Oto cena tureckiej zgody

Znane są szczegóły gazowego porozumienia Rosja-Turcja. Gazprom nie zarobi na porozumieniu, ale też nie straci.

Publikacja: 12.10.2016 10:25

Oto cena tureckiej zgody

Foto: Bloomberg

Witalij Kriukow ze Small Letters podkreślił w rozmowie z gazetą Kommersant, że Gazprom nie zgodziłby się na zniżkę w cenie gazu dla Turcji, gdyby nie „polityczne zobowiązania wobec Tureckiego Potoku”.

W zamian za zgodę na gazociąg, na którym bardzo zależy Kremlowi, Turcy dostaną od Gazpromu zniżkę w cenie gazu – 10,25 proc. Prezes Aleksiej Miller podkreślił, że już dziś cena rosyjskiego gazu jest „bardzo konkurencyjna”. Zniżka oznacza więc, że Rosjanie będą Turcji sprzedawać gaz jeszcze taniej. Jednak jak dowiedział się Kommersant, straty udało się zniwelować, wpisując w umowę dodatkowe 2 mld m3 gazu, które kupią Turcy.

W 2015 r Gazprom sprzedał Turcji 27 mld m3 gazu czyli połowę tego, co kraj potrzebował. Pozostali dostawcy – Azerbejdżan i Iran, nie są na razie w stanie zwiększyć dostaw. Azerskiego gazu Turcy kupili w 2015 r 6,6 mld m3).

A tureckie potrzeby gazowe rosną. Dzięki gazociągom – Blue Stream przez Morze Czarne i gazociągowi Transbałkańskiemu dostawy z Rosji mogą być zwiększone i są bardziej opłacalne aniżeli zakup LNG. Obecnie z Rosji państwowy koncern Botas kupuje w sumie 18 mld m3, reszta importu przypada na prywatne firmy.

Problemem w zwiększeniu rosyjskich dostaw dla Botas może okazać się nowa polityka liberalizacji gazowego rynku. Zgodnie z nią Botas nie powinien zwiększać zakupów, by nie podnosić swojego udziału w rynku. Stąd pomysł, by dodatkowe ilości gazu z Rosji kupował Bosphorus gas – turecka spółka Gazpromu.

W grudniu 2014 r Gazprom i turecki BOTAS podpisały memorandum o wzajemnym zrozumieniu dotyczące budowy Turkish Stream. Gazociąg będzie biegł przez 660 km starej trasy South Stream i 250 km nowej w stronę europejskiej części Turcji. Dostawy gazu z pierwszej nitki Turkish Stream (przepustowość na poziomie 15,75 mld m3) będą w pełni przeznaczone na rynek turecki.

We wrześniu 2016 r. strona turecka przyznała niezbędne pozwolenia dla tego projektu, przede wszystkim pierwsze pozwolenie na morską część budowy oraz pozwolenie na budowę dwóch nitek gazociągu w tureckiej wyłącznej strefie ekonomicznej oraz wodach terytorialnych.

– Turecki Potok znacznie przyczyni się do zwiększenia bezpieczeństwa dostaw gazu zarówno do Turcji, jak i do państw Europy Południowej i Południowo-Wschodniej” – przekazał Aleksiej Miller, prezes Gazpromu.

Witalij Kriukow ze Small Letters podkreślił w rozmowie z gazetą Kommersant, że Gazprom nie zgodziłby się na zniżkę w cenie gazu dla Turcji, gdyby nie „polityczne zobowiązania wobec Tureckiego Potoku”.

W zamian za zgodę na gazociąg, na którym bardzo zależy Kremlowi, Turcy dostaną od Gazpromu zniżkę w cenie gazu – 10,25 proc. Prezes Aleksiej Miller podkreślił, że już dziś cena rosyjskiego gazu jest „bardzo konkurencyjna”. Zniżka oznacza więc, że Rosjanie będą Turcji sprzedawać gaz jeszcze taniej. Jednak jak dowiedział się Kommersant, straty udało się zniwelować, wpisując w umowę dodatkowe 2 mld m3 gazu, które kupią Turcy.

Gaz
Bułgaria pozywa Gazprom. Chce 400 mln euro odszkodowania
Gaz
Viktor Orban znów grozi Unii Europejskiej. Teraz broni rosyjskiego LNG
Gaz
Kto straci na sankcjach na rosyjski LNG? Nie tylko Kreml
Gaz
Gazprom nerwowo szuka nowych rynków zbytu. Chinczycy się nie spieszą
Gaz
Skandal na Litwie: polsko-litewski gazociąg z rosyjskimi częściami bez certyfikatów