Debata „Rz” o podatku od wydobycia

Gospodarka | Przemysł wydobywczy liczy, że planowane przez rząd opłaty od surowców będą konsultowane z branżą, a ich wysokość nie zahamuje inwestycji

Publikacja: 30.11.2011 02:21

Idea podatku od wydobycia surowców jest słuszna, ale jak najszybciej muszą zostać określone jasne za

Idea podatku od wydobycia surowców jest słuszna, ale jak najszybciej muszą zostać określone jasne zasady podatkowe

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

– Reguły podatkowe w Polsce muszą być jasno ustalone, bo to, co powiedział premier w trakcie exposé, nie było wyraźnym określeniem zasad – uważa  prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club.

Przypomniał, że na świecie są trzy typy opodatkowania złóż: podatek unit base (od jednej jednostki, np. od tony miedzi), ad valorem (opłata w procentach od wartości rynkowej) i od zysku ze sprzedaży. – Ale przedsiębiorstwa wolą ten od zysku, bo jest uzależniony od rzeczywistego zarobku – tłumaczył. – Chcemy mieć jak największy dochód podatkowy, ale też zależy nam, by inwestycje w złoża nie ustały – dodał i podkreślił, że na świecie opodatkowanie złóż to średnio 5 – 10 proc. od zysku, ale i ad valorem, od wielkości produkcji. – Oczywiście firmy mogą próbować „chować" zysk, dlatego minister finansów może się zdecydować na podatek od wielkości produkcji – mówi prof. Gomułka.

Firmy są za, ale pytają o model

– Trwa kryzys. Wszystkie kraje szukają dodatkowych dochodów lub oszczędności. Dlatego, z punktu widzenia interesów państwa, wprowadzenie zwiększonych opłat od wydobycia kopalin jest uzasadnione. Obecnie obowiązujące opłaty eksploatacyjne są na wyraźnie niższym poziomie niż na innych rynkach. Dlatego wprowadzenie nowych przed boomem gazowym jest rozwiązaniem dobrym – ocenia Michał Szubski, prezes PGNiG. Jego zdaniem przygotowując nowe rozwiązania, trzeba pamiętać o specyfice branży wydobywczej. – Koszty inwestycji, jakie firmy muszą ponieść w związku z poszukiwaniem złóż i przygotowaniem ich do eksploatacji, są liczone w setkach mln zł. W części krajów obowiązują rozwiązania, w których pieniądze wydane na poszukiwania i przygotowania do wydobycia odlicza się od podatku płaconego w czasie komercyjnej eksploatacji złóż – podkreśla Szubski. Za przykład podaje Norwegię, gdzie takie rozwiązania są stosowane.

– Zgadzam się, że opodatkowanie surowców powinno być w Polsce uregulowane – przyznaje Herbert Wirth, prezes KGHM. –  Modeli opodatkowania na świecie jest mnóstwo, nasz powinien uwzględniać specyficzne warunki. Między innymi to, że państwo jest akcjonariuszem naszej spółki (i jak rozumiem, nie zamierza z tego rezygnować), który pobiera również dywidendę – przypomniał. – Jeśli podatek od surowców będzie zbyt wysoki, działalność górnicza nie będzie się opłacała. Jestem zwolennikiem rozwiązania, by podatkiem obciążyć pierwszy produkt, a więc w naszym wypadku koncentrat miedzi, czyli urobek oczyszczony ze skał. Szacując, że wartość koncentratu to około 10 tys. zł za tonę, opodatkowanie np. 3 proc. dawałoby 300 zł podatku za każdą tonę, czyli u nas 540 mln zł rocznie, co byłoby sumą do udźwignięcia przez spółkę – tłumaczył.

Konsultacje niezbędne

– Jak widać, opodatkowanie surowców to wrażliwy temat, bo inwestorzy, m.in. KGHM, zareagowali dramatycznie na bardzo ogólne słowa premiera Donalda Tuska w exposé – ocenia Jacek Socha, partner PricewaterhouseCoopers. – Propozycje rozwiązań podatkowych muszą być skonsultowane z firmami działającymi na rynku wydobywczym – dodaje. Jego zdaniem najbardziej istotne jest określenie zasad wydobycia gazu łupkowego i to powinna być podstawa do ustalania opodatkowania. – Bo firmy nie będą tak chętne do inwestycji, gdy nie będą znać modelu opodatkowania – podkreślił Socha.

– Reakcja rynku była efektem tego, że zadaje on sobie pytanie: dlaczego teraz? KGHM obchodził ostatnio 50 lat działalności, wysokie ceny miedzi były w latach 2008 – 2010, rynek spekuluje, że obecnie to wykorzystanie wysokiej pozycji gotówkowej firmy – mówi Andrzej Knigawka, szef analityków ING Securities. – Z punktu widzenia inwestorów obecne plany są o tyle nieciekawe, że w ostatnich latach firma kładła duży nacisk na obniżanie kosztów wydobycia, które na świecie się podwajały, a tu wzrosły o 60 proc., choć miedź wydobywa się coraz głębiej – dodał.

– Inwestorzy muszą mieć system zachęt, skoro wydają nawet 20 mln dol. na jeden odwiert. Firmy muszą widzieć transparentne zasady opodatkowania, by wiedziały np., jakie są możliwości odpisania amortyzacji, co będzie, gdy gaz się skończy w złożu – wylicza Roman Rewald z  Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce.

– Polska jest na początku drogi. Mimo iż wszyscy mówią o polskim gazie z łupków jako czymś pewnym, my wiemy, że musi upłynąć jeszcze sporo czasu i musimy wydać dużo pieniędzy, abyśmy rzeczywiście mogli pozyskiwać znaczące ilości tego gazu. Ważne, aby nowe przepisy były stabilne, jasne i na tyle przyjazne, by nie wystraszyć inwestorów – podkreśla prezes Szubski.

Resort finansów mówi na razie o terminach przygotowania regulacji. I tak np. nie widzi on na razie konieczności kolejnego opodatkowania węgla, za to w ciągu miesiąca resort chce przesłać do dalszych konsultacji projekt ustawy o podatku od wydobycia metali. Natomiast projekt ustawy o opodatkowaniu węglowodorów ma być gotowy w II kw. 2012 roku.

Zróżnicować złoża?

Piotr Chwiejczak, ekonomista Barclays Capital w Londynie, podkreśla, że kopaliny są pierwszą klasą aktywów, w które się inwestuje, ich ceny jeszcze przez jakiś czas będą wysokie, stąd rządowe propozycje.

– Według mnie trzeba zastosować rozróżnienie firm, które już zainwestowały i czerpią ze złóż, oraz firm, które dopiero tych złóż szukają. Dlatego opodatkowanie miedzi i gazu łupkowego powinno być zróżnicowane – uważa. Nie zgadza się z tym prof. Gomułka.

– Przedsiębiorstwa działające w tej samej branży muszą obowiązywać takie same zasady. A państwo się musi zobowiązać, że w przyszłości nie będzie niespodziewanego podwyższania podatków od złóż –podkreślił. Zdaniem Jacka Sochy na takie rozróżnienia jest za późno. – Można było o tym myśleć, gdy to państwo było jedynym właścicielem firm wydobywczych, a dziś są w nich prywatni akcjonariusze – dodał Socha. Za równością zasad opowiedział się prezes KGHM.

Sam podatek od wydobycia surowców w Polsce jest niższy niż na świecie, ale obciążenia całej branży wysokie.

– Państwo ma kilka sposobów ściągania opłat od spółek wydobywczych. Górnictwo płaci najpierw za koncesję poszukiwawczą, potem jest koncesja na eksploatację (jeśli to surowiec będący własnością państwa, np. miedź czy węgiel, musi zostać ustalone użytkowanie górnicze na podstawie kompromisu między Skarbem Państwa a firmą, ok. 4 promili od wartości rudy), opłata środowiskowa i opłata eksploatacyjna, w naszym przypadku 3,1 zł od tony urobku, czyli 90 mln zł rocznie – wyliczał prezes Wirth.

Paneliści uznali, że albo państwo powinno opodatkować przychody ze sprzedaży surowca (najlepiej pierwszego produktu), albo określić opłatę jako procent zysku, ale np. nie wyższy niż 5 czy 10 proc.

 

Przejrzyste zasady to podstawa

Uczestnicy debaty „Rz" poświęconej przyszłości kopalin w Polsce uznali, że:

? z jednej strony ważny jest wpływ środków do budżetu, a z drugiej to, by nie było aż takiego obciążenia produkcji własnych surowców, które spowoduje uzależnienie od ich dostaw z zewnątrz;

? konieczne jest szybkie ustalenie przejrzystych zasad ewentualnego opodatkowania, by nie odciąć dopływu finansowania surowcowych inwestycji;

? jeśli podatek będzie zbyt wysoki, działalność górnicza przestanie być opłacalna;

? rozsądne wydaje się zastosowanie opodatkowania pierwszego produktu, czyli np. w przypadku miedzi – koncentratu;

? idea podatku od kopalin jest słuszna, ale wiele będzie zależało od szczegółów przyjętych przez rząd;

? nowe prawo geologiczne i górnicze, które wchodzi w życie od 1 stycznia 2012 r., jest dostosowane do wymogów UE, ale nie rozwiązuje np. problemów gazu łupkowego;

? reakcja rynku po exposé premiera (spadki kursów KGHM czy spółek węglowych) to efekt niedostatecznej wiedzy inwestorów o planach rządu i pytania, dlaczego pomysł pojawił się teraz;

? można się zastanowić, czy nie zróżnicować wysokości podatku w zależności od surowca, czyli np. inny dla miedzi (złoże jest zbadane), a inny dla gazu łupkowego (złoża dopiero badane);

? potrzebny jest też system zachęt dla inwestorów.

 

Bank światowy radzi

W raporcie „Mining Royalties" Bank Światowy zaleca uwzględnianie różnych sytuacji geopolitycznych krajów przy ustalaniu podatku od złóż surowców. Jednak są pewne wspólne wytyczne. Bank Światowy podkreśla, że rządy muszą pamiętać, że takie podatki wpływają na plany inwestycyjne górnictwa i jego konkurencyjność, a jeśli chce się przyciągnąć inwestorów, należy rozważyć przejściową rezygnację z opłat. Bank rekomenduje rządom konsultacje z przemysłem i ocenę wpływu opłaty na sektor i odpowiednią szczegółowość aktów prawnych, bo zbyt wysoki podatek ograniczy inwestycje i sprawi, że inwestorzy przeniosą się gdzie indziej.    —kbac

 

Michał Szubski, prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa

Trwa kryzys. Wszystkie kraje szukają dodatkowych dochodów do budżetów

 

Herbert Wirth prezes KGHM Polska Miedź

Opodatkowanie surowców, zwłaszcza nieodnawialnych, powinno być uregulowane

 

Jacek Socha partner Pricewaterhouse Coopers

Propozycje podatkowe muszą być skonsultowane z firmami z rynku wydobywczego

 

prof. stanisław Gomułka główny ekonomista Business Centre Club

Zasady ewentualnego podatku powinny być przejrzyste dla inwestorów

 

Roman Rewald członek zarządu Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce

System podatkowy musi sprawić, że będziemy konkurencyjni wobec innych krajów.

 

Andrzej Knigawka szef analityków ING Securities

Zaskoczeniem nie jest sam plan, ale skala proponowanego opodatkowania

 

Piotr Chwiejczak ekonomista Barclays Capital

Pytanie, czy przejemy podatki, czy odłożymy, np. na rezerwę demograficzną

– Reguły podatkowe w Polsce muszą być jasno ustalone, bo to, co powiedział premier w trakcie exposé, nie było wyraźnym określeniem zasad – uważa  prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club.

Przypomniał, że na świecie są trzy typy opodatkowania złóż: podatek unit base (od jednej jednostki, np. od tony miedzi), ad valorem (opłata w procentach od wartości rynkowej) i od zysku ze sprzedaży. – Ale przedsiębiorstwa wolą ten od zysku, bo jest uzależniony od rzeczywistego zarobku – tłumaczył. – Chcemy mieć jak największy dochód podatkowy, ale też zależy nam, by inwestycje w złoża nie ustały – dodał i podkreślił, że na świecie opodatkowanie złóż to średnio 5 – 10 proc. od zysku, ale i ad valorem, od wielkości produkcji. – Oczywiście firmy mogą próbować „chować" zysk, dlatego minister finansów może się zdecydować na podatek od wielkości produkcji – mówi prof. Gomułka.

Pozostało 90% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie