Reklama

Ceny paliw na polskich stacjach nie powinny gwałtownie rosnąć

Kierowcy nie muszą się obawiać braków w dostawach - przekonują eksperci. Trochę drożej na stacjach już jest, ale kolejne podwyżki nie powinny być ani zbyt duże ani gwałtowne. Wiele zależy jednak od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Ceny paliw na polskich stacjach nie powinny gwałtownie rosnąć

Foto: Bloomberg

W poniedziałek we wczesnych godzinach rannych ceny paliw na polskich stacjach w zasadzie pozostawały na poziomie zbliżonym do tego sprzed dnia wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Około południa niektóre obiekty dokonały już jednak podwyżek. Na kilku warszawskich stacjach należących do sieci Orlenu wynosiły one około 10 gr na litrze, zarówno benzyn, jak i oleju napędowego.

Czytaj więcej

Konflikt na Bliskim Wschodzie uderzył w giełdy

Specjaliści uspokajają jednak, że w najbliższych dniach nie nastąpią gwałtowne zwyżki. Według Jakuba Boguckiego, analityka rynku paliw e-petrol.pl, nasz kraj ma zapewnione wystarczające zapasy i dobrą dywersyfikację, jeśli chodzi o zaopatrzenie w ropę i paliwa gotowe. – Na razie nie ma powodów do panicznego tankowania na stacjach, bo ceny jeszcze nam nie rosną, a na pewno nie dojdzie do sytuacji, w której zabraknie paliwa na stacjach – stwierdza Bogucki.

Foto: Paweł Krupecki

Sytuacja na Bliskim Wschodzie będzie decydowała o cenach paliw

Biorąc pod uwagę zaostrzający się konflikt na Bliskim Wschodzie, Bogucki widzi w niedalekiej przyszłości możliwość zwyżek cen benzyn i diesla, zwłaszcza w kontekście obecnej, dość gwałtownej podwyżki cen ropy i paliw gotowych na światowych rynkach. W Polsce szacuje jednak wzrosty cen detalicznych na poziomie kilkunastu, może kilkudziesięciu groszy na litrze. – Natomiast to nie będzie jednorazowy, gwałtowny ruch, który dotknie kieszeni kierowców. On zapewne będzie się dokonywał systematycznie w najbliższych kilku, może kilkunastu dniach – przypuszcza Bogucki.

Reklama
Reklama

Jednocześnie zastrzega, że sytuacja jest bardzo dynamiczna i dziś trudno cokolwiek szacować, w tym jak duże mogą być zwyżki i kiedy nastąpią. Jeśli konflikt zbrojny będzie przenosił się na kolejne kraje, wówczas i rynki ropy oraz paliw mogą reagować w sposób nerwowy. Z drugiej strony spadek intensywności działań wojennych, a zwłaszcza powrót żeglugi do Cieśniny Ormuz może zmniejszyć skalę podwyżek na stacjach i dodatkowo rozciągnąć je w czasie.

Czytaj więcej

Dostawy gazu do Polski są bezpieczne. Ale ceny na rynku wzrosną po decyzji Kataru

Orlen informuje o bieżącym monitorowaniu sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie oraz jej potencjalnych konsekwencji dla globalnych rynków surowców energetycznych. „Na obecnym etapie nie identyfikujemy zagrożeń dla ciągłości dostaw paliw na rynek krajowy ani dla funkcjonowania naszych rafinerii, ponieważ Orlen nie sprowadzał i nie sprowadza ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz” – zapewnia biuro prasowe spółki.

Koncern podaje, że od lat konsekwentnie realizuje strategię dywersyfikacji źródeł dostaw ropy. Surowiec trafiający do jego zakładów pochodzi z wielu kierunków geograficznych, m.in. z basenu Morza Śródziemnego, Afryki Północnej i Zachodniej, Skandynawii, obu Ameryk oraz z krajowego wydobycia.

Orlen podaje, że jest przygotowany na różne scenariusze rozwoju sytuacji międzynarodowej, w tym ewentualne zmiany kierunków dostaw surowców. Co więcej, w związku z napięciami w regionie Bliskiego Wschodu, obecnie nie przewiduje przerw, przestojów ani spadków produkcji paliw w swoich rafineriach.

Zauważa, że sytuacja geopolityczna jest jednym z wielu czynników wpływających na notowania ropy oraz paliw na światowych giełdach. „Rynki reagują także na decyzje producentów zrzeszonych w OPEC+, poziom globalnych zapasów, dane makroekonomiczne oraz kursy walut. Ewentualne zmiany cen paliw w Polsce są wypadkową tych wszystkich elementów, a także czynników lokalnych, takich jak koszty produkcji, logistyki, obciążenia fiskalne czy otoczenie konkurencyjne” – twierdzi Orlen.

Reklama
Reklama

Polska ma duże zapasy paliw gotowych

Obecnie płocki koncern nie zakłada wystąpienia problemów z dostępnością paliw w Polsce. W podobnym duchu wypowiada się PERN, państwowa firma zajmująca się logistyką naftową i paliwową w Polsce. „Obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie nie wpływa na ciągłość dostaw ropy naftowej i paliw do Polski. System logistyczny działa stabilnie, a dostawy realizowane są zgodnie z harmonogramem” – zapewnia PERN. Dodaje, że Polska dysponuje rozbudowaną infrastrukturą magazynową ropy i paliw gotowych.

Adam Sikorski, prezes Unimotu, odnosząc się do sytuacji na rynkach ropy i paliw, zauważa, że ceny tych drugich już wzrosły dużo bardziej niż kurs surowca. To efekt tego, że w krótkim terminie dla rynków finansowych znacznie ważniejsze są marże i moce rafineryjne niż kurs ropy. Surowiec z regionu Bliskiego Wschodu, przynajmniej częściowo, można zastąpić dostawami z innych krajów, np. z Libii, Nigerii, USA czy Kanady. Znacznie trudniej jest z mocami produkcyjnymi.

Czytaj więcej

Supertankowce utknęły w Cieśninie Ormuz. Ubezpieczyciele cofają polisy

– Słyszeliśmy o atakach na rafinerie w Arabii Saudyjskiej. Gdyby one były skuteczne, to nie mamy możliwości szybkiego zastąpienia mocy rafineryjnych, bo rafinerii jest na świecie ograniczona liczba, nie inwestowano w nie przez długi czas ani w Stanach Zjednoczonych, ani w Europie – zauważa Sikorski. Powstawały za to na Bliskim Wschodzie i dziś są one zagrożone. Ponadto, gdyby się okazało, że statki nie będą mogły przepłynąć przez Cieśninę Ormuz, to powstaje dodatkowy problem logistyczny.

– Pozytywne jest to, że po 2022 r. Polska ma duże zapasy paliw gotowych, pozwalające wytrzymać nam kilka miesięcy, 90 dni. Można by powiedzieć, że jesteśmy po bezpiecznej stronie, ale powtórzę – duża utrata mocy rafineryjnych w skali globalnej może powodować destabilizację na rynku gotowych paliw – twierdzi Sikorski.

Paliwa
Nowe inwestycje Orlenu zaczną pracować w tym roku, ale czy wszystkie?
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Paliwa
Orlen podsumowuje pierwszy rok realizacji strategii
Paliwa
Cenna zdobycz Łukoilu. To były doradca Donalda Trumpa
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Paliwa
Czy MOL będzie jak Gunvor? Biały Dom poznał ofertę Węgrów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama