PGNiG i Gazprom mocno wojują na kilku frontach

Zasady dostępu do gazociągu OPAL, arbitraż w Sztokholmie, umowy przesyłowe i na dostawy gazu to tylko część obszarów, na których trwają starcia.

Publikacja: 09.03.2017 20:49

PGNiG i Gazprom mocno wojują na kilku frontach

Foto: Bloomberg

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo spiera się z rosyjskim Gazpromem w coraz większej liczbie spraw. Według Roberta Zajdlera, radcy prawnego Zajdler Energy Lawyers & Consultants, w okresie ostatnich kilkunastu miesięcy zaobserwować można większe zantagonizowanie relacji pomiędzy obiema stronami.

– Przyczyn tego można upatrywać w wielu obszarach. Jednym z nich jest z pewnością walka o rynek sprzedaży gazu ziemnego – mówi Zajdler. Kolejnej dopatruje się w potrzebie zapewnienia rentowności planowanych inwestycji infrastrukturalnych. Jednocześnie wyraża nadzieję, że negatywną konsekwencją tych działań nie będzie zahamowanie procesu liberalizacji krajowego rynku gazu.

Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliw i gazu, przyczyn obecnych sporów dopatruje się w dwóch wydarzeniach. – Po pierwsze, w 2019 r. wygasa kontrakt dotyczący przesyłu rosyjskiego surowca polskim odcinkiem gazociągu jamalskiego i nie wiadomo, czy i jaka będzie kolejna umowa. Po drugie, PGNiG chce zablokować dalszą ekspansję Gazpromu w UE – twierdzi Szczęśniak.

Wygrana bitwa

PGNiG wygrał właśnie z Gazpromem batalię o to, na jakich zasadach i w jakim zakresie Rosjanie będą mogli korzystać z niemieckiego gazociągu OPAL, który jest lądową odnogą Nord Streamu, biegnącą wzdłuż granicy z naszym krajem. Dzięki działaniom polskiej spółki Gazprom ma dziś prawo do korzystania z połowy jego mocy przesyłowych. Będzie tak przynajmniej do kwietnia 2018 r.

Czy Gazprom wygra całą wojnę, zdecyduje Trybunał Sprawiedliwości UE. Na wniosek PGNiG musi on rozstrzygnąć, czy Gazprom będzie miał prawo do korzystania z 80–90 proc. mocy OPAL-u, na co zgodziła się wcześniej Komisja Europejska. Rosjanom jest to potrzebne do redystrybucji gazu, który może trafić do Niemiec poprzez planowany gazociąg Nord Stream 2. PGNiG stawia na projekt gazociągu z Norwegii przez Danię do Polski, co budowa Nord Stream 2 mogłaby uniemożliwić.

Liczne spory

W najbliższy wtorek PGNiG przedstawi strategię na lata 2017–2026. Zarząd zdecydował się na jej opracowanie m.in. ze względu na potrzebę określenia ścieżki rozwoju koncernu po wygaśnięciu kontraktu jamalskiego zawartego z Gazpromem, który obowiązuje do 2022 r. Zarząd już zapowiedział, że nie podpisze nowego w takiej formule, na taką ilość gazu i taki czas, jak w obecnie obowiązującej umowie. Co więcej, PGNiG chce obniżki ceny gazu w dotychczasowym kontrakcie. Z tego powodu trwa postępowanie arbitrażowe w Sztokholmie, które PGNiG spodziewa się wygrać. – Wyrok powinien zapaść w sierpniu – mówi Piotr Woźniak, prezes PGNiG.

Polski koncern stawia na wzrost sprzedaży gazu na Ukrainę. W 2016 r. wyeksportował do tego kraju 0,37 mld m sześc. surowca. – Spodziewamy się co najmniej podwojenia tego wolumenu, gdyż sprzedaż będziemy realizować przez cały rok, a nie od sierpnia do grudnia, tak jak było rok temu – mówi Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG. Jednocześnie wyraża dezaprobatę wobec działań Gazpromu, który utrudnia rozbudowę połączeń gazowych między Polską i Ukrainą. Rosyjska firma ma taką możliwość dzięki zapisom zawartym w kontraktach, które podpisała z Ukraińcami.

Gazowe spory Polski i Rosji znajdują też odzwierciedlenie m.in. przy realizacji połączenia Polski z Czechami oraz w utrudnionej działalności EuRoPol Gazu, firmy z udziałem PGNiG i Gazpromu, do której należy polski odcinek gazociągu jamalskiego.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo spiera się z rosyjskim Gazpromem w coraz większej liczbie spraw. Według Roberta Zajdlera, radcy prawnego Zajdler Energy Lawyers & Consultants, w okresie ostatnich kilkunastu miesięcy zaobserwować można większe zantagonizowanie relacji pomiędzy obiema stronami.

– Przyczyn tego można upatrywać w wielu obszarach. Jednym z nich jest z pewnością walka o rynek sprzedaży gazu ziemnego – mówi Zajdler. Kolejnej dopatruje się w potrzebie zapewnienia rentowności planowanych inwestycji infrastrukturalnych. Jednocześnie wyraża nadzieję, że negatywną konsekwencją tych działań nie będzie zahamowanie procesu liberalizacji krajowego rynku gazu.

Pozostało 82% artykułu
Gaz
Bułgaria pozywa Gazprom. Chce 400 mln euro odszkodowania
Gaz
Viktor Orban znów grozi Unii Europejskiej. Teraz broni rosyjskiego LNG
Gaz
Kto straci na sankcjach na rosyjski LNG? Nie tylko Kreml
Gaz
Gazprom nerwowo szuka nowych rynków zbytu. Chinczycy się nie spieszą
Gaz
Skandal na Litwie: polsko-litewski gazociąg z rosyjskimi częściami bez certyfikatów