Spółki potrzebują nowych łupkowych technologii

PGNiG liczy, że do 2015 r. uda się opracować i przetestować przynajmniej jedno krajowe rozwiązanie związane z poszukiwaniami i wydobyciem ropy i gazu.

Publikacja: 04.01.2013 03:39

Spółki potrzebują nowych łupkowych technologii

Foto: Bloomberg

W pierwszym konkursie, na dofinansowanie projektów dotyczących nowych technologii związanych z poszukiwaniami i wydobyciem gazu łupkowego, złożono 22 wnioski na kwotę 165 mln zł. Mają one umożliwić realizację prac o wartości ponad 314,5 mln zł. Pierwszy nabór zakończył się 22 listopada. Obecnie Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, które ocenia pod względem merytorycznym złożone wnioski, jest po I etapie oceny formalnej i nie podaje, kto konkretnie je złożył i co zawierają. – Zgodnie z obowiązującą procedurą listę podmiotów opublikujemy na naszej stronie dopiero po jej zakończeniu. Szacujemy, iż nastąpi to za mniej więcej trzy tygodnie – informuje Paweł Kurzyński z NCBR.

Po co inwestować w krajowe technologie?

Program „Blue Gas – polski gaz łupkowy" (taka jest oficjalna nazwa konkursu na pozyskanie nowych technologii) został powołany do życia na podstawie umowy zawartej pomiędzy NCBR (agencja ministra nauki i szkolnictwa wyższego) a Agencją Rozwoju Przemysłu (spółka w 100 proc. zależna od Skarbu Państwa). Jego łączny budżet ma wynieść docelowo 1 mld zł. Z tej kwoty około 250 mln zł będzie stanowiła dotacja celowa z NCBR. Taką samą kwotę, w formie pożyczek dla przedsiębiorców, przekaże ARP z Funduszu Restrukturyzacji Przedsiębiorców. Pozostałe pieniądze powinny wyłożyć firmy, które będą chciały korzystać z opracowywanych technologii.

1 mld zł wynosi łączny budżet programu rozwoju polskich technologii wydobywania gazu łupkowego

W związku z dużym jak na polskie warunki budżetem programu rozwoju polskich technologii wydobywania gazu łupkowego pojawia się pytanie o sens inwestowania w tym obszarze. Część osób zastanawia się, czy nie lepiej, a zwłaszcza taniej, byłoby kupić zagraniczne technologie lub je dostosować do naszych warunków. – Polskie uwarunkowania geologiczne różnią się niemal w każdym regionie, nie mówiąc już o tym, jak bardzo odbiegają od amerykańskich. Na obszarze UE mamy też inne regulacje prawne oraz wymogi ochrony środowiska naturalnego, co również wymusza modyfikację metod wydobywczych – tłumaczy Kurzyński. Dodaje, że wobec powyższych faktów nawet dostosowanie zagranicznych technologii do polskich warunków wymaga specjalistycznych prac badawczych. Co więcej, realizowany program ma być szansą na wzmocnienie konkurencyjności krajowych jednostek naukowych, dzięki którym Polska może się stać liderem w zakresie technologii eksploatacji gazu z łupków. – Dodatkowy efekt, na który liczymy, to wzmocnienie współpracy pomiędzy światem nauki a gospodarki oraz większe zaangażowanie przedsiębiorstw w prace badawczo-rozwojowe – przekonuje Kurzyński.

Część specjalistów obawia się też, że polskie technologie pojawią się, gdy już skończy się u nas wzmożona aktywność przedsiębiorstw związana z wydobyciem niekonwencjonalnych złóż ropy i gazu. W ocenie NCBR łupkowy boom rozpocznie się jednak dopiero w chwili uruchomienia przemysłowej eksploatacji złóż, co nastąpi zapewne za kilka lat i potrwa co najmniej kilkadziesiąt lat. – W przypadku projektów badawczych trudno ustalić precyzyjnie czas potrzebny na wypracowanie rezultatów. Maksymalny okres realizacji dofinansowanego projektu nie może przekroczyć trzech lat, natomiast może on oczywiście trwać krócej – twierdzi Kurzyński.

Oczekiwania PGNiG

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo liczy, że do 2015 r. uda się opracować i przetestować przynajmniej jedną nową, krajową technologię związaną z poszukiwaniami i wydobyciem łupkowego gazu. W związku z tym spółka późną jesienią, jako lider konsorcjum Polskie Technologie dla Gazu Łupkowego, złożyła do NCBR 12 wniosków o dofinansowanie projektów o łącznej wartości około 219 mln zł. Połowę z tej kwoty ma stanowić dotacja, a resztę wkład partnerów przemysłowych, wchodzących w skład konsorcjum.

Jakie technologie chce pozyskać w związku z tym PGNiG? – Jako grupa prowadząca intensywne poszukiwania gazu łupkowego m.in. definiujemy problemy i potrzebę ich rozwiązania. Z kolei ośrodki naukowe wchodzące w skład naszego konsorcjum będą starały się je rozwiązać – tłumaczy Mirosław Szkałuba, wiceprezes PGNiG. Jako przykład wymagający rozwiązania podaje problem związany z zagospodarowaniem ogromnych ilości wody, które są wykorzystywane przy tzw. zabiegach szczelinowania hydraulicznego. Chodzi o to, aby jak największa jej część znalazła się w obiegu zamkniętym i mogła być wielokrotnie wykorzystywana do prac poszukiwawczych. – Dzięki temu nie tylko możemy ograniczyć koszty prowadzonej działalności, ale i w przyszłości zmniejszyć zapotrzebowanie na nią. Gdy ruszy wydobycie, trzeba będzie wykonać mnóstwo odwiertów i szczelinowań, co będzie wymagało jeszcze większej ilości wody niż obecnie – mówi Szkałuba. Z tym może być problem zwłaszcza na Lubelszczyźnie, gdzie zasoby wody są zdecydowanie mniejsze niż na Pomorzu czy Mazowszu.

W skład konsorcjum, które zabiega o dofinansowanie nowych technologii, oprócz PGNiG wchodzą również polskie spółki poszukiwawczo-wydobywcze, m.in. Lotos Petrobaltic oraz partnerzy naukowi, czyli Akademia Górniczo-Hutnicza, Instytut Nafty i Gazu, Politechnika Gdańska i Politechnika Warszawska.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora t.furman@rp.pl

W pierwszym konkursie, na dofinansowanie projektów dotyczących nowych technologii związanych z poszukiwaniami i wydobyciem gazu łupkowego, złożono 22 wnioski na kwotę 165 mln zł. Mają one umożliwić realizację prac o wartości ponad 314,5 mln zł. Pierwszy nabór zakończył się 22 listopada. Obecnie Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, które ocenia pod względem merytorycznym złożone wnioski, jest po I etapie oceny formalnej i nie podaje, kto konkretnie je złożył i co zawierają. – Zgodnie z obowiązującą procedurą listę podmiotów opublikujemy na naszej stronie dopiero po jej zakończeniu. Szacujemy, iż nastąpi to za mniej więcej trzy tygodnie – informuje Paweł Kurzyński z NCBR.

Pozostało 86% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą