Społeczne poparcie potrzebne dla rozwoju energetyki atomowej

Jeśli chodzi o społeczną akceptację dla energetyki jądrowej, to w ostatnich latach widać jej zdecydowany wzrost - powiedział Tomas Hüner, wiceminister przemysłu i handlu Republiki Czeskiej, podczas Forum "Rzeczpospolitej" i "Parkietu"

Publikacja: 12.11.2010 13:26

Społeczne poparcie potrzebne dla rozwoju energetyki atomowej

Foto: Bloomberg

- W Czechach notuje się cały czas wzrost poparcia dla budowy nowych bloków atomowych w Temelinie. Poparcie to wzrosło już do około 70 proc. - zadeklarował Hüner. Trzeci i czwarty blok w tamtejszej elektrowni mają ruszyć najwcześniej około 2020-2025 r. - Miks energii jądrowej, źródeł odnawialnych i paliw kopalnych będzie potrzebny do dekarbonizacji energetyki - mówił czeski wiceminister. Dodał, że jest to jeden z czynników, które pozwalają zyskać nowych zwolenników dla tej technologii w Czechach.

- Nasz kraj dąży do zapewnienia sobie stałej nadwyżki bilansowej w produkcji energetycznej - stwierdził. Przypomniał, że gospodarka czeska, podobnie jak polska, opiera się na paliwach kopalnych, przede wszystkim na węglu (w Polsce wciąż ponad 90 proc. energii elektrycznej produkuje się właśnie z tego surowca). - Mamy w Czechach jeszcze kilkaset milionów ton węgla, więc to paliwo na kolejne lata, ale nasze elektrownie konwencjonalne mają już po 30 lat, dlatego wiele z nich zostanie zamkniętych w ciągu pięciu-ośmiu lat. Czechy stawiają więc na technologię atomową, ale szybkie odejście od węgla nie będzie możliwe - powiedział Hüner.

Czechy nie mogą tak bardzo jak kraje nadmorskie korzystać z elektrowni wiatrowych, gaz muszą importować, m.in. z Rosji, stąd do 2050 r. planują zwiększenie udziału energii jądrowej w rynku do 55 proc. z obecnych 39 proc. Czechy przewidują do 2050 r. spadek udziału paliw kopalnych w produkcji energii elektrycznej z 37 proc. do 18 proc.

Jednak nie wszystkie kraje Unii mogą się pochwalić takim poziomem poparcia dla energetyki atomowej, jak Czechy. W niektórych państwach przeważają opinie, że trzeba odchodzić od tej technologii. W Polsce, chociaż blisko połowa społeczeństwa popiera budowę elektrowni atomowych, które pozwoliłyby zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne kraju, nie jest to poparcie bezwarunkowe. Entuzjazm respondentów gaśnie, jeżeli spytać ich o to, czy chcieliby mieć siłownię jądrową w bezpośrednim sąsiedztwie.

Spytaliśmy wiceministra Hünera, co - na bazie czeskich doświadczeń - mógłby doradzić naszemu rządowi. Polskie Ministerstwo Gospodarki uruchomi bowiem niedługo kampanię informacyjną, która ma popularyzować wiedzę o technologii jądrowej i w ten sposób przysparzać jej zwolenników. Czeski wiceminister odniósł się przede wszystkim do argumentów merytorycznych. Wyjaśnił, że technologie atomowe, ze względu na coraz większą niezawodność, są bezpiecznym źródłem energii elektrycznej. Dodatkowo pozwalają znacząco ograniczyć emisję dwutlenku węgla do atmosfery.

Tomas Hüner pytany o to, czy jego zdaniem realne jest, że Polska odda do użytku pierwszy blok atomowy w 2020 r., powiedział, że mimo ogromnej życzliwości dla polskich starań trudno mu w to uwierzyć. Zaznaczył, że patrząc na proces rozbudowy Temelina, okazuje się, że proces budowy reaktorów trwa dłużej, niż zakładały prognozy. Wiceminister nie wykluczył sojuszy strategicznych w branży atomowej, partnerami mogłyby być firmy, które rozbudują Temelin. - Przetarg trwa, więc poczekajmy do jego zakończenia - mówił Hüner.

Wiceminister nawiązał przede wszystkim do kwestii wyboru dostawcy technologii i postępowań przetargów, które są potrzebne. Tymczasem w Polsce, jak zwracają uwagę eksperci, trwają rozmowy z kilkoma zagranicznymi firmami na ten temat, ale do rozpisania przetargu jeszcze daleka droga (przypuszczalnie może on ruszyć w 2011 roku). Jednak nie można rozpocząć wyboru wykonawcy, dopóki nie ma odpowiednich przepisów dla rozwoju energetyki atomowej.

Trwają prace nad kilkoma nowymi ustawami w tej dziedzinie, ale nie trafiły one jeszcze do parlamentu. Już teraz eksperci alarmują, że jeżeli na początku przyszłego roku nie pojawią się niezbędne akty prawne, budowa elektrowni atomowej w Polsce zanotuje opóźnienia, choć jeszcze się nie rozpoczęła. Według założeń rządu siłownia atomowa w naszym kraju miałaby rozpocząć produkcję wkrótce po 2020 r. Wbrew pozorom nie zostało już dużo czasu, ponieważ same prace konstrukcyjne potrwają około pięciu lat.

Czeskie firmy energetyczne i przemysłowe rozpoczęły niedawno budowę aliansu, który pozwoliłby im oferować zagranicznym odbiorcom technologię jądrową, podobnie jak dzisiaj robi to na przykład Francja. Jednak ze względu na to, że współpraca między czeskimi firmami a ośrodkami naukowymi, które mają wesprzeć cały proces, jest na bardzo wstępnym etapie, trudno dzisiaj powiedzieć, kiedy Czesi będą gotowi, by stanąć do konkurencji z największymi potęgami atomowymi świata. Według wiceministra Tomasa Hünera idea jest na tyle świeża, że trudno na tak wczesnym etapie o więcej szczegółów.

- W Czechach notuje się cały czas wzrost poparcia dla budowy nowych bloków atomowych w Temelinie. Poparcie to wzrosło już do około 70 proc. - zadeklarował Hüner. Trzeci i czwarty blok w tamtejszej elektrowni mają ruszyć najwcześniej około 2020-2025 r. - Miks energii jądrowej, źródeł odnawialnych i paliw kopalnych będzie potrzebny do dekarbonizacji energetyki - mówił czeski wiceminister. Dodał, że jest to jeden z czynników, które pozwalają zyskać nowych zwolenników dla tej technologii w Czechach.

Pozostało 89% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie