Reklama

PGE – atom nie tak szybko

Ana­li­ty­cy nie wie­rzą w no­we da­ty roz­po­czę­cia in­we­sty­cji po­ka­zy­wa­ne w stra­te­gii naj­więk­szej spół­ki sek­to­ra.

Publikacja: 21.05.2014 05:00

PGE – atom nie tak szybko

Foto: Bloomberg

Opublikowany tydzień temu plan rozwoju na lata 2014 – 2020 nie przewiduje w tym okresie rozpoczęcia budowy elektrowni jądrowej. Strategiczną decyzję czy i kiedy realizować tę inwestycję spółka podejmie dopiero w 2017 r. w oparciu o kształt systemu wsparcia i wyniki postępowania zintegrowanego. Do tego czasu PGE nie przeznaczy na atom więcej niż 0,7 mld zł.

Inżynier w terminie?

Czy w tej kwocie zmieści się wynagrodzenie dla inżyniera kontraktu dla „jądrówki", którego spółka miała wybrać w III kwartale? – Przetarg jest w końcowej fazie. Na dzisiaj przewidujemy, że dokonamy wyboru we wcześniej zapowiadanym terminie, ale jak to w przetargu publicznym mogą się zdarzyć różne nieprzewidziane rzeczy – stwierdził Dariusz Marzec, wiceprezes ds. rozwoju PGE pytany przez „Parkiet" podczas prezentacji strategii, czy spółka nie przewiduje unieważnienia postępowania z uwagi choćby na oferty przekraczające budżet zamawiającego.

Przypomnijmy, że o 10-letni kontrakt na świadczenie usług doradztwa technicznego w procesie inwestycyjnym walczą dziś cztery koncerny międzynarodowe: AMEC Nuclear, Exelon Generation Company, konsorcjum firm: Mott MacDonald i, AF-Consult oraz konsorcjum firm: URS Polska i Tractebel Engineering. Ich oferty zaczynają się od 1,6 mld zł a kończą na 3,8 mld zł przy czym budżet PGE to 1,25 mld zł.

- Komisja przetargowa jest w trakcie prac mających na celu analizę i ocenę złożonych ofert w postępowaniu na wybór inżyniera kontraktu dla projektu jądrowego. Po zakończeniu prac komisji możliwe będą jakiekolwiek rekomendacje, dotyczące dalszych losów przetargu – tłumaczą z kolei przedstawiciele biura prasowego spółki.

Pragmatyczne podejście

Eksperci zakładają, że opóźnienia są wpisane w ten projekt. Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych ocenia, że przez strategię PGE nie tylko w zakresie energetyki jądrowej przebija pragmatyzm. – Jeśli nawet atom oddala się w czasie to jest to opóźnienie wynikające z chęci wyczekania przez spółkę na bardziej spójną politykę gospodarczą i energetyczną w UE i w Polsce – zauważa Sikora.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem plan przedstawiony przez PGE na najbliższe lata wpisuje się w polskie stanowisko w zakresie polityki klimatyczno-energetycznej. – Spółka pokazuje, że można zmniejszyć emisyjność nie tylko przez budowanie reaktora jądrowego, ale również dzięki inwestowaniu w wysokosprawne bloki węglowe – precyzuje prezes ISE.

Flawiusz Pawluk z UniCredit CAIB uważa, że w obecnej niepewnej sytuacji na rynku energii dla polskiego rządu najbezpieczniej będzie nadal opóźniać plany związane z budową elektrowni jądrowej w naszym kraju. – Z jednej strony nie wiadomo kto i w jaki sposób ma dotować atom, a z drugiej strony – w związku z tymi subsydiami pojawi się problem zbyt wysokich kosztów energii dla odbiorcy końcowego – argumentuje analityk.

Jak zaznacza już dziś cena forward 1 MWh na rok 2015 na polskim rynku jest wyższa o 20 zł w porównaniu z rynkiem niemieckim. - A ceny te mogą się jeszcze bardziej rozjechać w perspektywie do roku 2016 r., kiedy Niemcy przewidują dołek cenowy – zaznacza Pawluk.

Podaje przy tym przykład CEZ, który w Czechach podjął decyzję o wstrzymaniu rozbudowy elektrowni jądrowej w Temelinie, bo tamtejsze władze uznały, że kontrakty różnicowe się nie opłacają. Twierdzi też, że nie bez powodu Niemcy planują pozamykać swoje reaktory. – Dzisiejsza polityka klimatyczna nie wywołuje wzrostu cen uprawnień do emisji CO2, co nie pobudza inwestycji w moce jądrowe. Stawia się na zieloną energetykę. Jednak najpowszechniejsze u nas wiatraki stanowią konkurencyjne źródło energii w stosunkowo do atomu, który jest mało elastyczny jeśli chodzi o wolumeny produkcji. Dla reaktora takim wsparciem mogłoby być źródło gazowe lub ewentualnie węglowe, które można elastycznie regulować, kiedy wiatr nie wieje i wyłączyć przy dużej wietrzności – tłumaczy Pawluk.

Analityk zauważa zmianę retoryki PGE, która do tej pory mówiła o uruchomieniu pierwszego reaktora w 2020, a drugiego 2022-2023 r. Dziś natomiast informuje, że nie zacznie go budować przed 2020 r., a w 2017 r. dopiero podejmie decyzję czy w ogóle się na to zdecyduje. – Szczerze mówiąc, nie bardzo wierzę w te nowe daty. PGE – podobnie jak do pewnego momentu CEZ – będzie wydawał jakieś kwoty na prace koncepcyjne nad projektem. Nie będzie jednak angażował w niego dużych budżetów – twierdzi Pawluk.

Energetyka
Projekt elektrowni jądrowej w gminie Choczewo wchodzi w decydującą fazę przygotowań
Energetyka
Zaskakująca sytuacja na rynku fotowoltaiki. „Szok dla sektora"
Energetyka
Rok 2026 będzie kluczowy dla branży energetycznej. Jak to wpłynie na ceny prądu?
Energetyka
Nadchodzi przełomowy rok dla JSW? Ekspert o trudnej sytuacji spółki
Energetyka
Tak zmienia się polski miks energetyczny. Podsumowanie kluczowych zmian w 2025 roku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama