Budapeszt negocjuje zawarcie umowy z rumuńskimi firmami OMV Petrom i Romgaz na dostawy gazu ze złoża Neptun Deep na Morzu Czarnym. Jego uruchomienie planowane jest na 2027 rok – donosi węgierski dziennik „Index”. Według źródeł gazety węgierska państwowa korporacja MVM uzgodniła już cenę rumuńskiego gazu i ma być ona zbliżona do kosztu importu surowca z Gazpromu. Strony omawiają obecnie harmonogram i wielkość dostaw.

Czytaj więcej

Serbia i Gazprom kuszą MOL nową propozycją. W Białym Domu tyka zegar sankcji

Węgry chcą zastąpić rosyjski gaz dostawami z Rumunii

Na początek dostawy mają wynosić około 1 mld metrów sześciennych rocznie. Oznacza to, że gaz z Rumunii mógłby pokryć nawet 25 proc. wolumenu potrzebnego do zastąpienia całego importu z Rosji – pisze węgierski dziennik.

– Byłby to największy krok w kierunku pozyskania nierosyjskiego gazu po dobrej cenie. Jeśli nam się to nie uda, pozostaną jedynie źródła wielokrotnie droższe – powiedziało źródło cytowane przez gazetę.

Czytaj więcej

Chorwacja odpowiada Węgrom: Dostarczymy wam ropę, ale nie rosyjską

Los umowy ma rozstrzygnąć się w nadchodzących tygodniach. Jej podpisanie komplikuje fakt, że w Rumunii funkcjonuje obecnie rząd tymczasowy, a państwo rumuńskie ma prawo pierwokupu strategicznych surowców. Dlatego kluczowe znaczenie ma szybkie podjęcie decyzji przez Budapeszt. Jeśli nowe władze Węgier nie podpiszą umowy teraz, negocjacje mogą się załamać i cały proces trzeba będzie rozpoczynać od nowa – informuje „Index”. W takim scenariuszu Budapeszt straci dostęp do najbliższego i najbardziej opłacalnego źródła paliwa, które mogłoby zastąpić rosyjski gaz.

– Musimy bezwzględnie zrezygnować z Rosji, ponieważ od 1 października 2027 roku nie będzie można korzystać z rosyjskiego gazu z powodu pakietu REPowerEU – twierdzi źródło „Indexu”.

Czytaj więcej

Rumuński gaz zamiast rosyjskiego. Unia Europejska zmienia dostawcę

Według rozmówcy gaz ziemny ze złoża Neptun Deep byłby dla Węgier najbardziej oczywistym rozwiązaniem zarówno pod względem geograficznym, jak i cenowym.

– Spośród nowych źródeł to rumuńskie jest najtańsze. I nie tylko najtańsze, ale także najbliższe. Jeśli to zepsujemy, strzelimy sobie w stopę – dodaje źródło.

Rosja nadal dominuje w imporcie gazu i ropy na Węgry

Strategicznym celem nowego rządu Węgier jest ograniczenie zależności od Rosji poprzez odejście od rosyjskich surowców energetycznych do 2035 roku. Roczne zapotrzebowanie kraju wynosi około 8,2 mld m sześc. gazu, z czego krajowe wydobycie pokrywa około 10 proc.

Obecnie Rosja odpowiada za około 80 proc. węgierskiego importu gazu oraz 70–80 proc. importu ropy naftowej.

Czytaj więcej

Rumunia przejmuje magistrale Mołdawii. Gazprom w kropce

Główne kierunki i źródła dostaw gazu to przede wszystkim Rosja, skąd surowiec dociera głównie gazociągiem Turecki Potok biegnącym przez Bułgarię i Serbię. Od kwietnia 2024 roku Węgry mają również bezpośredni import gazu od tureckiego koncernu BOTAŞ w ramach długoterminowych umów przesyłowych.

Budapeszt odbiera także dostawy LNG przez terminale unijne, głównie przez chorwacki terminal na wyspie Krk. Warunkiem jest jednak, by LNG nie pochodził z Rosji. Węgry mają podpisane długoterminowe umowy – obowiązujące do 2038 r. – na dostawy LNG m.in. z francuskim koncernem Engie.