Egipt podbija ceny paliw

Po pierwszym tygodniu lipca na stacjach drożej. Podwyżki te mogą się okazać trwałe.

Aktualizacja: 09.07.2013 01:38 Publikacja: 08.07.2013 23:49

Egipt podbija ceny paliw

Foto: Bloomberg

Przyczyną zwyżki cen paliw jest drożejąca ropa. Wczoraj cena gatunku Brent w dostawach trzymiesięcznych wyniosła 105,29 dol.

I nie ma znaczenia, że transport Kanałem Sueskim nie jest zagrożony. Chodzi o to, że nowy, letni powrót arabskiej wiosny w Egipcie może spowodować jej reaktywację także w innych krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

Syria płonie, w Libii także wybuchają zamieszki. Ale inwestorzy z największym niepokojem patrzą na Bahrajn, który jest strategicznym krajem dla transportu ropy z krajów Zatoki.

To dlatego nasze rachunki przy dystrybutorach rosną. Chociaż trudno w to uwierzyć, to jednak Polska nadal należy do grupy tych krajów w Europie, gdzie paliwa są najtańsze. Taniej jest w Kosowie, gdzie według wyliczeń portalu energetycznego e-petrol za 100 zł kupimy 19,19 litra E95, oraz (minimalnie) w Estonii.

Najbardziej łupią zmotoryzowanych Turcy i Norwegowie (12,31 litra za 100 zł), Włosi, Holendrzy, Belgowie, niestety także Niemcy. Przed granicą warto zatankować, wjeżdżając nie tylko do tego kraju – różnicę odczujemy też porównując ceny polskie do słowackich i czeskich.

Trzeba pamiętać, że tuż przed granicą stacje zazwyczaj zdzierają z klientów, więc bardziej opłacalne jest zatankowanie 30–40 kilometrów przed granicą, bo tam ceny są jeszcze bardziej przyjazne. I warto do takiej stacji dojechać na pustawym baku. Tak samo trzeba dobrze wyliczyć zużycie paliwa przy powrocie do Polski, żeby nie dojechać do miejsca tankowania „na oparach".

W Europie najtańsza benzyna jest w malutkim pirenejskim księstwie, Andorze. Tam za 100 zł kupimy 20,1 litra E95. Tankowanie w tamtejszych stacjach wymaga dużych umiejętności, bo kolejki, zazwyczaj długie, stoją na zboczach gór, a potem przy podjeździe kierowcy podkładają jeszcze pod koła przywiezione płyty chodnikowe bądź płaskie kamienie, tak by zbiornik był zatankowany rzeczywiście do pełna.

– Zwyżki na rodzimych stacjach to wynik wzmożonego ruchu i urlopowego tankowania, które często w wakacje powoduje, że paliwa (zwłaszcza benzyna) sprzedają się nieźle nawet mimo wysokiej ceny. Jeśli dodamy do tego czynnik globalny, jakim od paru dni jest egipska zawierucha polityczna, możemy dość łatwo wskazać na dalszy kierunek zmian cen paliw – mówi Jakub Bogucki, analityk e-petrolu. Według portalu podwyżka o kilkanaście groszy na litrze jest realna.

– Myślę, że nawet niezależnie od zmian w Egipcie ceny mogłyby pójść w górę – a to, co dzieje się nad Nilem, tylko zwiększa prawdopodobieństwo podwyżki. Nie wiem, czy w tej sytuacji może stanowić pocieszenie fakt, że Polska jest krajem o stosunkowo tanim paliwie, porównując choćby z sąsiadami (należącymi do UE). Tam 6-złotowy poziom cen jest częsty – dodaje Bogucki.

Przyczyną zwyżki cen paliw jest drożejąca ropa. Wczoraj cena gatunku Brent w dostawach trzymiesięcznych wyniosła 105,29 dol.

I nie ma znaczenia, że transport Kanałem Sueskim nie jest zagrożony. Chodzi o to, że nowy, letni powrót arabskiej wiosny w Egipcie może spowodować jej reaktywację także w innych krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

Pozostało 87% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie