Enea modernizuje sieci. Pożyczy 800 mln zł

Enea stara się o około 800 mln zł z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, trwają właśnie ostatnie negocjacje. Pozyskane pieniądze spółka chce zainwestować w a rozwój sieci elektroenergetycznych

Publikacja: 26.03.2013 09:12

Enea stara się o około 800 mln zł z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, trwają właśnie ostatnie negocjacje. A jeszcze w tym roku spółka może uruchomić finansowanie poprzez emisję obligacji. Jest to możliwe dzięki umowie na sumę 950 mln zł zawartej z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym. Ten potężny zastrzyk pieniędzy zostanie przeznaczony na rozwój infrastruktury w segmencie dystrybucji, m.in. sieci elektroenergetycznych, co pozwoli na przyłączanie nowych użytkowników.

– Enea ma podpisaną umowę z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym na Kontrakt A w wysokości 950 mln zł, jednocześnie prowadzone są rozmowy dotyczące Kontraktu B zwiększającego wielkość środków, które bank udostępni Grupie Kapitałowej Enea na realizację inwestycji w obszarze dystrybucji – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Krzysztof Zamasz, prezes Enei. – W tym roku chcemy domknąć transzę B i rozpocząć proces formalizowania umów, które pozwolą na upłynnienie tych środków na potrzeby inwestycyjne.

Europejski Bank Inwestycyjny jesienią udzielił Enei 15-letniego kredytu o wartości 950 mln zł. Okres jego dostępności wynosi 24 miesiące od daty zawarcia umowy. Kredyt zostanie wykorzystany w maksymalnie sześciu transzach. Wysokość każdej stanowić będzie równowartość kwoty nie niższej niż 100 mln zł za wyjątkiem ostatniej transzy, której wysokość odpowiadać będzie niewykorzystanej kwocie kredytu. Całkowity koszt programu spółka szacuje na około 3,24 mld zł.

Prezes podkreśla, że prace nad uruchomieniem tych środków cały czas trwają, m.in. w minionym tygodniu zapadły decyzje dotyczące warunków spłaty tych transz. Krzysztof Zamasz zapewnia, że warunki finansowe są korzystane dla spółki.

– To jest jak najbardziej słuszny kierunek, który spowoduje budowę wartości całej grupy – uważa prezes Zamasz. – Nie ma tutaj momentów krytycznych, które powodowałyby ryzyka.

Pieniądze pozwolą na zmniejszenie strat w przesyle energii elektrycznej, co z kolei zwiększy energooszczędność. Dodatkowe fundusze pozwolą również na przyłączanie do sieci nowych użytkowników, w tym wiatrakowych inwestorów. Środki pozyskane z kredytu zostaną przeznaczone na modernizację i rozbudowę sieci energetycznych Enea Operator w północno-zachodniej Polsce.

– Te środki są dedykowane na infrastrukturę, którą mamy w operatorze. To jest bardzo korzystne dla grupy ze względu na to, że zostaną przeznaczone na bieżące potrzeby inwestycyjne, między innymi na nowe linie, transformatory, stacje, podłączenie nowych użytkowników systemu w tym wytwórców oraz użytkowników końcowych, modernizację sieci – informuje Krzysztof Zamasz.

Spółka stara się zdobyć pieniądze również z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

– Chcemy pozyskać te środki w powiązaniu z instytucjami komercyjnymi, to będą dwie transze. Jesteśmy na etapie kończącym negocjacje – dodaje prezes. O szczegółach nie chce jeszcze rozmawiać.

Enea stara się o około 800 mln zł z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, trwają właśnie ostatnie negocjacje. A jeszcze w tym roku spółka może uruchomić finansowanie poprzez emisję obligacji. Jest to możliwe dzięki umowie na sumę 950 mln zł zawartej z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym. Ten potężny zastrzyk pieniędzy zostanie przeznaczony na rozwój infrastruktury w segmencie dystrybucji, m.in. sieci elektroenergetycznych, co pozwoli na przyłączanie nowych użytkowników.

Pozostało 83% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro