Tauron trudny w negocjacjach

Kompania Węglowa walczy o przetrwanie, a SRK o inwestorów dla Brzeszczy i Makoszowów.

Publikacja: 08.10.2015 21:00

Wznowione rozmowy Spółki Restrukturyzacji Kopalń z Tauronem wcale nie przebiegają tak gładko, jakby na to mogły wskazywać ostatnie wydarzenia w katowickiej spółce. Doszło tam do zmiany całego zarządu po tym, jak wcześniejszy z Dariuszem Luberą na czele nie dogadał się co do szczegółów umowy przedwstępnej na zakup KWK Brzeszcze – jednej z najmniej rentownych kopalń przejętych od Kompanii Węglowej.

Punkty sporne

– Poza deklaracją powrotu do stołu negocjacyjnego nie zdarzyło się na razie nic. W środę strony przedstawiły swoje wzajemne oczekiwania i rozstały się aż do piątku, by je przemyśleć. Bo nowy zarząd Tauronu, choć wydaje się bardziej otwarty na argumenty drugiej strony, też walczy o jak najlepsze warunki dla spółki – relacjonuje źródło zbliżone do transakcji.

Przy czym punkty sporne są te same co w przypadku poprzednio zawieszonych negocjacji. Chodzi m.in. o zwrot pomocy publicznej, w przypadku jej zakwestionowania przez Komisję Europejską, a także podział kosztów inwestycyjnych między Skarb Państwa i potencjalnego inwestora.

Strony zawęziły jednak horyzont czasowy na prowadzenie negocjacji. Wszystko ma się rozstrzygnąć do połowy października. – Chodziło jedynie o to, by wyznaczyć sobie pewien limit na negocjacje. Ale nie oznacza on bynajmniej, że wszystko jest już przesądzone – zaznacza nasz rozmówca.

Z formalnego punktu widzenia dla negocjacji nie ma znaczenia czwartkowe rozwiązanie porozumienia Tauronu z partnerami spółki celowej RSG, czyli Małopolską Agencją Rozwoju Regionalnego i ZEW Niedzica, a następnie z należącą do grupy Michała Sołowowa spółką FTF Columbus.

Katowicki koncern będzie jednak teraz samodzielnie rozmawiał ze Spółką Restrukturyzacji Koplań. Czy zmieni to coś w jego strategii? Na razie nie wiadomo. Jednak warunek przejęcia części aktywów Brzeszczy – zdaniem poprzedniego zarządu Tauronu – miał minimalizować ryzyka związane z transakcją.

Tymczasem w SRK trwają przygotowania do ogłoszenia kolejnego przetargu, tym razem na zakup kopalni Makoszowy. Dotychczasowe rozmowy z dwoma inwestorami z branży wydobywczej i energetycznej nie przyniosły bowiem rezultatu. Ostateczna decyzja o jego ogłoszeniu zapadnie w przyszłym tygodniu.

KW ma na pensje

Na razie udało się zażegnać wizję strajków górników Kompanii Węglowej. Jak wynika z informacji PAP, prezes firmy Krzysztof Sędzikowski w specjalnym liście do pracowników poinformował, że udało się zagwarantować środki na terminową wypłatę wynagrodzeń za wrzesień. Spółka ma też zapewnione finansowanie w listopadzie, a więc pensje październikowe też nie powinny być zagrożone.

Jednocześnie Sędzikowski zaznaczył, że KW walczy o przetrwanie. Obecnie spółka prowadzi rozmowy z bankami oraz instytucjami finansowymi, by utrzymać płynność. Scenariusz upadłości nie wchodzi jednak w grę.

Przypomnijmy, że zgodnie z przyjętym w ub. tygodniu przez rząd planem dla górnictwa Towarzystwo Finansowe Silesia przejmie 100 proc. akcji KW, czyli 11 należących do spółki kopalń, oprócz właśnie Brzeszczy i Makoszowów.

Wznowione rozmowy Spółki Restrukturyzacji Kopalń z Tauronem wcale nie przebiegają tak gładko, jakby na to mogły wskazywać ostatnie wydarzenia w katowickiej spółce. Doszło tam do zmiany całego zarządu po tym, jak wcześniejszy z Dariuszem Luberą na czele nie dogadał się co do szczegółów umowy przedwstępnej na zakup KWK Brzeszcze – jednej z najmniej rentownych kopalń przejętych od Kompanii Węglowej.

Punkty sporne

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro