PGE - stawia na innowacyjność

Rosja i Ukraina wciąż nie porozumiały się w sprawie opłat za paliwo. Rosjanie znacznie obniżyli żądania.

Publikacja: 03.06.2014 02:45

PGE - stawia na innowacyjność

Foto: Bloomberg

Poniedziałkowa czwarta runda brukselskich rozmów Rosji, Ukrainy i Komisji Europejskiej miała przynieść porozumienie, przynajmniej takie były oczekiwania unijnego komisarza ds. energetyki Günthera Oettingera. Od rana strona rosyjska wysyłała pozytywne sygnały, kiedy na rachunku Gazpromu pojawiła się kwota 768 mln dol., przelana przez Naftogaz za gaz otrzymany w lutym i marcu po zniżkowej cenie.

– Ukraina zapłaciła pierwszą transzę. Pozdrawiamy więc naszych partnerów z początkiem spłaty długów i przenosimy termin wniesienia przedpłaty za dostawy na 9 czerwca. To czy przedpłaty okażą się w ogóle konieczne, będzie zależało od spłaty całego długu za dostarczony do 1 kwietnia gaz. Chodzi o 2,2 mld dol., część tej kwoty dziś została spłacona. Jesteśmy gotowi rozpatrzyć zniżenie ceny podczas kolejnych negocjacji i to nie tylko o wielkość cła – komentował rano prezes Gazpromu Aleksiej Miller.

Gdyby Rosja zrezygnowała z cła eksportowego, cena gazu wyniosłaby 385,5 dol./1000 m sześc., co bliskie jest unijnej ocenie ceny „sprawiedliwej" (340–380 dol.). Miller dodał, że do 9 czerwca Gazprom nie pozwie Naftogazu do Sądu Arbitrażowego w Sztokholmie.

W podobnym tonie jest komunikat rosyjskiego resortu energetyki wydany po wznowieniu rozmów w Brukseli. Rosjanie są gotowi do dodatkowych ustępstw w cenie gazu, nie pozwą Kijowa do Sztokholmu i przeniosą terminy przedpłat lub w ogóle je zlikwidują. Resort stawia tylko jeden warunek: spłatę pozostałych 1,45 mld dol. długu.

Dmitrij Pieskow rzecznik prezydenta Rosji zapewnił, że strona rosyjska w Brukseli stara się „znaleźć nowe rozwiązanie, ale wiele zależy od strony ukraińskie". Ta rano przekazała Gazpromowi projekt poprawek w kontrakcie gazowym. Premier Arsienij Jaceniuk zapowiedział, że poniedziałkowe rozmowy to ostatni możliwy termin osiągnięcia porozumienia. Potem ukraiński pozew trafi do Sztokholmu. W ubiegłym tygodniu strona ukraińska zapowiedziała, że ma gotowy pozew przeciwko Gazpromowi o m.in. stosowanie praktyk monopolistycznych i niedozwolonych nacisków oraz zawyżanie ceny.

Naftogaz zwiększa zapasy gazu w podziemnych magazynach. W poniedziałek podał, że w ciągu tygodnia wzrosły o 8,05 proc. do 11,75 mld m sześc.

Do zamknięcia tego wydania „Rz" rozmowy w Brukseli nie zostały zakończone.

Poniedziałkowa czwarta runda brukselskich rozmów Rosji, Ukrainy i Komisji Europejskiej miała przynieść porozumienie, przynajmniej takie były oczekiwania unijnego komisarza ds. energetyki Günthera Oettingera. Od rana strona rosyjska wysyłała pozytywne sygnały, kiedy na rachunku Gazpromu pojawiła się kwota 768 mln dol., przelana przez Naftogaz za gaz otrzymany w lutym i marcu po zniżkowej cenie.

– Ukraina zapłaciła pierwszą transzę. Pozdrawiamy więc naszych partnerów z początkiem spłaty długów i przenosimy termin wniesienia przedpłaty za dostawy na 9 czerwca. To czy przedpłaty okażą się w ogóle konieczne, będzie zależało od spłaty całego długu za dostarczony do 1 kwietnia gaz. Chodzi o 2,2 mld dol., część tej kwoty dziś została spłacona. Jesteśmy gotowi rozpatrzyć zniżenie ceny podczas kolejnych negocjacji i to nie tylko o wielkość cła – komentował rano prezes Gazpromu Aleksiej Miller.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy