Ekolodzy zawiedzeni warszawskim szczytem klimatycznym

Największe organizacje ekologiczne takie, m.in. Greenpeace i WWF opuściły szczyt klimatyczny w Warszawie. Aktywiści są zawiedzeni postępami negocjacji, które - ich zdaniem - nie prowadzą do globalnego porozumienia klimatycznego.

Publikacja: 21.11.2013 16:29

Antywęglowy happening WWF Polska

Antywęglowy happening WWF Polska

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski KS Krzysztof Skłodowski

Jak podkreślili przedstawiciele organizacji, które postanowiły opuścić warszawski COP, organizacje pozarządowe "zostały zdradzone" przez przedstawicieli rządów, którzy nie dbają o wspólne dobro, lecz o partykularne interesy.

- Bogate zindustrializowane państwa powstrzymują negocjacje, a w ich interesie działają także międzynarodowe korporacje. To, co się stało na Filipinach jasno pokazuje, że musimy przyspieszyć działania na rzecz klimatu. Należy m.in. redukować emisje CO2 czy zapewnić finansowanie, aby zapobiec katastrofom wywołanym przez zmiany klimatu - powiedział prezes organizacji International Climate, Friends of the Earth (Europe) Asad Rehman. Ekolodzy chcą dać sygnał i "zmusić do roboty" delegatów na szczycie. "

- Zawiedliście nas i nie róbcie tego więcej - powiedziała z kolei Sharan Burrow z International Trade Union Confederation. Jego zdaniem organizacje pozarządowe, które przyjechały do Warszawy z nadzieją, iż proces negocjacji klimatycznych przyspieszy, wyjeżdżają sfrustrowane. Organizacje ekologiczne, jak podkreśliła Burrow, będą apelowały do swoich rządów, by w 2014 roku, czyli na rok przed szczytem w Paryżu, zadeklarowały swoje cele redukcji gazów cieplarnianych.

Opuszczamy Warszawę, wrócimy do Limy

Aktywiści podkreślili, że nie opuszczają oni procesu negocjacyjnego nt. globalnego porozumienia, które za zostać zawarte w 2015 roku w Paryżu. - Opuszczamy warszawski szczyt, ale wrócimy do Limy w 2014 roku - zapowiedzieli ekolodzy.

Zdaniem dyrektora Greenpeace Kumi Naidoo negocjacje na warszawskim szczycie przejęli szefowie firm wydobywczych i przemysłowych, którym nie zależy na redukcji emisji. - Jest dla nas zniewagą m.in. to, że szczyt sponsorowany jest przez firmy - trucicieli - zaznaczył.

Ekolodzy zwrócili uwagę, że warszawskie negocjacje nie przynoszą żadnych rozwiązań w kwestii mechanizmu "loss and damage", czyli wsparcia dla państw, w których skutki zmiany klimatu powodują wymierne straty. Wskazywali, że takie kontynenty jak np. Afryka czy państwa jak Filipiny są najbardziej narażone na zmiany klimatu.Mimo to negocjacje na temat "loss and damage" cały czas trwają.

Cele szczytu oraz organizacji pozarządowych są zbieżne

Przewodniczący COP19 Marcin Korolec w specjalnym oświadczeniu ubolewa, że część organizacji pozarządowych zdecydowała się na opuszczenie konferencji klimatycznej. "Działania organizacji pozarządowych często mają za zadanie zwrócenie uwagi na istotne z ich punktu widzenia zjawiska. Tak też odczytuję wspomniane decyzje" - podkreślił.

Korolec zwrócił uwagę, że cele szczytu klimatycznego oraz organizacji pozarządowych, czyli skuteczna ochrona klimatu, są zbieżne. - Obserwatorzy pozarządowi zawsze mobilizowali negocjatorów do większych wysiłków i ambicji - podkreślił. Dodał, że po nocnych negocjacjach strony Konwencji klimatycznej osiągnęły "spory postęp" w kwestii finansowania klimatycznego. Trwały również rozmowy nt. kształtu nowego globalnego porozumienia. - Jestem przekonany, że jesteśmy coraz bliżej finalnego sukcesu - zaznaczył.

Negocjacje są zbyt powolne

Niezadowolony z powolnych negocjacji na warszawskim szczycie jest też szef niemieckiej Federalnej Agencji Ochrony Środowiska Jochen Flasbarth. - Jesteśmy daleko w tyle jeśli chodzi o postęp negocjacji. Tracimy czas w drodze do planowanego porozumienia w 2015 r. w Paryżu. Jestem optymistą, ale zaczynam być nieco nerwowy, że czas ucieka - powiedział Flasbarth

Partnerami COP19 jest m.in. jeden z największych na świecie producentów stali ArcelorMittal, czy liderzy na polskim rynku energetycznym - Grupa LOTOS SA czy PGE Polska Grupa Energetyczna.

W akcji biorą udział m.in. organizacje: Greenpeace, Oxfam, Trade Union Confederation, ActionAid, WWF, Friends of the Earth (Europe).

Jak podkreślili przedstawiciele organizacji, które postanowiły opuścić warszawski COP, organizacje pozarządowe "zostały zdradzone" przez przedstawicieli rządów, którzy nie dbają o wspólne dobro, lecz o partykularne interesy.

- Bogate zindustrializowane państwa powstrzymują negocjacje, a w ich interesie działają także międzynarodowe korporacje. To, co się stało na Filipinach jasno pokazuje, że musimy przyspieszyć działania na rzecz klimatu. Należy m.in. redukować emisje CO2 czy zapewnić finansowanie, aby zapobiec katastrofom wywołanym przez zmiany klimatu - powiedział prezes organizacji International Climate, Friends of the Earth (Europe) Asad Rehman. Ekolodzy chcą dać sygnał i "zmusić do roboty" delegatów na szczycie. "

Pozostało 81% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie