O Rosnieft co wyprzedziła amerykańskiego giganta

To będzie historia pieszczoszka Kremla, który trafił na światowe salony, dzięki zniszczeniu przez państwo prywatnego koncernu

Publikacja: 23.12.2011 11:37

O Rosnieft co wyprzedziła amerykańskiego giganta

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

W tym tygodniu Rosnieft ogłosił, że wyprzedził w poziomie wydobycia dotychczasowego gobalnego lidera - amerykański ExxonMobil. Nie zdziwiło mnie to. Wcześniej czy później i tak by do tego doszło, bo państwowy rosyjski koncern ma tak silne poparcie ze strony Kremla, że o nic nie musi się martwić. Wystarczy, że będzie pompował ropę ze złóż, które mu rząd Władimira Putina hojną ręką oddaje bez przetargów.

Nowy lider światowego wydobycia nie budzi mojej sympatii z kilku powodów. Po pierwsze, jako pieszczoszek władzy zawsze miał z górki. Firma wdrapała się na szczyt po plecach Jukosu, który Kreml doprowadził do upadku, a szefów więzi do dziś. Do tego władza wybacza Rosnieft wszystkie błędy i wpadki, jak choćby ta z lutego tego roku, gdy klapą zakończył się głośny alians z BP.

Rosnieft wyłonił się z chaosu po rozpadzie ZSRR w tym samym roku co Jukos, czyli w 1993. Przez pierwszych dziesięć lat pompował prawie tyle samo ropy, co przy powstaniu (ok. 18 mln t) - dziś prawie 89 mln t. Przerabiał ok. 10 mln t. (dziś 57 mln t). Złoża były na wyczerpaniu, a na nowe firma nie miała pieniędzy. Jej szefowie nie nadążali za zmieniającym się rynkiem i konkurencją.

W 2003 r. sytuacja zmieniła się diametralnie. Kreml rozhulał "sprawę Jukosu" i zaczęła się nagonka na szefów koncernu oskarżonych o gigantyczne oszustwa podatkowe. Wtedy po raz pierwszy w rosyjskich mediach pojawiły się opinie, że za dochodzeniem przeciwko Jukosowi stoi prezes Rosnieft Siergiej Bogdanczikow i obecny wicepremier Igor Sieczin, który był wtedy wiceszefem administracji prezydenta Putina. A czyje polecenia wykonywał Sieczin? To już pytanie retoryczne.

Jukos - największy paliwowy koncern ówczesnej Rosji i 15. na świecie (wyżej oceniany niż Gazprom) - upadł, a jego najcenniejsze aktywa dostały się komu? Oczywiście Rosnieft. I to jak! Oficjalnie rządowy przetarg na najcenniejszą spółkę Jukosu wygrała dająca 9,4 mld dol. nieznana firma-krzak. W kilka dni potem Rosnieft ją kupił za.... 10 tys. rubli, czyli 317 dolarów.

Przykłady takich cudów w historii dochodzenia Rosnieft na szczyt, można mnożyć. Dlatego nie podobają mi się nie tylko metody, którymi ten koncern się posługuje, nie tylko jego mocodawcy, ale też ci, którzy nim kierują. Oficjalna biografia obecnego prezesa Eduarda Chudajnatowa zaczyna się, gdy miał on... 33 lat. Wtedy rozpoczął studia w Międzynarodowej Akademii Przedsiębiorczości w Moskwie.

Poza tym niewiele wiadomo o człowieku kierującym koncernem liderującym w wydobyciu strategicznego światowego surowca. Nie wiadomo jakie szkoły kończył. Pierwszą pracą przyszłego szefa Rosnieft miało być oporządzanie świń w kołchozie pod Odessą (nie wiadomo jak tam trafił). Potem był marynarzem i pogranicznikiem; dosłużył się stopnia sierżanta. Jako cywil był ładowaczem, monterem, budowlańcem. Zajmował się biznesem rolnym.

Jego szczęśliwy rok to 2000, gdy został okręgowym mężem zaufania Władimira Putina w wyborach prezydenckich.

Od tego momentu kariera proletariusza potoczyła się błyskawicznie.

Czy to ma znaczenie dla akcjonariuszy koncernu? Chyba nie, bo wartość Rosnieft rośnie. Chudajnatow uchodzi za jeszcze bardziej drapieżnego, aniżeli Bogdanczikow. Odrzucił współpracę Rosnieft z TNK-BP, w ramach aliansu z BP, przy wydobyciu ropy i gazu w Arktyce. Po klapie aliansu, doprowadził do strategicznego partnerstwa z Exxon.

Rosnieft zyskuje w światowych rankingach. Już jest 18. paliwowym koncernem globu (wg. wartości rynkowej), w tym samym zestawieniu PCF Energy, w którym osiem lat temu Jukos był piętnasty.

Moi znajomi rosyjscy analitycy mówią, że Rosnieft jest już dziś w stanie zagrozić pozycji Gazpromu. Koncern ma wielkie złoża gazu we Wschodniej Syberii, ale dotąd nie miał dostępu do rurociągów Gazpromu. Jeżeli dogada się z Chińczykami, to Aleksiej Miller i s-ka może czuć się zagrożony.

Ciekawe, czy i w tym przypadku sprawdzi się powiedzenie: gdzie dwóch się kłóci, tam trzeci korzysta. A kto jest tym trzecim w Rosji? Ano jest taka spółka...Ale o tym za tydzień.

Na na dziś życzę wszystkim Czytelnikom udanych, pogodnych świąt.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie