w sztokholmskim sądzie o grube miliardy. „W sprawach z Gazpromem ...

Amerykanie na majówce, pomagają najniższe ceny paliw

Długi weekend i najtańsze od dekady ceny paliw spowodowały, że rekordowa liczba Amerykanów zdecydowała ...

Jednorazowemu światu plastiku zawdzięczamy obraz zanieczyszcznych oceanów, wysp śmieci i nafaszerowanych nim ryb.

Walka o klimat – wyzwania

Środowiskowe cele zrównoważonego rozwoju ONZ a ich realizacja w Polsce. „Single-use” – „jednorazowy” uznane ...

Polska chce dogonić cel dla zielonej energii

Planowana nowelizacja ustawy o odnawialnych źródłach energii wywołuje w branży mieszane uczucia. Część ekspertów ...