Oficjalnie polskie zapasy paliw powinny przy średnim popycie wystarczyć na 90 dni. Ministerstwo Energii (ME) oraz operator systemu przesyłu i paliw płynnych, czyli PERN, zapewniają, że tak jest. Dane do publicznej wiadomości jednak nie są podawane. Powód?

Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych (RARS) odpowiada nam, że informacje o rezerwach strategicznych paliw są niejawne. To rodzi obawy o stan zapasów w Polsce, zwłaszcza biorąc pod uwagę lukę prawną, którą znaleźli niektórzy gracze na rynku. 

Foto: Orlen

Luka w systemie

Jak się okazuje, coraz popularniejsza staje się metoda, która pozwala zarobić na zleconych przez rządową agencję usługach magazynowania zapasów paliw, ale bez realnej gwarancji ich utrzymywania. Na rynku paliw tajemnicą poliszynela jest opisywany przez „Rzeczpospolitą” proceder „trójpolówki”, który polega na omijaniu obowiązku utworzenia dużych zapasów obowiązkowych. To groźne dla bezpieczeństwa dostaw w chwili, kiedy rynek powie „sprawdzam” i trzeba będzie sięgnąć po rezerwy. 

Dlatego po publikacji „Rzeczpospolitej” prace nad nowelą przepisów przyspieszyły. Jeszcze przed wakacjami niebezpieczna luka w polskim prawie, która groziła fikcyjnymi zapasami, ma zostać wyeliminowana. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, w reakcji na doniesienia rynku Ministerstwo Energii (ME) przygotowało pilną nowelizację ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach.

Lada dzień resort ma skierować projekt do Rządowego Centrum Legislacji, do parlamentu ma on trafić najdalej w czerwcu. Ta szybka zmiana prawa ma uszczelnić system: wyeliminować sytuacje, w których podmioty, które mogą budzić wątpliwości, wygrywają przetargi na magazynowanie paliw. Wedle naszych informacji, RARS wie o planowanych zmianach.

Tymczasem biznes coraz mocniej upomina się o załatanie luki w prawie. Orlen na nasze pytanie, czy zgłaszał problem „trójpolówki”, odpowiada, że robi to samodzielnie, a także poprzez branżowe organizacje paliwowe. „Działania te służą zwiększaniu bezpieczeństwa energetycznego państwa, w tym w zakresie likwidacji mechanizmu »trójpolówki«” – odpowiada nam spółka.

Kto odpowiada za zapasy paliw?

Zapasy ropy  i produktów naftowych tworzone są w celu zapewnienia zaopatrzenia w razie zakłóceń w ich dostawach na rynek krajowy oraz w celu wypełnienia zobowiązań międzynarodowych. Istnieją zapasy obowiązkowe, tworzone i utrzymywane przez producentów i handlowców, oraz agencyjne, tworzone i utrzymywane przez RARS. Resort energii zapewnia, że łącznie polskie zapasy paliw i ropy wystarczają na więcej niż 90 dni.

Czytaj więcej

Gazprom idzie pod młotek w Niemczech. Prywatyzacja majątku

System utrzymywania zapasów w Polsce funkcjonuje na podstawie ustawy z 16 lutego 2007 r. oraz zasad postępowania w razie zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym. Luka w prawie, którą teraz wykorzystuje część podmiotów, powstała więc w 2007 r. – późniejsze nowelizacje tej ustawy, zarówno za rządów PO–PSL jak i za rządów PiS, nie dotykały tego problemu.

Kluczową rolę w przypadku zapasów pełnią Orlen i PERN, dysponujący bazami paliw, z których korzystają firmy działające na krajowym rynku. Jak tłumaczy nam Orlen, w pierwszej kolejności wykorzystuje on swoje zdolności magazynowe do realizacji własnego obowiązku utrzymywania zapasów obowiązkowych. Nadwyżkę pojemności oferuje innym podmiotom zobowiązanym do utrzymywania zapasów obowiązkowych w ramach usługi magazynowania lub usługi tzw. biletu, polegającej na utrzymywaniu zapasów obowiązkowych ropy naftowej lub paliw na rzecz innego podmiotu.

To jednak RARS, jako podmiot nadzorujący krajowy system zapasów interwencyjnych, posiada informacje o firmach mających trudności z realizacją obowiązku. Jeśli powodem tych trudności jest brak dostępnych pojemności, Agencja może zapytać Orlen, czy ten może zawrzeć umowę magazynowania lub biletową z daną firmą. Niezależnie od tego RARS może także w ramach dostępnych mechanizmów ustawowych wspierać podmioty, które mają trudności z utrzymywaniem zapasów obowiązkowych. Zawiera on bowiem umowy z kontrahentami na usługi magazynowania paliw na zasadach i w trybach określonych ustawą Prawo Zamówień Publicznych. „Wszystkie podmioty, które realizują zadania na rzecz Agencji wywiązują się odpowiednio ze swoich obowiązków” – zapewnia nas RARS, mimo rosnących wątpliwości. I dodaje, że dotychczas nie odnotowano niedoboru zapasów.

PERN: zapasy paliw na wysokim poziomie

Za bezpieczeństwo dostaw odpowiada także PERN, operator polskiej sieci rurociągów i baz naftowych. Spółka, pytana przez nas o poziom zapasów ropy, informuje, że na bieżąco monitoruje sytuację w swoim systemie magazynowym, ale nie decyduje o poziomie zapasów paliw. Decyzje te należą do właściciela paliwa, a w określonych przypadkach – do RARS lub Ministerstwa Energii.

„Poziom zapasów ropy i paliw w systemie PERN zmienia się każdego dnia i wynika z bieżącej sytuacji operacyjnej oraz aktualnych potrzeb klientów. W marcu wypełnienie systemu ropą naftową osiągało maksymalne możliwości operacyjne – odpowiada PERN i dodaje, że zapasy paliw utrzymują się na wysokim poziomie.

Resort energii nie obserwuje zakłóceń ciągłości dostaw paliw. „System zaopatrzenia funkcjonuje stabilnie. Na obecnym etapie nie występują przesłanki do uruchamiania zapasów interwencyjnych” – informuje nas ME. Zapewnia, że Polska utrzymuje zapasy interwencyjne powyżej wymaganego poziomu zabezpieczenia, ale nie udziela odpowiedzi na pytanie o obecny stan zapasów paliw.