Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką rolę w zmianie prezydenckiego stanowiska wobec rynku gazu odegrały amerykańskie interesy i polska dyplomacja.
- Dlaczego obecny model rynku, mimo dywersyfikacji dostaw, prowadzi najwyższych cen gazu w Europie.
- Czemu przepisy stworzone do walki z rosyjską dominacją dziś hamują rozwój polskiego sektora gazowego.
- Jakie zmiany w zarządzaniu infrastrukturą są konieczne, by Polska stała się regionalnym hubem gazowym.
Podpisana przez prezydenta ustawa deregulacyjna przedłuża o kolejny rok m.in. możliwość utrzymywania przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych zapasów obowiązkowych gazu ziemnego oraz świadczenia tzw. usługi biletowej dla przedsiębiorstw energetycznych. „Rozwiązanie zapewnia ciągłość funkcjonowania systemu utrzymywania zapasów obowiązkowych oraz bezpieczne przygotowanie do kolejnego sezonu grzewczego” – informuje Ministerstwo Energii.
Czytaj więcej
Czerwiec przyniósł ważne zmiany w polskim systemie gazowym, które w kolejnych latach mają zaowocować demonopolizacją rynku, większą konkurencją, a...
Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych od 2022 r. utrzymuje największą część krajowych zapasów obowiązkowych gazu. Odpowiada dziś za blisko 70 proc. tych zapasów, a gaz pozostający w jej dyspozycji wypełnia ponad 25 proc. pojemności krajowych magazynów. Ta zmiana nakłada się na ożywioną dyskusję o potrzebie zmian na polskim rynku gazu, który wymaga liberalizacji i demonopolizacji. Cel: niższe ceny gazu. Teraz należą do najwyższych w Europie.
Karol Nawrocki zmienia zdanie i podaje powody
Prezydent w wydanym stanowisku jednoznacznie zapowiedział, że jest to ostatnia zgoda na dalsze utrzymywanie rozwiązań przejściowych, wprowadzonych w czasie kryzysu gazowego w 2022 r.
– Obecny model funkcjonowania obowiązkowych zapasów gazu nie odpowiada już realiom rynku po uniezależnieniu Polski od dostaw z kierunku wschodniego oraz wobec rosnącego znaczenia gazu dla krajowej energetyki i ciepłownictwa. Konieczne jest przyjęcie kompleksowych rozwiązań ustawowych, które zapewnią długofalowe bezpieczeństwo dostaw oraz poprawią konkurencyjność polskiej gospodarki – stwierdził w piątek Karol Rabenda, minister w Kancelarii Prezydenta.
Ta deklaracja może dziwić, skoro zaledwie rok wcześniej przepisy zmieniające ustawę o zapasach prezydent Karol Nawrocki zawetował. Co się zmieniło w tym czasie?
– Obowiązujący model, oparty na rozwiązaniach z 2015 r., nie odpowiada obecnym realiom rynku po dywersyfikacji kierunków dostaw oraz wzroście krajowego zapotrzebowania na gaz – argumentował członek prezydenckiej Rady ds. Energii Piotr Naimski, były pełnomocnik rządu PiS odpowiedzialny za strategiczną infrastrukturę energetyczną. Zwrócił uwagę, że krajowe zużycie gazu będzie rosło co najmniej do połowy lat 30., m.in. z powodu rozwoju energetyki gazowej. W jego ocenie wymaga to zwiększenia pojemności magazynów gazu, która obecnie wynosi ok. 3,5 mld m sześc.
To właśnie min. Naimski stał 10 lat temu za zaostrzeniem przepisów ustawy o zapasach obowiązkowych. Wówczas chodziło o zablokowanie importu gazu rosyjskiego poprzez Niemcy, nim my sami nie wybudujemy odpowiednio dużo połączeń dywersyfikujących dostawy gazu z innych kierunków niż Rosja.
Dzisiaj Naimski uważa, że zmian wymaga również model zarządzania infrastrukturą magazynową. Wskazał, że operatorem systemu magazynowego jest spółka zależna Gaz-Systemu, natomiast właścicielem magazynów pozostaje Orlen. Według niego, operator systemu magazynowego powinien stać się właścicielem magazynów, ponieważ to on – jako podmiot w pełni kontrolowany przez Skarb Państwa – powinien odpowiadać za decyzje inwestycyjne związane z rozbudową infrastruktury.
Co ważne dla losów przyszłego projektu ustawy o zapasach, obecny poziom konkurencji na rynku jest niewystarczający, co przekłada się na wyższe ceny gazu w Polsce niż w części państw sąsiednich.
Amerykanie dali się przekonać
Dlaczego zmiany są potrzebne? Polska nie importuje gaz ziemnego z Rosji od 2022 r., ma też gotową infrastrukturę przesyłową. Spełniliśmy więc warunki, których brak stał się uzasadnieniem zaostrzenia ustawy o zapasach za czasów min. Naimskiego.
– Mamy połączenia systemowe ze wszystkimi naszymi sąsiadami, mamy terminal LNG w Świnoujściu, Baltic Pipe, a w perspektywie kilku lat będziemy mieć kolejne pływające terminale LNG. Myślenie o zmianach w strukturze rynku gazu w stronę poszerzenia rynku wydaje się zasadne – mówił kilka dni temu Sławomir Hinc, prezes Gaz-Systemu.
Problem w tym, że mimo tej rozbudowanej infrastruktury i dywersyfikacji kierunków dostaw, nadal w Polsce mamy wysokie ceny gazu. Tymczasem nasz kraj ma ambicje pełnienia funkcji regionalnego hubu gazowego. Przeszkoda? – Kluczowym problemem polskiego rynku gazu jest utrzymująca się dominacja jednego podmiotu. W dłuższej perspektywie utrzymanie obecnego modelu jest trudne do pogodzenia z ambicjami budowy regionalnego hubu gazowego – słyszymy od naszych rozmówców z branży gazowej.
Kulisy zmiany zdania przez Karola Nawrockiego
Dostęp do polskiego rynku gazu jest obecnie przedmiotem rozmów polsko-amerykańskich. Według naszych informacji ze źródeł zbliżonych do rządu, kwestie związane z ustawą o zapasach gazu oraz dostępem do infrastruktury LNG są w ostatnim czasie regularnie podnoszone przez stronę amerykańską. – Amerykanie mają oczekiwać większego otwarcia rynku oraz możliwości zwiększenia sprzedaży LNG poprzez Polskę, również z myślą o kierunku ukraińskim – twierdzą nasze źródła.
To właśnie Amerykanie mogą stać za zmianą zdania przez Karola Nawrockiego w sprawie ustawy o zapasach. Tu trzeba odnotować rolę wiceministra energii, pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciecha Wrochny, który od momentu ubiegłorocznego weta Nawrockiego zintensyfikował spotkania z amerykańskim Departamentem Energii, często jeżdżąc do Waszyngtonu i zapraszając delegacje z USA do Polski.
Ministerstwo Energii – wedle naszych informacji – podjęło skomplikowaną grę mającą na celu przekonanie Amerykanów, aby ci wywarli presję na prezydenta Nawrockiego ws. zmian w ustawie o zapasach. Mieliby w zamian otrzymać możliwość jeszcze większego eksportu LNG do Polski. Zmiana stanowiska prezydenta Nawrockiego może sugerować, że ta gra odniosła pierwszy sukces.