PGE i Azoty opóźniają EC Puławy

Elektrociepłownia Puławy ?bez długofalowego wsparcia rządu może nie powstać ?lub jej start będzie odwlekany – wskazują eksperci.

Publikacja: 02.04.2014 12:51

PGE i Azoty opóźniają EC Puławy

Foto: Bloomberg

Należąca do największej grupy energetycznej spółka PGE GiEK oraz chemiczna Grupa Azoty, które mają po 50 proc. udziałów w spółce celowej planującej realizację tego projektu, do końca roku przesunęły decyzję dotyczącą dalszych losów inwestycji w Puławach. Miała tam powstać jednostka gazowo-parowa o mocy 800–900 MW. Jej szacowany koszt opiewał na 3 mld zł.

Nieoficjalnie się mówi, że PGE może się wycofać z projektu, zwłaszcza w kontekście rozpoczętej w lutym priorytetowej rozbudowy Elektrowni Opole. Przedstawiciele energetycznej spółki już kilkakrotnie dawali do zrozumienia, że bez długofalowego wsparcia dla kogeneracji, czyli jednoczesnej produkcji energii i ciepła, opłacalność puławskiej elektrociepłowni stoi pod znakiem zapytania.

– Wsparcie jest jednym z czynników determinujących realizację tej inwestycji – stwierdza w rozmowie z „Rz" Grzegorz Kulik, rzecznik Grupy Azoty.

Na razie przedłużono je do 2018 r. Stosowna ustawa czeka już na podpis prezydenta i jest oczekiwana przez rynek w kwietniu lub maju. Ale branża elektrociepłownicza bije na alarm. Jej przedstawiciele postulują wydłużenie tego horyzontu nawet o 10–15 lat.

– Z obu stron nie ma entuzjazmu do kontynuacji tego projektu. Dla Puław jest on zbyt kosztowny, a dla PGE – zbyt ryzykowny – twierdzi Flawiusz Pawluk z UniCredit CAIB. Analityk zauważa, że w ostatniej prezentacji energetycznej spółki Elektrociepłowni Puławy nie ma wśród priorytetowych projektów inwestycyjnych. Nie podejrzewa więc, by decyzję w sprawie jego realizacji podjęto w ciągu najbliższych 2–3 lat.

– Spółki raczej będą ją przeciągać, czekając nie tyle na przedłużenie wsparcia dla kogeneracji, ile na niższe ceny gazu. A na to nie ma zbyt dużej szansy – uważa Pawluk.

Jego zdaniem, liberalizacja rynku gazu i nieznaczny spadek cen spotowych dają szanse co najwyżej na 10-proc. obniżki w ciągu kolejnego roku lub dwóch.

To nie pierwszy raz, kiedy partnerzy EC Puławy odwlekają termin spełnienia wszystkich warunków koniecznych rozpoczęcia inwestycji. Po raz pierwszy stało się to pod koniec ub.r. Ustaloną wtedy datę 31 marca przełożono teraz o kolejne kilka miesięcy.

Na stronie projektu jednak niezmiennie widnieje informacja, że  budowa powinna się rozpocząć z początkiem 2015 r. Do końca 2014 r. firmy miały wybrać głównego wykonawcę z wyłonionych na krótką listę czterech oferentów. Są na niej Alstom Power, konsorcjum firm Siemensa, konsorcjum GE oraz Iberdrola, a także konsorcjum firm SNC-Lavalin.

Należąca do największej grupy energetycznej spółka PGE GiEK oraz chemiczna Grupa Azoty, które mają po 50 proc. udziałów w spółce celowej planującej realizację tego projektu, do końca roku przesunęły decyzję dotyczącą dalszych losów inwestycji w Puławach. Miała tam powstać jednostka gazowo-parowa o mocy 800–900 MW. Jej szacowany koszt opiewał na 3 mld zł.

Nieoficjalnie się mówi, że PGE może się wycofać z projektu, zwłaszcza w kontekście rozpoczętej w lutym priorytetowej rozbudowy Elektrowni Opole. Przedstawiciele energetycznej spółki już kilkakrotnie dawali do zrozumienia, że bez długofalowego wsparcia dla kogeneracji, czyli jednoczesnej produkcji energii i ciepła, opłacalność puławskiej elektrociepłowni stoi pod znakiem zapytania.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jakie są główne zalety systemów do zarządzania zasobami ludzkimi?
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro