Niestabilna sytuacja na rynku ropy doprowadzi do wstrzymania wielu projektów w amerykańskiej branży łupkowej ropy i gazu; będzie im brakować przed wszystkim finansowania. Jednak przestój okaże się krótki. Już w kwietniu wszystko znów się rozkręci dzięki pozytywnemu wpływowi na rynek porozumienia OPEC+. Takiego zdania są amerykańscy analitycy, pytani przez agencję Prime.

Czytaj także: Chińskie łupki z pomocą USA

Zatrzymać łupkowy boom w USA może jedynie bardzo tania ropa. Jak tania? Cena musi spaść poniżej 25 dol. za baryłkę. Ale na taki spadek nie pozwoli naftowa branża. W grudniu Amerykanie podnieśli o 2,5 raza ocenę zasobności wielkiego złoża łupkowej ropy Wolfcamp Shale na południu stanu Teksas. Można z niego wyprodukować do 46 mld baryłek lekkiego, mało zanieczyszczonego surowca.

To podnosi realność umocnienia się USA na pozycji lidera rynku ropy z wydobyciem na poziomie 11,5 mln baryłek na dobę, przed Rosją (11,4 mln baryłek) i Arabią Saudyjską (10,5 mln baryłek). Oba te kraje są sygnatariuszami porozumienia o ograniczeniu wydobycia.

Obecnie wydobycie w USA wciąż rośnie, choć nie tak szybko jak w 2018 r. Według danych Baker Hughes, a GE Company (BHGE), liczba stanowisk wiertniczych w ostatnim tygodniu 2018 r wzrosła o dwie sztuki do 885. Średnia za 2018 r to 2,7 nowych stanowisk przybywających co tydzień.

– Uważnie śledzimy rynek. Kontrakty na styczeń i luty pokazują tendencję na poziomie cenowym 40-42 proc. za baryłkę. Ale cena może jeszcze spaść o 5-10 proc. Potencjał zyskowności akcji firm wydobywczych w USA w porównaniu do ceny ropy na rynku, już spadł o 20-15 proc. – dodaje Kyle Shostak z Principal Investors.

W Merrill Lynch analitycy podkreślają, że popyt na większość surowców na świecie powinien w 2019 r. pozostać na stabilnym poziomie, dzięki prognozom o wzmocnieniu wzrostu gospodarczego szczególne na rozwijających się rynkach Chin i Brazylii.