Dron KGHM pomoże ratować ludzi w kopalni

Podczas testów dron poradził sobie z wysoką temperaturą, dużą wilgotnością i zapyleniem – mówi Ireneusz Jazownik, dyrektor naczelny Centralnego Ośrodka Przetwarzania Informacji KGHM Polska Miedź, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Gość tłumaczył, że w kopalni mały dron może się przydać do tego, żeby wcisnąć go w szczeliny, gdzie nie chce się posyłać człowieka.

– Dron stworzony do inspekcji trudno dostępnych miejsc (wnętrz kominów, okolice dachów) wykorzystujemy do wsparcia akcji ratowniczych. Tam, gdzie jeszcze nie chcemy posyłać ratownika, wciskamy drona – mówił Jazownik.

Czytaj także: KGHM testuje drony

Obraz, który transmituje dron pokazuje ze szczegółami, co on widzi. – Dron może operować w warunkach bardzo dużego zapylenia, zwłaszcza po wstrząsach. W tym momencie przydaje się bardzo kamera termowizyjna. Wiadomo, że w kopalni jest ciepło, ale dron podczas testów poradził sobie z tą temperaturą, dużą wilgotnością i zapyleniem – zdradził gość.

– Nasz dron nie ma być do typowego codziennego użytku. On ma wspierać procesy bezpieczeństwa. Dron ma służyć do akcji ratowniczych w trudnych warunkach i uzupełnić pracę ratowników – dodał.

Jazownik tłumaczył, że na poligonie ratowniczym na głębokości ponad 1000 m przetestowano drona na torze przeszkód i w oblotach w docieraniu do trudno dostępnych miejsc.

Podkreślił, że drony świetnie sprawdzają się w kopalniach odkrywkowych. – Są to wielkie dziury w ziemi o bardzo nieregularnych kształtach, które trzeba dokładnie pomierzyć. Pomiary geologiczne to trudna czynność. Dron jest w tym najbardziej skuteczny, bo możemy go zawiesić w różnych miejscach, a dokładność pomiarów można oszacować nawet do 1 cm – mówił Jazownik.

– Jastrzębska Spółka Węglowa mierzy w ten sposób swoje hałdy węgla. My wykonywaliśmy pomiary koncentratów miedzi, które znajdują się na hucie. Ta precyzyjna informacja jest bardzo istotna, żeby móc odpowiednio zarządzać materiałem, który idzie do pieca. Pomaga to też planować przestoje pieca. Możemy na bieżąco optymalizować proces produkcyjny. Przy skali produkcji KGHM optymalizacja nawet o 1 proc. przekłada się na ogromne oszczędności – dodał.

Gość zaznaczył, że pod ziemią robot może być wsparciem człowieka, ale go nie zastąpi.

– Robot podejmuje decyzje na podstawie konkretnych algorytmów. Pod ziemią przeciwnikiem jest natura. Robot nie poradzi sobie w warunkach, kiedy trzeba podejmować decyzje na podstawie intuicji, elastycznie i spontanicznie. W dalszym ciągu pod ziemią będzie myślący górnik, ale wspierany przez automatyzację – ocenił.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Problemy w Kralupach nie wstrząsną Czechami

Wyłączenie rafinerii w Kralupach nie powinno wpłynąć istotnie na czeski rynek paliw i funkcjonowanie ...

Białoruś kupi ropę z… Polski

Białoruska rafineria w Mozyrze będzie zaopatrywana w ropę z Polski. Miesięczne dostawy wyniosą na ...

Analitycy: możliwe kolejne podwyżki cen paliw na stacjach

Po niewielkich zwyżkach cen paliw na początku lipca możliwe są kolejne podwyżki w detalu, ...

Pierwsza partia Jamal LNG trafi do USA

Rosyjski gaz skroplony z nowych zakładów na półwyspie jamalskim płynie do Stanów Zjednoczonych. Francuski ...

Rosneft wchodzi do Egiptu

Rosjanie kupili od Włochów 30 proc. udziału w największym podmorskim złożu gazu Egiptu. Rosneft ...

Zajęte aktywa Gazpromu na 2,6 mld dolarów

Naftogaz Ukrainy doprowadził do aresztowania zagranicznych aktywów Gazpromu na kwotę przewyższającą zasądzone na swoją korzyść ...