Cena za Połaniec wzrosła. Enea ugnie się pod ciężarem inwestycji?

Przed spółką z Poznania nie tylko sfinansowanie repolonizacji branży, ale też budowa bloku w Ostrołęce i dokapitalizowanie Polskiej Grupy Górniczej.

Aktualizacja: 05.03.2017 20:38 Publikacja: 05.03.2017 20:25

Cena za Połaniec wzrosła. Enea ugnie się pod ciężarem inwestycji?

Foto: Wikipedia

Elektrownia Połaniec, przejmowana od Engie, będzie kosztowała Eneę nie 1,07 mld zł, ale ponad 1,26 mld zł.

– Różnica w stosunku do podanej w grudniu wartości wynika ze zmian w kapitale obrotowym oraz ilości gotówki pozostawionej przez spółkę na koncie – wyjaśnia Mikołaj Franzkowiak, wiceprezes ds. finansowych w poznańskiej spółce.

Konieczne remonty

W komunikacie podano zaś, iż nowa wycena uwzględnia dokonaną w lutym tego roku przez Engie częściową gotówkową spłatę zadłużenia (w kwocie 113 mln zł) oraz konwersję całego pozostałego zadłużenia tej spółki na kapitał.

Podano też ubiegłoroczne wyniki, według których zysk EBITDA za 2016 r. sięgnął 359 mln zł, a zysk operacyjny oscylował wokół 269 mln zł. W wynikach ujęte są przychody z tytułu przyznanych darmowych praw do emisji CO2 w wysokości 73 mln zł. Ich wysokość w kolejnych latach będzie znacznie mniejsza.

Władze Enei są zadowolone z wyceny. Twierdzą, że kupują nowoczesną elektrownię. Jednocześnie jednak przyznają, że Połaniec wymaga modernizacji. Ile będzie potrzeba na inwestycje? – Nie ukrywamy, że pewne nakłady będą konieczne. Na tym etapie nie mówimy jednak o szczegółach. O takich kwestiach będziemy mogli rozmawiać później – zastrzega Franzkowiak. Podkreśla jednocześnie, że Engie przez ostatnie pięć lat przeznaczyło na modernizacje 1,3 mld złotych.

Enea po przejęciu Połańca (z blokami o mocy 1,9 GW) stanie się drugim co do wielkości wytwórcą energii w kraju.

Wiele zobowiązań

Zakup aktywów będzie jednak sporym wyzwaniem finansowym dla Enei. Zwłaszcza że w najbliższym czasie ma ona zainwestować 350 mln zł w Polską Grupę Górniczą, która wchłonie Katowicki Holding Węglowy. W kwietniu lub maju zostanie też podpisana umowa kupna elektrociepłowni i Elektrowni Rybnik sprzedawanych w Polsce przez EDF. Enea negocjuje ich zakup w konsorcjum wraz z PGE, Energą oraz PGNiG Termiką.

Źródła rynkowe szacują, że wartość transakcji nie przekroczy 1 mld zł, ale i tak obciąży bilanse poszczególnych spółek. W czwartek wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski jako prawdopodobny termin podpisania umowy podał kwiecień lub maj.

Ostatnio pisaliśmy, że badanie przeciągnie się na drugi kwartał choć wstępnie konsorcjum celowało w koniec marca.

Podczas negocjacji może też dojść do ostrych negocjacji cenowych. Kluczowe przy ustaleniu ostatecznej ceny zakupu będą wielkość długu oraz konieczne do poniesienia nakłady finansowe. Eksperci szacują, że chodzić może nawet o kilkaset milionów złotych. To budżet na inwestycje dostosowujące bloki do pracy po wprowadzeniu zaostrzonych norm środowiskowych po 2020 r. Okazuje się, że EDF nie podjął w tym zakresie prac w swoich elektrowniach i elektrociepłowniach.

Nie należy także zapominać o kolejnych zobowiązaniach, jakie bierze na siebie Enea. Chce wraz z Energą budować blok na 1 tys. MW w Elektrowni Ostrołęka. Partnerzy sfinansują w połowie koszt inwestycji, której wartość szacowana jest na 5,5–6 mld zł.

Elektrownia Połaniec, przejmowana od Engie, będzie kosztowała Eneę nie 1,07 mld zł, ale ponad 1,26 mld zł.

– Różnica w stosunku do podanej w grudniu wartości wynika ze zmian w kapitale obrotowym oraz ilości gotówki pozostawionej przez spółkę na koncie – wyjaśnia Mikołaj Franzkowiak, wiceprezes ds. finansowych w poznańskiej spółce.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro