Koniec zielonych certyfikatów?

Ministerstwo Gospodarki chce ograniczyć, a docelowo zlikwidować wsparcie dla współspalania biomasy z węglem

Publikacja: 12.04.2012 04:43

Koniec zielonych certyfikatów?

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Nowa propozycja resortu, który chce od 2020 r. całkowicie znieść wsparcie dla instalacji współspalania biomasy z węglem, stawia pod znakiem zapytania opłacalność tego typu inwestycji. Uszczuplą się też przychody koncernów energetycznych: Polskiej Grupy Energetycznej, Tauronu, Enei i Energi, które spalają już biomasę w swoich elektrowniach węglowych, za co otrzymują tzw. zielone certyfikaty. Koszt inwestycji w urządzenia do współspalania i podawania biomasy sięga 40 mln zł.

– Wiem, że wprowadzenie tych przepisów nie będzie łatwe, ale nie widzimy sensu dalszego wspierania instalacji wielopaliwowych – przekonuje Janusz Pilitowski, dyrektor Departamentu Energii Odnawialnej w Ministerstwie Gospodarki.

Tym samym resort przychylił się do postulatów ekologów, którzy od dawna alarmowali, że współspalanie nie jest „zieloną energią", bo w końcowym bilansie produkowanej w ten sposób energii nie maleje poziom zanieczyszczeń, nie buduje się nowych mocy wytwórczych i stanowi ona ukrytą formę subwencji dla elektrowni węglowych poprzez przyznawanie im zielonych certyfikatów.

Koncerny energetyczne na razie wstrzymują się od komentarzy. Nieoficjalnie mówią jednak o konieczności przeprowadzenia kolejnych konsultacji społecznych w sprawie projektu ustawy o odnawialnych źródłach energii wprowadzającego tak rewolucyjne zmiany.

Na razie realizują więc przyjęte już strategie. PGE planuje zwiększenie rocznej produkcji energii z biomasy z obecnych 0,9 TWh do ok. 4 TWh w 2015 r. Z kolei Tauron chce do końca 2020 r. uruchomić 240 MW nowych mocy opartych na tym paliwie. Z tym że nowe kotły, np. w Jaworznie czy Stalowej Woli, będą spalać wyłącznie biomasę.

Projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii przeszedł już konsultacje społeczne. Do propozycji resortu wpłynęły setki uwag od branży. Teraz dokument jest w trakcie uzgodnień międzyresortowych, które potrwają do końca kwietnia. – Nowe prawo wejdzie w życie najwcześniej 1 stycznia 2013 r. – przekonuje Pilitowski.

Nowa propozycja resortu, który chce od 2020 r. całkowicie znieść wsparcie dla instalacji współspalania biomasy z węglem, stawia pod znakiem zapytania opłacalność tego typu inwestycji. Uszczuplą się też przychody koncernów energetycznych: Polskiej Grupy Energetycznej, Tauronu, Enei i Energi, które spalają już biomasę w swoich elektrowniach węglowych, za co otrzymują tzw. zielone certyfikaty. Koszt inwestycji w urządzenia do współspalania i podawania biomasy sięga 40 mln zł.

– Wiem, że wprowadzenie tych przepisów nie będzie łatwe, ale nie widzimy sensu dalszego wspierania instalacji wielopaliwowych – przekonuje Janusz Pilitowski, dyrektor Departamentu Energii Odnawialnej w Ministerstwie Gospodarki.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Akcje Specjalne
Naszym celem jest osiągnięcie 9 GW mocy OZE do 2030 roku
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro