3 pytania do Gary'ego Shuttlewortha

Uruchomienie pierwszego bloku jądrowego w Polsce w 2023 roku jest realne – przekonuje Gary Shuttleworth, dyrektor ds. rozwoju regionu EMEA w Westinghouse Electric Company

Publikacja: 13.06.2012 11:22

Energianews.pl: Polska Grupa Energetyczna opóźnia ogłoszenie przetargu na dostawcę technologii dla pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej. Czy w związku z tym realna jest podawana przez inwestora data uruchomienia pierwszego bloku w 2023 roku?

Gary Shuttleworth, dyrektor ds. rozwoju regionu EMEA w Westinghouse Electric Company:

Jest to możliwe do wykonania, ale pod warunkiem, że przetarg ruszy w tym roku. Dla kraju takiego jak Polska, który nie ma jeszcze działającej branży energetyki jądrowej, to bardzo ważny krok. Istotne jest, aby stworzyć w kraju transparentne i równe dla wszystkich graczy pole gry. To jednak wymaga czasu, ale kiedy wszystkie regulacje prawne będą już wdrożone, kolejne etapy realizacji projektu pójdą już płynnie. Czas budowy elektrowni jądrowej może się różnić m.in. w zależności od tego ile czasu potrzeba na przygotowanie lokalizacji pod inwestycję. My liczymy, że już po uzyskaniu wszystkich pozwoleń administracyjnych, od momentu wylania betonu do włączenia bloku mija 48 miesięcy lub mniej. To udało się nam ostatnio w Chinach i takie plany mamy co do uruchomienia czterech reaktorów, które budujemy w Stanach Zjednoczonych. Tak więc uruchomienie pierwszego polskiego bloku w 2023 roku jest realne.

Nie przeszkodzą w tym protesty przeciwników polskiego programu jądrowego?

W ciągu 50 lat wprowadzaliśmy energetykę jądrową w kilku krajach, w tym we Francji. Wszędzie nie obyło się bez protestów i obaw lokalnych społeczności co do bezpieczeństwa tego typu elektrowni. Po tragedii w Fukushimie te lęki jeszcze się nasiliły, a cała branża przeszła stress testy, sprawdzające wytrzymałość elektrowni jądrowych na kataklizmy i błędy ludzkie. Nowa generacja reaktorów, przewidywana do wybudowania w Polsce, jest bardzo bezpieczna – co do tego nie mam wątpliwości. Nastroje społeczne można uspokoić tylko dzięki dobrej komunikacji opartej na faktach. Stworzenie takiego dialogu to wspólna odpowiedzialność inwestora i dostawcy technologii, ale też polskiego rządu. Trzeba rozwiewać wątpliwości i wskazywać korzyści, jakie płyną z wdrożenia programu jądrowego.

Jakie to korzyści?

Dla kraju to przede wszystkim wzrost bezpieczeństwa energetycznego, pewność dostaw energii, a w przypadku projektów realizowanych przez Westinghouse także duże możliwości włączenia do projektu lokalnych firm. Nie mamy własnego zaplecza budowlanego, dlatego opieramy się na podwykonawcach. Naszą polityką jest, że kupujemy tam, gdzie budujemy. Dlatego nawet 60 – 70 proc. prac przy budowie elektrowni mogą wykonać polskie firmy. Oczywiście w niektórych aspektach rozwój kompetencji lokalnych przedsiębiorstw jest konieczny, w czym również możemy pomóc. Dodatkową korzyścią dla gmin, gdzie ulokowana zostanie siłownia, są wpływy z podatków. To z pewnością wpłynie na standard życia mieszkańców takiej gminy, choć z naszych obserwacji wynika, że po pewnym czasie ludzie w ogóle zapominają o tym, że na ich terenie działa elektrownia jądrowa.

- Rozmawiała Barbara Oksińska

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie