W poniedziałek rano kontrakty terminowe na gaz w Europie na otwarciu notowań potaniały o 5 procent i po raz pierwszy od października surowiec kosztował poniżej 1000 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, wynika z danych handlowych giełdy londyńskiej ICE Futures.

Koszt listopadowych kontraktów terminowych na gaz także w holenderskim hubie TTF na początku sesji ukształtował się na poziomie 995,5 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, czyli o 5,3 proc. niższym od ceny z piątku.

Podobnych informacji nie ma z rynku ropy. Tutaj w poniedziałek rano czarne złoto podrożało o prawie 2 procent ze względu na duży popyt. Cena grudniowych kontraktów terminowych na ropę europejskiej marki Brent podskoczyła o 1,63 proc. do 83,74 dolarów za baryłkę, listopadowych na amerykańską WTI o 2,04 proc. do 80,95 dolarów za baryłkę.

„Ceny ropy nadal są wspierane przez silny popyt ze strony niektórych odbiorców energii, którzy mogą wykorzystywać ropę jako alternatywę dla gazu ziemnego. Wpływ na drożenie ropy mają też ograniczone dostawy ropy z OPEC+” – skomentowali analitycy NAB dla Wall Street Journal. Na ostatnim spotkaniu OPEC+ sojusz 30 największych eksporterów ropy postanowił nie przyspieszać wzrostu wydobycia.

Od sierpnia najwięksi eksporterzy zwiększają produkcję o 400 tys. baryłek miesięcznie, licząc na stopniowe zniesienie tych ograniczeń do końca września 2022 r.

Ole Hansen szef działu strategi rynków surowcowych Saxo Bank zwraca uwagę, że „rosnące ceny gazu i prądu odczuwalne były również poza granicami Europy, gdzie popyt związany z upałami nie został zaspokojony odpowiednią podażą ze strony producentów".