Kaszubi nie chcą łupków

Mieszkańcy dwóch gmin na Kaszubach nie chcą w swojej okolicy poszukiwań i wydobycia gazu łupkowego. BNK Petroleum chce ich przekonać

Publikacja: 11.10.2011 17:19

Kaszubi nie chcą łupków

Foto: Fotorzepa, Piotr Wittman

Nie zgadzamy się na poszukiwanie i potem wydobywanie gazu łupkowego – napisali  mieszkańcy gmin Stężyca i Sulęczyno w oficjalnym proteście złożonym do władz gminnych. Pismo zostało wysłane do Ministerstwa Środowiska, podpisało się pod nim ok. 100 osób.

- Na liście przeważają mieszkańcy domków letniskowych, ale też są rolnicy – mówi Jarosław Stencel z urzędu gminy Stężyca.

Mieszkańcy uważają, że poszukiwanie gazu łupkowego zagraża walorom turystycznym regionu. Argumentują, że Kaszuby są jednym z ostatnich regionów czystych ekologicznie, ostoją cennych gatunków paków i zwierząt.

- Nie dostaliśmy tego pisma. Mamy nadzieję, że prace będziemy prowadzili dalej. Będziemy rozmawiali  z rolnikami by ich przekonać do udzielenia nam zgody – deklaruje Jacek Wróblewski dyrektor BNK Polska, które jest właścicielem koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego na terenie Stężycy i Sulęczyna.

Ministerstwo Środowiska udzieliło do tej pory 102 koncesje na poszukiwanie gazu łupkowego dla 17 koncernów. Protesty na Kaszubach nie są pierwszym tego typu zdarzeniem.

- Rolnicy protestują, ponieważ chcą wycofać się z zawartych z przedsiębiorstwami umów. Na razie umowy te dotyczą tylko poszukiwania gazu – tłumaczy Wiesław Ulatowski, sekretarz gminy Sulęczyno.

W ramach umowy rolnik dostaje ok. 100 zł za to, że udzieli prawa do przejazdu wozu, który za pomocą sprzętu sejsmicznego szuka złóż.

- Z przeprowadzonych rozmów wynika jednak, że rolnikom nie chodzi o finanse, ich obawy dotyczą ochrony gleb rolniczych, środowiska i utraty walorów krajobrazowych regionu – dodaje Ulatowski.

Zgodnie z prawem, właściciel terenu może nie wpuścić firmy poszukiwawczej na swój teren.

Nie zgadzamy się na poszukiwanie i potem wydobywanie gazu łupkowego – napisali  mieszkańcy gmin Stężyca i Sulęczyno w oficjalnym proteście złożonym do władz gminnych. Pismo zostało wysłane do Ministerstwa Środowiska, podpisało się pod nim ok. 100 osób.

- Na liście przeważają mieszkańcy domków letniskowych, ale też są rolnicy – mówi Jarosław Stencel z urzędu gminy Stężyca.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie