Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak budowa nowego terminala LNG w Gdańsku wpłynie na układ sił na krajowym rynku gazu.
  • Dlaczego sama rozbudowa infrastruktury nie gwarantuje niższych cen i jakie zmiany prawne są kluczowe.
  • Jakie perspektywy dla polskiego i regionalnego bezpieczeństwa energetycznego otwierają nowe inwestycje.

W siedzibie operatora systemu przesyłowego podpisano porozumienie dotyczące wspólnego korzystania z drugiego pływającego, a trzeciego w ogóle terminala LNG w Polsce. To porozumienie z Gaz–Systemem podpisali przedstawiciele Orlenu, Unimotu, PGE i Enei. To te firmy w czerwcu zarezerwowały moce w planowanym terminalu FSRU 2 w Zatoce Gdańskiej. To pierwsza taka sytuacja, w której moce odbiorcze LNG zarezerwował więcej niż jeden podmiot. 

Trzeci terminal LNG w Gdańsku przyciąga kolejnych graczy

Przypomnijmy, że trzeci terminal LNG ma stanąć w Gdańsku obok drugiego, już budowanego. – To podwojenie możliwości regazyfikacyjnych z pływających terminali z 6 do 12 mld m sześc. gazu odbywa się za mniej niż 10 proc. kosztów pierwszej jednostki, co wynika z faktu, że infrastruktura będzie już gotowa w ramach budowy pierwszego pływającego terminala LNG – mówi prezes Gaz–Systemu Sławomir Hinc. Jak poinformował, koszt FSRU 1 (pływający statek do regazyfikacji bez kosztu czarteru statku, który będzie regazyfikował) to ok. 4,5 mld zł. W przypadku FSRU 2 koszt ten ma nie przekroczyć 400 mln zł.

Czytaj więcej

Zima obnażyła problemy rynku gazu. Polska wpada w kosztowne pułapki

Pytany o koszty czarteru drugiej planowanej jednostki FSRU, odparł, że operator jest w procesie pozyskania wiążących ofert. W przypadku FSRU1 prace przebiegają zgodnie z harmonogramem i jednostka ta ma zgodnie z zapowiedziami zawinąć do portu w Gdańsku w IV kwartale 2027 r. – Te inwestycje, zarówno w części morskiej, jak i lądowej, zostaną zakończone w 2029 r., co oznacza, że z początkiem 2030 r. rozpoczniemy regazyfikację w trzecim terminalu LNG – podał prezes Gaz–Systemu. Trzeci terminal gazowy zwiększa nasze zdolności regazyfikacyjne do ponad 20 mld m sześc. To może oznaczać ponad 200 statków zawijających do polskich terminali.

Zainteresowanie uczestników rynku rezerwacją przepustowości przewyższyło poziom oferty wynoszącej 39 slotów rocznie. W efekcie Gaz–System podjął decyzję o zwiększeniu parametrów technicznych nowego terminala poprzez zwiększenie możliwości regazyfikacji z planowanych 4,5 mld m sześc. do 6,1 mld m sześc. gazu rocznie.

Czytaj więcej

Gazowy bilans Polski za 2025 rok: Wzrost krajowego zużycia gazu i kluczowa rola LNG

Łącznie zakontraktowano 47 slotów rocznie w latach 2030–2039 oraz 35 slotów w latach 2040–2044. Po zwiększeniu parametrów technicznych terminalu FSRU 2 do 58 slotów, łączny poziom rezerwacji w całym okresie świadczenia usług osiąga 74 proc. Sloty to określony czas, w którym przypływa gazowiec, rozładowuje surowiec, a odpowiednia ilość LNG ze zbiorników zostaje zregazyfikowana i przesłana gazociągami. Dopiero wówczas otwiera się okienko na przyjęcie nowego gazowca. Pozostałe sloty w przyszłym terminalu są obecnie przedmiotem rozmów. Pojawiają się pytania, czy mogłyby po nie sięgnąć spółki z Węgier i Słowacji, aby uniezależnić się od dostaw ze Wschodu.

– Będziemy o tym jesienią rozmawiać z naszymi partnerami z Grupy Wyszehradzkiej. Zainteresowanie jest, ale za wcześnie mówić o kolejnych decyzjach – mówi minister energii Miłosz Motyka. 

Liberalizacja rynku gazu może obniżyć ceny

Mimo pojawienia się nowych graczy na rynku, rząd – jak przyznaje Ministerstwo Energii – ma jeszcze wiele do zrobienia, jeśli chodzi o liberalizację rynku gazowego. Mowa o ustawie o zapasach i obligu giełdowym. W tych obu kwestiach resort energii przeprowadzi zmiany w prawie. Sam Orlen, który jest obecnie dominującym graczem na polskim rynku, szykuje się do zmian na rynku. Czy to oznacza, że cena gazu będzie niższa? – Nie boimy się konkurencji. Z punktu widzenia rynku, jeśli pojawia się więcej podmiotów, które oferują ten sam produkt, w miejscu jednego, powinno to oznaczać z teorii ekonomii, że spadają ceny – podkreśla prezes Orlenu Ireneusz Fąfara.

Czytaj więcej

Świat zużywa coraz więcej prądu mimo wysokich cen energii

Ministerstwo Energii podkreśla, że aby mówić o konkurencyjnym rynku gazu, trzeba zapewnić nie tylko infrastrukturę, której budowa jest już w Polsce finalizowana. – Musimy mieć funkcjonującą giełdę gazu, która oferuje rynkowi odpowiednie instrumenty, musimy mieć regulację, która nie ma ograniczeń w zakresie obowiązku magazynowania. Potrzebna ustawa spotkała się z wetem prezydenta, ale teraz mamy sygnały, że przyszła refleksja. Będzie przestrzeń na to, żeby dobry kompromis wypracować. Jesienią chcemy pracować nad rozwiązaniami, które dadzą na to szansę – wyjaśnia wiceminister energii, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna.

Poza ustawą o magazynowaniu, konieczne będą zmiany w ustawie o obligu giełdowym, czyli obowiązku sprzedaży gazu przez giełdę, który wedle obecnych zapowiedzi miałby wzrosnąć do 85 proc. (obecnie to 55 proc.). Zmiany taryfowe na przesył gazu Gaz–Systemu oraz wpuszczenie na rynek LNG innych podmiotów to dwa istotne kroki, pozwalające na liberalizację rynku gazu i docelowo niższą cenę. Resort energii chciałby, aby Sejm uchwalił te dwie ustawy do końca roku.