Znamy firmę, która zbuduje gazociąg z Litwy do Polski

Litwini wybrali firmę, która zbuduje litewską część gazociągu GIPL łączącego republiki nadbałtyckie z Polską. Rury dostarczą Polacy.

Zarząd operatora gazociągów Litwy Amber Grid zatwierdził kontrakt z firmą, które zbuduje litewską część gazociągu GIPL. Kontrakt wart jest 79,85 mln euro netto. Podpisany ma zostać 28 sierpnia po zatwierdzeniu przez akcjonariuszy Amber Grid. Budowa ruszy jesienią.

 

CZYTAJ TAKŻE: Litwa walczy dalej z Gazpromem

 

„Proces zamówień, który trwał ponad rok, był kluczowym krokiem w tym projekcie. Wspólnie z władzami publicznymi staraliśmy się zmaksymalizować konkurencję w wyborze dostawców dla tego ważnego zakupu o wysokiej wartości. Naszym celem jest jak najszybsze rozpoczęcie budowy gazowego połączenia międzysystemowego między Litwą a Polską i terminowe ukończenie projektu – mówi Saulius Bilys prezes Amber Grid, w wydanym komunikacie spółki
W przetargu na roboty budowlane GIPL uczestniczyło sześciu oferentów. Najkorzystniejszy ekonomicznie oferent przedstawiony w tym przetargu został oceniony przez Komisję ds. Koordynacji Ochrony Przedmiotów Istotnych dla Zapewnienia Bezpieczeństwa Narodowego pod względem zgodności planowanej transakcji z interesami bezpieczeństwa narodowego Litwy.
Pipeline/Bloomberg
Zwyciężyła Alvora – firma budowlana należąca do trzech prywatnych właścicieli. Jak podaje agencja BNS firma działa na terenie Białorusi i rosyjskiego obwodu kaliningradzkiego. Ma tak swoje spółki-córki. Jej doświadczenie w budowie gazociągów, to udział we wcześniejszych podobnych inwestycjach na Litwie, m.in. budowała gazociąg do terminalu LNG w Kłajpedzie.
W końcu lipca Amber Grid podpisał kontrakt z polskim Izostal SA na kwotę 26,4 mln euro netto. Polacy dostarczą stalowe rury dla GIPL. Amber Grid realizuje projekt GIPL wspólnie z Gaz-Systemem. Gazociąg ma mieć długość 508 km i kosztować 0,5 mld euro z czego po stronie litewskiej jest 165 km za 136 mln euro. Termin oddania do użytku to koniec 2021 r.
Po połączeniu z magistralami pozostałych republik Łotwy i Estonii, będzie można transportować do do nich do 27 TWh (tetrawatów na godzinę) rocznie, w kierunku odwrotnych – do Polski – do 21 TWh. Najważniejsze jest to, żę gazowy rynek republik nadbałtyckich zostanie połączony z rynkiem Unii. Stanie się to wcześniej aniżeli inne projekty łączące Litwę, Łotwę i Estonię z Zachodem – jak Rail Baltica (kolej).

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Reformy Unii uderzą po kieszeni odbiorców energii

Rachunki za prąd i ciepło z węgla pójdą w górę. Rząd walczy o rekompensaty. ...

Mniejsze straty BP

Paliwowy gigant zmniejszył w pierwszym półroczu straty 1,6 raza, ale wciąż jest na dużym ...

Skok na energetykę

Rząd chce dodatkowych 10 miliardów złotych od spółek energetycznych. Ceny prądu wzrosną. Wytwórcy znaleźli ...

Spadną zyski stacji benzynowych

Nowy podatek zmusi część firm do wygaszenia działalności, ogłoszenia upadłości lub przejścia do szarej ...

OPEC i Rosjanie obniżają ceny ropy

Wszystko wskazuje, że OPEC próbując się porozumieć z Rosjanami co do zmniejszenia wydobycia ropy, ...

Gaz z Litwy popłynie na Łotwę

Nie ma już przeszkód, by gaz z Litwy trafił na rynek sąsiada. Chciał to ...