Zmiany w polityce OPEC mogą podnieść ceny paliw

Bloomberg

Wszystkie rodzaje paliw, z benzyną E98 włącznie, kosztują na stacjach poniżej 5 zł za litr. Nie wiadomo jednak, jak długo potrwa ta korzystna dla kierowców sytuacja.

Grzegorz Maziak, szef analityków portalu paliwowego e-petrol, przewiduje, że w najbliższym czasie w hurcie spadną ceny, a więc możemy liczyć, że jeszcze przez jakiś czas będziemy tankować dość tanio.

Kartel eksporterów ropy naftowej OPEC przy wsparciu Rosjan już zaakceptował ceny baryłki na poziomie powyżej 60 dol. Teraz Saudyjczycy, znów wspierani przez Rosjan, uważają, że tak naprawdę satysfakcjonowałaby ich cena ok. 70 dol. za baryłkę. A to z kolei, zdaniem Chalida Al-Faliha, oznaczałoby nie tylko przedłużenie obecnego ograniczenia dostaw na rynek do końca tego roku, ale i (być może) kolejne „kosmetyczne” cięcia.

Zdaniem Grzegorza Maziaka może jednak być i tak, że Amerykanie pokrzyżują plany OPEC, bo ostatnio wyraźnie rośnie liczba wiertni, z których wydobywana jest ropa z łupków. – Inwestorzy cały czas obawiają się, że wzrost wydobycia w USA pokrzyżuje plany OPEC i współpracujących z nim producentów spoza kartelu. Perspektywa dziennego wydobycia za oceanem na poziomie 11 mln baryłek jest coraz bardziej realna. Dlatego ważne dla zachowania cen ropy na koniec tego tygodnia będą dane na temat liczby wiertni pracujących na polach naftowych w USA – mówi szef analityków e-petrolu.

Saudyjczycy przez wiele lat byli w OPEC głosem umiaru i rozsądku. Kiedy ministrem ds. ropy by Ali al-Naimi, kierownictwo kartelu skutecznie opierało się naciskom Algierii, Libii i Wenezueli, które domagały się mniejszej produkcji i wyższych cen. Jego następca, Al-Falih, jest zwolennikiem innej polityki. Jego zdaniem trzeba ograniczenia utrzymywać przez cały rok. – Jeśli dojdzie do niedoborów na rynku, jesteśmy to w stanie zaakceptować – mówił w ubiegłym tygodniu. Jego zdaniem nie ma znaczenia, że OPEC praktycznie już doprowadził do tego, że zapasy surowca drastycznie spadły i wynoszą obecnie 80 proc. tego, co przed rokiem. Bo Arabia Saudyjska potrzebuje pieniędzy na sfinansowanie reform wprowadzonych przez księcia Mohammeda bin Salmana, następcę saudyjskiego tronu.

– Jeśli ktoś próbuje całkowicie przebudować saudyjską gospodarkę, potrzebna jest do tego bardzo konkretna cena ropy – uważa Helima Croft z RBC Capital Markets LLC. Tą ceną jest 70 dol. za baryłkę Brenta, chociaż wcześniej Saudyjczycy zadowoleni byli, kiedy ropa była po 60 dol. za baryłkę. – Dlatego mówią o ponownym zbilansowaniu podaży i popytu, a nawet więcej, bo o stworzeniu poczucia lekkiego niedoboru – uważa Harry Tchilinguirian, szef strategii dla rynków surowcowych w BNP Paribas.

Saudyjczycy mają jeszcze jeden cel – podniesienie wyceny narodowego koncernu naftowego Aramco. Książę Mohammed chciałby, aby sięgnęła ona 2 bilionów dolarów, co na rynku jest oceniane jako mało realistyczne, bez względu na cenę baryłki ropy. Wyższe wpływy z eksportu ropy pomogłyby też złagodzić skutki reform w samej Arabii Saudyjskiej. Do tego właśnie jest potrzebna ropa po 70 dol. za baryłek. To ryzykowna polityka, bo jest zachętą do szybkiego zwiększania produkcji. A co za tym idzie, spadku cen.

Mogą Ci się również spodobać

USA na gazowej prostej

Stany Zjednoczone znów są eksporterem gazu netto. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w ...

Serinus zrestrukturyzował dług

Spółka prowadząca działalność poszukiwawczo-wydobywczą w zakresie ropy i gazu na ternie Tunezji i Rumunii ...

Niemcy: rośnie ubóstwo energetyczne

W ciągu roku dostawcy energii w Niemczech odcięli od prądu 330 tysięcy rodzin. Główną ...

Eni zrywa z Rosneft z powodu amerykańskich sankcji

Włoski koncern paliwowy zamroził wspólny z Rosneft projekt wydobywczy na szelfie Morza Czarnego. Powodem ...

PGE grozi Enei pozwem. Powodem są zielone certyfikaty

Polska Grupa Energetyczna może wejść w spór sądowy z Eneą, która wypowiedziała długoterminowe umowy ...

UE wspiera kolejny projekt Gaz-Systemu

Spółka wybuduje w woj. dolnośląskim kolejny gazociąg, tym razem o długości 33 km. Chce ...