Jest taniej niż rok temu

W te wakacje ceny na stacjach benzynowych będą niższe niż przed rokiem.

Publikacja: 11.06.2013 00:46

Jest taniej niż rok temu

Foto: Bloomberg

Nadal nie wiadomo, czy na rynkach surowcowych bardziej będą się liczyć optymistyczne dane ze Stanów Zjednoczonych czy też pesymistyczne z Chin. Na razie jedne równoważą drugie.

To dlatego ceny ropy naftowej „siadły" w okolicach 100–105 dolarów za baryłkę, a kartel producentów OPEC nie zrobił żadnego ruchu, żeby zmniejszyć wydobycie, które  przekracza 30 mln baryłek dziennie.

Analitycy jednak ostrzegają, że to element amerykański będzie teraz miał największe znaczenie we wpływie na ceny ropy, i to tak samo amerykańskiego WTI,  jak i europejskiego Brenta.

Jak przełoży się to na  nasze rachunki przy dystrybutorach? – Podwyżki będą – twierdzi Jakub Bogucki, analityk portalu internetowego e-petrol. Dodaje jednak, że impulsów do dynamicznego i gwałtownego wzrostu na razie na horyzoncie nie widać. Ale już ceny, jakie e-petrol daje w swojej prognozie, nie  napawają optymizmem. Pb95 ma kosztować w granicach 5,37–5,48 za litr, a olej napędowy 5,33–5,44  zł. Za litr gazu LPG zapłacimy 2,30–2,38, czyli będzie niewielka zniżka w stosunku do tego, co trzeba było zapłacić w minionym tygodniu. Prognoza wskazuje na utrwalenie tendencji wyższych notowań  E95 niż oleju napędowego. Niemniej jednak ten ostatni  rodzaj paliwa  zaczyna drożeć  szybciej  o 5 groszy na litrze , benzyna zaś  o  4 grosze.

Warto jednak  teraz  przypomnieć sobie analogiczny moment zeszłego roku. Otóż 6 czerwca 2012 r. za litr Pb95 płaciliśmy  5,82 zł, a za litr oleju napędowego 5,69 zł. – Mimo wszystko szykują nam się wakacje nieco tańsze niż przed rokiem – mówi Jakub Bogucki.

Jeśli chodzi o lepsze wiadomości  dla zmotoryzowanych, to mamy do czynienia ze spadkiem cen autogazu w skali całej Polski. Potaniał on o 2 grosze, do poziomu 2,34 zł. Warto przypomnieć, że w tym roku w ogólnopolskich cenach detalicznych nie widzieliśmy jeszcze podwyżek cen tego paliwa.

W statystyce cen w województwach, prowadzonej przez e-petro , w tym tygodniu najtaniej wypada Górny Śląsk, gdzie za litr benzyny 95 płaci się 5,34 zł, a za litr oleju napędowego 5,28 zł.

Najdroższym z regionów jest  Podkarpackie. Litr Pb95 jest tam sprzedawany za 5,45 zł, natomiast diesla (tu podobny wynik notuje Podlasie) – 5,42 zł. Autogaz po 2,23 zł średnio za litr sprzedaje się w najtańszym w tym tygodniu województwie lubelskim. Przeciwny kraniec tabeli to region lubuski z ceną 2,45 zł za litr.

Poprawa sytuacji na amerykańskim rynku pracy doprowadziła do wzrostu cen Brenta o 1 dol. na baryłce. Wyraźnie inwestorzy odczytali stworzenie w maju 175 tysięcy miejsc pracy  i stopę  bezrobocia na poziomie 7,6 proc. jako sygnały, że od ożywienia nie ma już odwrotu. Ropa pewnie podrożałaby bardziej,  gdyby nie  wątpliwości, czy przypadkiem  Rezerwa Federalna nie  odczyta tych danych jako sygnału do zakończenia programu pobudzania gospodarki .

Brent  podrożał o 95 centów do 104,56 dol. za baryłkę w kontraktach trzymiesięcznych, ale widełki cenowe były znacznie szersze niż w poprzednich tygodniach – wynosiły między 105 a 103 dol. za baryłkę w tych transakcjach. Oznacza  to również, że mieliśmy tydzień z największą podwyżką cen ropy od lipca 2012 r.

Analitycy jednak uspokajają. Nie ma mowy o jakiejś dramatycznej zwyżce cen, bo nie ma ku temu powodów. A wzrost o 4,5 proc. to reakcja na poprzedni spadek cen o 4 proc., nic więcej. Jim Ritterbush z Ritterbush and Associates uważa, że taka dość niestabilna sytuacja będzie nam towarzyszyć przynajmniej przez resztę miesiąca. Jego zdaniem ropa naftowa nie jest dzisiaj ulubionym surowcem inwestorów. Teraz znacznie atrakcyjniejsze wydają się akcje spółek amerykańskich, a ropa może drożeć tylko na fali ogólnego optymizmu. Z żadnych innych powodów.

Teraz więc najważniejszym wydarzeniem będzie posiedzenie Fedu 18–19 czerwca. Wtedy na rynki może dotrzeć jakiś sygnał o przyszłości programu skupowania obligacji. Nie ma jednak obecnie ekonomistów, którzy twierdziliby, że Fed całkowicie wycofa się z programu pobudzania gospodarki. Przekładając to na rynki surowcowe – silnego impulsu do wzrostu cen raczej nie będzie.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

d.walewska@rp.pl

Nadal nie wiadomo, czy na rynkach surowcowych bardziej będą się liczyć optymistyczne dane ze Stanów Zjednoczonych czy też pesymistyczne z Chin. Na razie jedne równoważą drugie.

To dlatego ceny ropy naftowej „siadły" w okolicach 100–105 dolarów za baryłkę, a kartel producentów OPEC nie zrobił żadnego ruchu, żeby zmniejszyć wydobycie, które  przekracza 30 mln baryłek dziennie.

Pozostało 91% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro