Chevron patrzy na Polskę z optymizmem

Wydobycie gazu łupkowego w USA spowodowało istotny spadek cen tego paliwa, co przełożyło się też na spadek cen energii dla konsumentów

Publikacja: 17.03.2012 02:28

Greg Hild jest menedżerem ds. rozwoju, planowania i integracji Appalachian-Michigan Business Unit, C

Greg Hild jest menedżerem ds. rozwoju, planowania i integracji Appalachian-Michigan Business Unit, Chevron North America Exploration and Production Company

Foto: Fotorzepa, Danuta Matloch Danuta Matloch

Rz: Jak Polska jest postrzegana w USA, jeśli chodzi o poszukiwania gazu łupkowego?

Greg Hild:

U nas od kilku lat trwa wydobycie tego surowca i systematycznie rośnie. Polska jest jeszcze na wstępnym etapie poszukiwań. Mimo to Chevron, podobnie jak inne firmy, patrzy z optymizmem na ten rejon globu.

Większe od Polski zasoby tego gazu ma jednak choćby Meksyk. O ogromnych złożach mówi się w Chinach. Czy na tle tych krajów nie jesteśmy postrzegani gorzej?

Nie, czego najlepszym dowodem jest to, że Chevron działa zarówno w Polsce, jak i w Chinach, gdzie wspólnie z chińską firmą SINOPEC rozpoczęliśmy inwestycje w po- szukiwania gazu łupkowego.

Gdzie Chevron jest najbardziej aktywny w poszukiwa- niach ropy i gazu?

Jesteśmy firmą globalną, co oznacza, że prowadzimy działalność na różnych kontynen- tach. Szczególnie aktywni jesteśmy w USA, Kanadzie, Australii i właśnie w Polsce.

Jakie korzyści wiążą się z pozyskaniem gazu łupkowego?

Mogę je podać na przykładzie jednego z największych złóż gazu łupkowego w USA, które nosi nazwę Marcellus i leży na terenie Pensylwanii. W Chevronie jestem jedną z osób odpowiedzialnych za poszukiwania i rozwój w tym rejonie. I tak z ostatnich danych wynika, że dzięki poszukiwaniom gazu łupkowego w tamtym rejonie od IV kw. 2009 r. do I kw. 2011 r. zatrudnienie znalazło 72 tys. osób. Szacunki mówią, że do 2020 r. powstanie do 200 tys. nowych miejsc pracy. W latach 2007 – 2010 hrabstwa, na terenie których przeprowadzono odwierty, zanotowały wzrost wartości stanowego podatku obrotowego o 11,36 proc. Na złożu Marcellus Chevron wykonał dotąd ponad 150 odwiertów, a jest to tylko jedno ze złóż gazu łupkowego w USA.

A co z cenami gazu?

W ciągu kilku lat zanotowaliśmy ich istotny spadek. To przełożyło się również na spadek cen energii elektrycznej dla konsumentów.

Czy nie są one już na zbyt niskim poziomie? Jeśli tak, to wkrótce może się okazać, że poszukiwania przestaną się opłacać...

O cenach gazu w Stanach Zjednoczonych decydują jedynie popyt i podaż. Część firm faktycznie się obawia, że ceny mogą stać się dla nich nieatrakcyjne. Z tego powodu zwalniają tempo prowadzonych prac. My jesteśmy innego zdania. Uważamy, że obecne ceny mają charakter krótkotrwały i że w którymś momencie nastąpi ich wzrost.

Ile trwają w USA poszukiwania gazu łupkowego, zanim na złożu rozpocznie się produkcja na skalę przemysłową?

Średnio zajmuje to pięć, siedem lat, od momentu stwierdzenia, że dane złoże ma potencjał, aby rozpocząć na nim wydobycie. Trzeba jednak pamiętać, że w USA już wcześniej dokonano wielu odwiertów, dzięki czemu mamy dość dobrze udokumentowane istniejące u nas zasoby różnych surowców.

Czy da się oszacować łączne koszty prac poszukiwawczych i przygotowań do wydobycia gazu na złożu Marcellus?

Nie dysponujemy takimi danymi, gdyż na złożu działa wiele firm. Każda z nich poniosła określone koszty, o wielkości których nie mamy wiedzy.

Ile odwiertów trzeba wykonać, by stwierdzić, że dane złoże nadaje się do komercyjnego zagospodarowania?

Niestety, nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. Może się okazać, że już kilka odwiertów pozwala na rozpoczęcie przygotowań do komercyjnego wydobycia. Jednocześnie może się okazać, że i sto nie wystarczy, by osiągnąć ten cel.

Jaki jest w USA koszt wykonania jednego odwiertu poszukiwawczego?

To w głównej mierze zależy od głębokości odwiertu pionowego i długości odwiertu horyzontalnego. Jeśli założymy, że wykonujemy pionowy odwiert na głębokość 3 km, a następnie wiercimy poziomo 2 km, to koszt jego wykonania może wynieść ok. 7 mln dol. Jeśli to będzie o kilometr więcej w poziomie i pionie to musimy zapłacić już ok. 10 mln dol.

W USA wykonuje się największą liczbę odwiertów w poszukiwaniu gazu łupkowego. Czy nie brakuje wam sprzętu do tych prac?

W fazie poszukiwań w zasadzie nowoczesnego sprzętu jest pod dostatkiem. Z kolei przy zagospodarowaniu złóż dużo zależy od tego, ile odwiertów chcemy wykonać. Wiadomo, że im więcej ich będzie, tym większe ilości gazu będziemy w stanie wydobywać i więcej zarabiać. Na tym etapie często kupujemy nowe urządzenia, aby uzyskiwać jak najlepsze rezultaty, przy zapewnieniu maksimum bezpieczeństwa ludziom i środowisku.

Czy Chevron spotkał się protestami ekologów dotyczącymi poszukiwań gazu łupkowego?

Naszym celem jest prowadzenie poszukiwań i wydobycia w sposób bezpieczny. Dotyczy to zarówno ludzi, jak i środowiska. Wszędzie, gdzie pracujemy, ściśle współpracujemy z lokalnymi władzami, społecznościami oraz, o ile to możliwe, z organizacjami ekologicznymi. Tak jak na całym świecie są też osoby i podmioty, które z natury negują wszystko, co nie jest zgodne z ich poglądami.

A jak wygląda kwestia opodatkowania wydobycia ropy i gazu?

W USA jest to mocno zróżnicowane, chociażby dlatego, że podatki ustalają i pobierają poszczególne stany. W związku z tym na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi.

Kto jest największym odbiorcą gazu w USA?

Głównie sprzedajemy go na lokalnym rynku. Złoże Marcellus leży w pobliżu takich aglomeracji jak Nowy Jork, Filadelfia czy Pittsburgh, co zapewnia nam odpowiedni zbyt.

Jakie grupy odbiorców są waszymi największymi klientami?

Przede wszystkim elektrownie. Dużym odbiorcą jest też przemysł wytwórczy oraz gospodarstwa domowe.

A nie myśleliście o eksporcie? Coraz więcej właścicieli amerykańskich terminali służących dotychczas do importu skroplonego LNG zastanawia się, czy nie przekształcić ich w terminale eksportowe.

Zapotrzebowanie na lokalnym rynku jest dziś na tyle duże, że nie rozważaliśmy takich działań. Co więcej popyt w okolicach Pensylwanii ciągle rośnie.

Specjaliści twierdzą, że w USA coraz więcej elektrowni będzie przechodzić z zasilania węglem na gaz. Czy obserwujecie już takie tendencje?

Oczywiście. Dzieje się tak nie tylko ze względu na relatywnie niskie ceny gazu, ale i z powodu spadku emisji gazów cieplarnianych do atmosfery w przypadku przejścia na ten surowiec. To zwiększa zapotrzebowanie na nasz gaz i daje dobre perspektywy na przyszłość.

—rozmawiał Tomasz Furman

Rz: Jak Polska jest postrzegana w USA, jeśli chodzi o poszukiwania gazu łupkowego?

Greg Hild:

Pozostało 99% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie