Rewolucja w polskiej energetyce

Spółki muszą się przygotować na skok technologiczny, który nastąpi w najbliższej dekadzie

Publikacja: 16.04.2013 01:44

Polskę czeka rewolucja źródeł energii

Polskę czeka rewolucja źródeł energii

Foto: Rzeczpospolita

Eksperci potwierdzają panujący w branży energetycznej pogląd, że węgiel pozostanie bardzo istotny dla krajowej gospodarki. Jednak nie jest możliwe, by w 2020 r. miał nadal ponad 90 proc. udziału wśród paliw wykorzystywanych do produkcji energii, tak jak dzisiaj.

To efekt nie tylko promowania przez Unię Europejską odnawialnych źródeł energii i subsydiów, na które liczyć mogą ekologiczne źródła prądu. Jednocześnie technologia wciąż posuwa się naprzód, efektywność instalacji wykorzystujących wiatr i słońce cały czas rośnie. A rozwijający się globalny rynek urządzeń do produkcji zielonej energii osiąga efekty skali, przez co ceny nowych instalacji cały czas spadają.

60 procent energii w Niemczech ma w 2030 r. pochodzić ze źródeł odnawialnych; obecnie jest to ok. 20 proc.

– Z naszych analiz wynika, że już w 2020 roku wykorzystanie wiatru i słońca będą na tyle konkurencyjne cenowo, że przestaną wymagać dopłat z kieszeni konsumentów i będą w stanie coraz skuteczniej zastępować węgiel i gaz. W efekcie popyt na konwencjonalne surowce będzie spadać i spowolni tempo wzrostu ich cen. W ocenie naszych ekspertów w 2022 roku będziemy świadkami punktu zwrotnego – ceny prądu w Niemczech wyhamują, a potem zaczną spadać – uważa Stephan Lehrke, partner i dyrektor zarządzający w The Boston Consulting Group.

Niemiecki przykład

Zmiany w energetyce następujące za zachodnią granicą wciąż budzą u nas niedowierzanie. Obecnie w Niemczech już ponad 20 proc. wytwarzanej energii pochodzi z odnawialnych źródeł. Do 2030 r. odsetek ten ma wzrosnąć do 60 proc. To prowadzi do wzrostu cen prądu, ale oczekuje się, że jest to zjawisko przejściowe. Po przekroczeniu pewnej masy krytycznej, stawki powinny zacząć spadać.

Istotna będzie również poprawa efektywności energetycznej, dzięki której rząd w Berlinie chce zredukować popyt na energię o 10 proc. do 2020 r. Jednocześnie oczekiwana jest całkowita zmiana miksu energetycznego ze względu m.in. na decyzję o wyłączeniu elektrowni jądrowych oraz wzrost znaczenia generacji rozproszonej i prosumenckiej.

Tymczasem w przypadku polskiej energetyki wciąż priorytetowa jest budowa elektrowni opalanych węglem. Największa w sektorze Polska Grupa Energetyczna opóźniła realizację projektów w Elektrowni Opole i Turów wartych kilkanaście miliardów złotych i spotkała się z silną krytyką. Katowicki Tauron zbuduje przynajmniej jedną dużą elektrownię węglową, by zastąpić nią stare wyeksploatowane bloki. Poznańska Enea buduje największy blok na węgiel brunatny w kraju. Najmniejsza z czterech państwowych grup energetycznych, Energa, nie buduje żadnej elektrowni węglowej. Wspólnie z PGE dąży do przejęcia projektów wiatrowych za ponad 2 mld zł od duńskiego Donga i hiszpańskiej Iberdroli.

Konieczne cięcia

Zdaniem Stephana Lehrke przemiany widoczne w zachodnioeuropejskiej energetyce staną się z czasem udziałem także polskich firm. Nie będzie sposobu na to, żeby w nieskończoność wytwarzać z węgla 90 proc. energii. I trzeba się na to przygotowywać.

– Wzrost znaczenia źródeł odnawialnych i rozwój energetyki rozproszonej postawi pod znakiem zapytania dotychczasowy model biznesowy, analogicznie do transformacji zachodzących np. w sektorze telekomunikacyjnym – zwraca uwagę Stephan Lehrke. Dodaje, że z tego właśnie względu bardzo ważne jest, by główni gracze rynkowi w swoich strategiach uwzględniali obniżanie kosztów i „odchudzanie" struktur organizacyjnych.

Zmiany te stopniowo następują, np. w drodze redukcji kosztów czy programów dobrowolnych odejść. Chcąc jednak realnie się zrestrukturyzować i uelastycznić, państwowa energetyka musiałaby podejmować działania w bardziej zdecydowany sposób. W przypadku takich istotnych graczy na niemieckim rynku jak E.ON, RWE, Vattenfall czy EnBW już dzisiaj mówi się o konieczności całkowitej zmiany modelu biznesowego. Na zmiany zachodzące w europejskiej energetyce będą musieli reagować również główni uczestnicy polskiego rynku.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki j.piszczatowska@rp.pl

Eksperci potwierdzają panujący w branży energetycznej pogląd, że węgiel pozostanie bardzo istotny dla krajowej gospodarki. Jednak nie jest możliwe, by w 2020 r. miał nadal ponad 90 proc. udziału wśród paliw wykorzystywanych do produkcji energii, tak jak dzisiaj.

To efekt nie tylko promowania przez Unię Europejską odnawialnych źródeł energii i subsydiów, na które liczyć mogą ekologiczne źródła prądu. Jednocześnie technologia wciąż posuwa się naprzód, efektywność instalacji wykorzystujących wiatr i słońce cały czas rośnie. A rozwijający się globalny rynek urządzeń do produkcji zielonej energii osiąga efekty skali, przez co ceny nowych instalacji cały czas spadają.

Pozostało 82% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro