Inwestycje węglowe w Polsce nie staną

Węgiel w Polsce ma przyszłość, droga do zmian w kierunku zielonej, bardziej niskoemisyjnej gospodarki dla Polski wiedzie m.in. przez poprawę efektywności energetycznej - mówi Beata Jaczewska, wiceminister środowiska

Publikacja: 11.09.2012 19:47

Inwestycje węglowe w Polsce nie staną

Foto: Bloomberg

"Rz": Czy naprawdę KE może zmniejszyć podaż uprawnień do emisji CO2, co podbije ich cenę?

Beata Jaczewska:

KE sygnalizuje takie zamiary i może podjąć takie działania, choć według mnie, będą one niezgodne z duchem rynkowego systemu jakim jest ETS. Prawdopodobne jest jednak, że KE będzie zmierzać ku ograniczeniu liczby pozwoleń na emisję i podwyższeniu w ten sposób ich ceny. Naszym zdaniem, po pierwsze, powinny zostać wykonane analizy wpływu takiego rozwiązania na gospodarkę. Pytanie, które musimy zadać to ile to będzie kosztować i jak wpłynie na rynek? Nie można wprowadzać rozwiązań, które potencjalnie mogą opóźnić powrót europejskiej gospodarki na ścieżkę wzrostu bez dokonania odpowiedniej oceny ich wpływu – a tak według mnie się stanie, jeśli będziemy interweniować na rynku uprawnień.

Polska nadal sprzeciwia się sztucznemu podwyższaniu ceny uprawnień na emisję CO2 przez zmniejszenie ich liczby na rynku. Interwencje tego typu podważają zaufanie do systemu wśród jego uczestników. Przypomnijmy, że w 2008 roku, podczas negocjacji pakietu energetyczno-klimatycznego, Polska z obawy o spekulacyjne zmiany cen zabiegała o wprowadzenie odpowiednich zabezpieczeń do dyrektywy ETS – określenie dolnych i górnych limitów zawczasu. KE wówczas mocno argumentowała, że administracyjne interwencje negowałby rynkowy charakter systemu. Teraz, kiedy zasady ustalono, twierdzi inaczej.

Jesteśmy przekonani, że manipulacja ilością pozwoleń przeznaczanych na aukcję spowoduje wzrost ich cen, a co za tym idzie wzrost cen energii elektrycznej i wzrost kosztów funkcjonowania przemysłu. Komisja żąda dla siebie mandatu do działań powodujących takie skutki, zupełnie ignorując potencjalne koszty. W obliczu kryzysu gospodarczego, w jakim znajduje się Europa, jest to działanie nieodpowiedzialne. Sądzę, że nie ma też do niego podstaw prawnych, które umożliwiłyby przeprowadzenie tych zmian szybko.

Czemu UE tak się upiera przy restrykcyjnej polityce klimatycznej, skoro reszta świata jest na nie?

Unia jest liderem globalnej polityki klimatycznej, motywujemy innych do działania wdrażając restrykcyjne zasady u siebie. Jednak Polska mocno zwraca uwagę na to, że racjonalnie z i pożytkiem dla globalnej ochrony klimatu jest działać wspólnie, w skoordynowany sposób. Dla nas kluczowe jest dążenie do nowego globalnego porozumienia, które obejmie wszystkich – w tym największych światowych emitentów. Unia ma już ambitne cele polityki klimatycznej: pakiet klimatyczno – energetyczny. Wspieramy bardzo trudny proces negocjacji globalnych – właśnie teraz toczą się w Bankgoku negocjacje przygotowujące kolejną Konferencję klimatyczną ONZ, na której m.in. mają zapaść decyzje w jaki sposób i na jak długo będzie przedłużony Protokół z Kioto i jak dalej będą wyglądały negocjacje globalnego porozumienia klimatycznego.

Czy liczne inicjatywy, nie tylko Polski, ale np. Niemiec mogą złagodzić pakiet klimatyczny?

Polska cały czas stoi na stanowisku, że emisje CO2 należy ograniczać. Nie zrobimy tego jednak skutecznie, jeśli nie zostaną podjęte działania globalne. Udział UE w globalnej emisji wynosi obecnie jedynie ok. 11% i z roku na rok maleje z uwagi na rosnące emisje w innych krajach powiązane z gwałtownym wzrostem gospodarczym. Do osiągnięcia zamierzonych celów klimatycznych w wymiarze ogólnoświatowym, konieczne jest osiągnięcie globalnego porozumienia wiążącego najważniejszych emitentów gazów cieplarnianych, w szczególności Chiny, Indie, USA i Brazylię. Cieszymy się, że inne państwa UE też zaczynają dostrzegać, iż pojedyncze wysyłki UE są niewystarczające, by skutecznie ograniczać emisje CO2.

UE powinna aktywnie uczestniczyć w działaniach na rzecz ochrony klimatu na forum międzynarodowym. W przeciwnym razie zaostrzanie poziomu ambicji, bez uwzględnienia trendów globalnych, spowoduje jedynie wyciek emisji z UE, a w efekcie nawet przyspieszenie tempa wzrostu globalnych emisji. Zgodnie z dostępnymi danymi, emisje globalne w 2010 r. były najwyższe w historii.  Zignorowanie działań naszych partnerów handlowych w zakresie polityki klimatycznej może skutkować w najgorszym wariancie obciążeniem gospodarek unijnych ogromnymi kosztami przejścia na redukcyjnymi gospodarkę emisyjną, które pogorszą ich konkurencyjność a tym samym spowodują ucieczkę emisji negującą nasze wysiłki nakierowane na walkę ze zmianami klimatu.

Polityka klimatyczna UE powinna zakładać warunkowość wysiłków ze strony innych. W przeciwnym razie nasze atuty w negocjacjach znacząco maleją, co z kolei zmniejsza szanse na globalne porozumienie, czyli na sukces w walce ze zmianami klimatu.

Czy Mapa Drogowa 2050 nadal będzie dyskutowana, czy potrzeba raczej nowego dokumentu?

Na razie nie ma informacji, czy i kiedy Komisja Europejska wróci do dyskusji na temat tego dokumentu. Dla nas publikacja Mapy Drogowej to wyjściowy punkt widzenia Komisji i początek dyskusji. Niestety, żadne dyskusje prowadzone nie są, a niektórzy spodziewają się, że nasze podejście do tego dokumentu powinno być podobne jak niektórych studentów do egzaminów: zapoznać się, zaakceptować, zapomnieć. To zbyt ważne, żeby tak do tego nie podchodzić.

Czy obecna sytuacja na rynku CO2 wstrzyma inwestycje węglowe w Polsce?

Nie sądzę. Dla rozwoju inwestycji w sektorze elektroenergetycznym w ostatnim czasie najważniejsza była długo wyczekiwana decyzja Komisji Europejskiej dotycząca tzw. derogacji, czyli darmowych uprawnień do emisji CO? dla niektórych polskich przedsiębiorstw. Koszyk paliwowy w Polsce się zmienia, rośnie udział energii ze źródeł odnawialnych. Z naszego punktu widzenia ważne jest, że dzięki zaplanowanym inwestycjom Polska jest na dobrej drodze do wypełnienia zobowiązań pakietu klimatyczno – energetycznego do 2020 r. Węgiel w Polsce ma przyszłość, droga do zmian w kierunku zielonej, bardziej niskoemisyjnej gospodarki dla Polski wiedzie m.in. przez poprawę efektywności energetycznej. Już wiosną tego roku Polska wystąpiła z bardzo szeroką, konkretną propozycją zmian i usprawnień w stosowaniu polityki klimatycznej w Europie, tak, żeby lepiej odzwierciedlała ona możliwości różnych krajów. W tym Polski, bo nas polityka klimatyczna kosztuje najwięcej spośród krajów Unii Europejskiej. Dlatego dbamy o dostosowanie regulacji do naszych możliwości i cieszymy się, kiedy coraz lepiej widać, że europejskie negocjacje zaczynają pokazywać istniejącą różnorodność warunków wyjściowych różnych krajów członkowskich.

"Rz": Czy naprawdę KE może zmniejszyć podaż uprawnień do emisji CO2, co podbije ich cenę?

Beata Jaczewska:

Pozostało 98% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie