Łupkowa debata we Francji

Paryż odrzucił wnioski o odwierty. Ale eksploatacja cennego surowca ma nad Sekwaną coraz więcej zwolenników.

Publikacja: 03.12.2013 01:20

Minister środowiska Philippe Martin podtrzymał pod koniec ubiegłego tygodnia odmowę zakazu odwiertów w poszukiwaniu surowców z łupków, mimo że pozwolenia dla amerykańskiej firmy Hess Oil zostały wydane w 2010 roku. W międzyczasie jednak Francja wprowadziła moratorium na gaz łupkowy i na tej podstawie minister nie zgadza się na poszukiwania gazu w zagłębiu paryskim, o co zabiegali wcześniej Amerykanie.

Hessi Oil argumentuje, że wydane mu niegdyś pozwolenia nie zostały anulowane w sposób legalny i wobec nowego oświadczenia ministra żąda odszkodowania: po 30 tys. euro za pozwolenie.

Rząd będzie się jeszcze odwoływał i zabiegał o redukcje kosztów przed sądem. Ale i tak jest gotów płacić wobec kosztów „środowiskowych i społecznych wywołanych eksploatacją prowadzoną pod naszą ziemią" – zadeklarował Philippe Martin.

Temat wraca

W wywiadzie dla dziennika „Parisien" minister przestrzegał przed gazem łupkowym. – To byłoby straszne dla wizerunku Francji. Wyobraźcie sobie transmisje z Tour de France z tysiącami szybów wiertniczych  w sercu wspaniałych krajobrazów Gard, Gers czy Lozere – argumentował Philippe Martin.

Część parlamentarzystów i akademia nauk wzywają do debaty o zakazie eksploatacji skał łupkowych

Mimo tak jasnej deklaracji socjalistycznego ministra i obowiązującego zakazu wydobycia gazu z łupków temat wcale nie jest zamknięty. Kilka dni temu ukazał się parlamentarny raport podpisany przez deputowanych z dwóch głównych partii – centroprawicowej UMP i  socjalistycznej PS, który zachęca do wydania zgody na dziesiątki próbnych odwiertów pozwalających ocenić zasoby gazu i ropy w łupkach. Został on opracowany na podstawie opinii Francuskiej Akademii Nauk.

Raport odnosi się do kontrowersyjnej i krytykowanej przez ekologów metody szczelinowania hydraulicznego, która jest jedyną stosowaną obecnie do pozyskiwania surowców z łupków. Polega ona na wpompowywaniu wody zmieszanej z piaskiem i chemikaliami w celu uwolnienia surowca z pokładów łupkowych.

Ekolodzy argumentują, że proces ten jest niebezpieczny, bo może doprowadzić do zanieczyszczenia wód gruntowych.

Raport francuskich parlamentarzystów, popierany przez akademię nauk, stwierdza, że ryzyka są do „opanowania". Przypomina, że zanim w 2011 roku wprowadzono zakaz szczelinowania hydraulicznego, we Francji dokonano ponad 40 odwiertów tą metodą i nie pojawiły się żadne komplikacje. Autorzy raportu zwracają też uwagę, ze technika idzie naprzód i skuteczne mogą okazać się inne metody wydobywcze.

Argumenty za łupkami

Wcześniej do debaty wezwała Francuska Akademia Nauk.

– Pozytywne efekty dla gospodarki francuskiej są zbyt poważne, szczególnie w czasach kryzysu, żebyśmy mogli a priori, bez dogłębnego zbadania, odrzucać potencjał gazu z łupków – brzmi fragment opinii akademików.

Według szacunków amerykańskiej agencji informacji energetycznej EIA Francja ma ekonomicznie opłacalne pokłady łupków gazonośnych i roponośnych o skali wydobycia odpowiednio 3900 mld m sześc. i 5000 mld m sześc.

Dla porównania Polska szacuje swoje zasoby gazu z łupków między 800 mld a 2000 mld m3.

W Unii Europejskiej każdy kraj może prowadzić własną politykę energetyczną. Przyjazne wobec łupków są na razie tylko Polska i Wielka Brytania, a we Francji, Niemczech, ale także w Bułgarii obowiązuje moratorium.

Do końca roku Komisja Europejska ma zdecydować, czy eksploatacja gazu niekonwencjonalnego wymaga dodatkowej osobnej legislacji środowiskowej, czy też wystarczy doprecyzowanie już istniejących przepisów europejskich, stosowanych z powodzeniem w innych gałęziach przemysłu wydobywczego.

Anna Słojewska z Brukseli

Minister środowiska Philippe Martin podtrzymał pod koniec ubiegłego tygodnia odmowę zakazu odwiertów w poszukiwaniu surowców z łupków, mimo że pozwolenia dla amerykańskiej firmy Hess Oil zostały wydane w 2010 roku. W międzyczasie jednak Francja wprowadziła moratorium na gaz łupkowy i na tej podstawie minister nie zgadza się na poszukiwania gazu w zagłębiu paryskim, o co zabiegali wcześniej Amerykanie.

Hessi Oil argumentuje, że wydane mu niegdyś pozwolenia nie zostały anulowane w sposób legalny i wobec nowego oświadczenia ministra żąda odszkodowania: po 30 tys. euro za pozwolenie.

Pozostało 83% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie