Interwencja Komisji Europejskiej, by podnieść cenę uprawnień do emisji CO2, wydaje się coraz bardziej realna. Komisja może uniknąć zmiany dyrektywy o Europejskim?Systemie Handlu (EU ETS) i poprzez rozporządzenia dokonać wycofania części uprawnień z rynku. W latach 2013 – 2020 w ten sposób może być wycofane 1,2 – 1,4 mld uprawnień. Ruch popiera Parlament Europejski.

Według sondażu agencji Reuters przeprowadzonego wśród analityków zdjęcie z rynku 1,2 mld jednostek emisji CO2 doprowadzi do potrojenia ich ceny – z obecnych 7 euro do około 24 euro za tonę. Komisja może zdecydować się na takie posunięcie jeszcze przed przerwą wakacyjną.

0,7 proc. PKB będzie kosztowała Polskę rocznie redukcja emisji CO2. Korzyści będą porównywalne

Polska jest przeciwna interwencji na rynku CO2, ponieważ wzrosną wtedy ceny energii elektrycznej. Ministerstwo Gospodarki zaznacza, że rozporządzenia dotyczące aukcji praw do emisji CO2 mogą dotyczyć tylko kwestii technicznych i nie powinny ingerować w rynek. Jeśli Komisja przyjmie w rozporządzeniach wycofanie części uprawnień z rynku, to Polska zaskarży taki krok do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Wśród możliwych dodatkowych interwencji Komisji wymienia się ponadto określenie celu redukcji emisji CO2 na 2030 rok. Byłby to sygnał dla wzrostu cen na rynku dwutlenku węgla. Polska jest takiemu posunięciu także przeciwna i uważa, że tylko globalne porozumienie o redukcji emisji gazów cieplarnianych może pozwolić na ustalanie dalszych celów w Unii Europejskiej. Już teraz UE podjęła się zmniejszenia emisji o 20 proc. do 2020 roku, choć inne państwa nie przyjęły podobnych zobowiązań.

Według raportu przygotowanego przez niemiecki Öko-Institut na zlecenie Greenpeace i WWF przedsiębiorstwa unijne w latach 2008 – 2013 zaoszczędzą około 2 mld praw do emisji CO2. Uprawnienia te mogą zostać przeniesione na kolejne lata. Jeszcze w 2020 roku nadwyżka uprawnień do emisji CO2 na rynku europejskim wyniesie ok. 1,4 mld ton.