Polsce zostały co najmniej dwa lata na przygotowanie do wprowadzenia w życie nowego, tzw. podatku od ogrzewania i paliw, a więc nowego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2. Polski rząd zapowiada walkę o odstąpienie od wdrożenia tego mechanizmu w 2028 r. i przełożenie go na kolejne lata, a w najlepszym wypadku o odstąpienie od niego w ogóle. Koszty tego systemu dla kierowców, właścicieli domów, a także małego i średniego biznesu mogą być bardzo wysokie. „Rzeczpospolita” dotarła do raportu Alior Banku „ETS2: koszt dekarbonizacji i wpływ na ceny paliw”, w którym eksperci banku wskazują, że wpływ regulacji będzie odczuwalny już od pierwszego dnia ich obowiązywania.

Czytaj więcej

Program tanich paliw zostaje. Rząd nie wygasi CPN w najbliższym czasie

EU ETS2 – założenia systemu i prognozy Alior Banku dla cen CO2

EU ETS2 to nowy mechanizm opłat za emisje CO2 w transporcie i budownictwie, który został wprowadzony, aby ograniczyć zużycie paliw kopalnych i poziom emisji CO2. Po zmianach ma on ruszyć w 2028 r., a nie w 2027 r., jak planowano. Rozszerza on dotychczasowy system ETS1, działający m.in. w przemyśle i energetyce. Koszt zakupu uprawnień do emisji (EUA) zostaje nałożony na dostawców paliw, którzy uwzględnią go w cenach dla odbiorców końcowych. Prognoza cen uprawnień do emisji EU ETS2 przygotowana przez analityków Alior Banku zawiera trzy scenariusze.

Scenariusz bazowy (uśredniony poziom cen) jest tym, który analitycy banku uważają za najbardziej prawdopodobny. Drugi scenariusz, dotyczący wysokich cen, zakłada prognozę dla rynku, który napotyka silniejsze niż w scenariuszu bazowym bariery w procesie transformacji. Ceny uprawnień mogą być wyższe poprzez ograniczoną podaż surowców, a także przez luki kompetencyjne, trudny proces adaptacji technologicznej. Analitycy nie zakładają jednak tu szoków cenowych. Trzeci scenariusz zakłada niższe ceny uprawnień. Wynikałyby z rozszerzenia polityk publicznych, wysokiego poziomu dodatkowych (potencjalnych, nieplanowanych jeszcze) dotacji łagodzących ETS2. Zdaniem analityków banku jest on najmniej prawdopodobny ze względu na trudność jego realizacji oraz na otoczenie fiskalne w UE. Takie dotacje byłyby bowiem po prostu bardzo kosztowne dla budżetu państwa.

Czytaj więcej

Obniżka akcyzy na paliwa zostanie na dłużej. Minister finansów potwierdza

W latach 2028-2031 ceny uprawnień do emisji CO2 mogą urosnąć w zależności od scenariusza od ok. 77 proc. do 112 proc. Przy czym w scenariuszu bazowym wzrost ten wynosi ok. 108 proc.

Dla przeciętnego gospodarstwa domowego wejście w życie systemu ETS2 oznaczać może spory wzrost kosztów życia. Analitycy Alior Banku wskazują, że ewolucja cen certyfikatów będzie miała charakter dwufazowy. W scenariuszu bazowym cena uprawnień wzrośnie z 66 euro w 2028 r. do blisko 137 euro już w 2031 r.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Jak ETS2 podniesie ceny paliw: prognozy benzyny i diesla

Dla milionów Polaków oznacza to wymierne kwoty. W pierwszym roku obowiązywania systemu, według prognoz ekonomistów Alior Banku, w scenariuszu bazowym ceny paliw wzrosnąć mogą o 0,65 zł dla benzyny i 0,75 zł dla oleju napędowego (ON), wyłącznie w wyniku wprowadzenia ETS2 (bez uwzględnienia wpływu stawki VAT). W scenariuszu wysokim wzrost ten byłby silniejszy i mógłby sięgnąć 0,77 zł dla benzyny i 0,89 zł dla ON.

Prognozowany skumulowany wzrost cen paliw w latach 2028-2031 w scenariuszu bazowym wynosi 1,35 zł na benzynie i 1,57 zł na ON. „Sam wzrost cen paliw (w scenariuszu bazowym) w pierwszym roku obowiązywania ETS2 (2028 r.), może w naszej ocenie podbić inflację konsumencką o ok. 0,9 p.p.” – wskazują w raporcie analitycy banku.

Czytaj więcej

Premier Donald Tusk: Nie rezygnujemy z CPN. Będziemy dmuchać na zimne

W  efekcie tych kosztów w tych latach sektor transportu lądowego i sektor budynków łącznie może zredukować emisję o ok. 25,7 proc.

- Z każdym kolejnym rokiem redukcja emisji będzie coraz trudniejszym wyzwaniem, ponieważ realizacja tych procesów wymaga rosnących nakładów technologicznych i finansowych, co poskutkuje dalszym wzrostem cen uprawnień. To w połączeniu z potencjalnym niedoborem surowców i know-how może skutkować sytuacją, w której to w 2031 r. koszt wymuszania redukcji emisji zacznie w pełni determinować cenę - wyjaśnia Marcin Bogusz, specjalista ds. analiz sektorowych w Alior Banku. Jak wskazują analitycy, wyzwaniem pozostaje m.in. dostępność pomp ciepła oraz wysokie koszty wdrażania zaawansowanych biopaliw. Szansą na obniżenie presji cenowej może być szybka transformacja technologiczna lub zmiany w samym ETS2.

Kto zapłaci za ETS2: wpływ na kierowców, gospodarstwa i firmy

Nowa opłata dotknie nie tylko kierowców i budżety domowe, ale również może negatywnie wpłynąć na kondycję sektora przedsiębiorstw, zwłaszcza sektor MŚP. Do grup najbardziej narażonych na wzrost kosztów operacyjnych analitycy Alior Banku zaliczają branże, w których transport oraz ciepło procesowe stanowią kluczowy element marży. Są to przede wszystkim przemysł spożywczy (w tym piekarnie), przemysł lekki, mineralny i szklarski oraz branża hotelarsko-restauracyjna.

Czytaj więcej

Tańsze paliwo uderzy w budżet. CPN to koszt nawet miliardów miesięcznie

W całym systemie poza kijem jest i marchewka. Budżet z wpływów jest podzielony na dwie części. Pierwsza część to SCF (Społeczny Fundusz Klimatyczny) oraz krajowe przychody z aukcji sprzedaży uprawnień. Wypłata środków z SCF jest warunkowa (realizacja kamieni milowych związanych z celami klimatycznymi). Łączny budżet SCF to 65 mld euro. Według założeń to Polska ma zostać największym beneficjentem funduszu, z możliwością pozyskania 11,4 mld euro, czyli 17,6 proc. całej puli środków. Z kolei środki poza SCF, trafiające bezpośrednio do budżetów państw mają mieć nałożony rygor wydatkowania. Oznacza to, że 100 proc. środków ma trafiać na działania transformacyjne (z czego do 37,5 proc. może być przeznaczone na doraźne cele osłonowe).

Czy Polska opóźni ETS2: możliwe scenariusze i decyzje rządu

Polski rząd zdaje sobie sprawę z kosztów tego systemu i uważa go za zbyt restrykcyjny. Wiceminister klimatu i środowiska, Krzysztof Bolesta uważa, że efekty, które docelowo mają być wynikiem EU ETS2 można wprowadzić mniej restrykcyjną polityką, zachętami i dotacjami. Podczas kwietniowych dyskusji dot. reformy EU ETS1 w Brukseli, Bolesta wskazał, że przy okazji tej dyskusji Polska chce wrócić także do kolejnego odsunięcia w czasie ETS2. - Otwarcie dyskusji o dyrektywie ETS to także otwarcie dyskusji o ETS2, której ten mechanizm jest częścią. Wszystko jest na stole. Będziemy działać, żeby dalej odsunąć ETS2 w czasie, a chcemy to zrobić. Alternatywą jest zapis w prawie, który zakłada, że ETS2 jest do dobrowolnego stosowania do 2030 r. - mówił w ub. tygodniu polskim dziennikarzom Bolesta, który wskazał, że Polska pracuje nad różnymi scenariuszami.

Czytaj więcej

Koniec z obchodzeniem obowiązku utrzymywania zapasów paliw

Aby jednak zrezygnować z ETS2 potrzebna jest większość państw w Radzie UE. – Nie mamy na razie takiej większości. Dlatego trzeba starać się uzyskać jak najwięcej dla Polski - zakończył wiceminister odpowiedzialny za negocjacje dot. polityki klimatycznej.