Tania ropa nie zagraża

Ropa jest najtańsza od czterech lat. Padają pytania, czy wydobycie z amerykańskich złóż łupkowych pozostanie opłacalne.

Publikacja: 13.11.2014 10:21

Dzięki eksploatacji nowych złóż USA w ciągu kilku lat przegoniły Arabię Saudyjską i Rosję, wyrastają

Dzięki eksploatacji nowych złóż USA w ciągu kilku lat przegoniły Arabię Saudyjską i Rosję, wyrastając na największego na świecie producenta surowców energetycznych, czyli gazu i ropy naftowej.

Foto: Bloomberg

– Moim zdaniem założenie, że istnieją konkretne poziomy cen, przy których wydobycie ropy lub gazu ze złóż łupkowych przestaje być opłacalne, nie jest słuszne – powiedział „Rzeczpospolitej" Jason Furman, szef zespołu doradców ekonomicznych prezydenta Baracka Obamy, podczas spotkania w London School of Economics and Political Science.

Szef zespołu doradców powołał się na analizy Międzynarodowej Agencji Energetycznej, która ocenia, że przy cenie ropy na poziomie 80 dol. za baryłkę zaledwie 4 proc. amerykańskich złóż łupkowych mogłoby być nieopłacalnych w eksploatacji.

Eksperci podkreślają, że produkcja na złożach łupkowych jest bardzo elastyczna. Jeśli inwestorom nie opłaca się wiercić – zawieszają produkcję. Równie łatwo mogą ją wznowić, gdy cena ropy czy gazu wzrasta.

Dostęp do własnych zasobów w ogromnym stopniu uniezależnił Stany Zjednoczone od wahań na globalnych rynkach.

– Od 2006 r. wydobywamy średnio 3,5 mln baryłek ropy dziennie. To tak, jakbyśmy odkryli nowy Irak – podkreślał Furman. – Dzięki wysiłkom na rzecz ograniczenia zużycia energii nasza konsumpcja ropy spadła w tym czasie o 1,8 mln baryłek dziennie.

Jason Furman podkreślał, że rząd Baracka Obamy jest zdeterminowany, by ograniczyć negatywny wpływ sektora energetycznego na klimat.

– Zmniejszenie emisji dwutlenku węgla jest, obok pobudzania wzrostu i stabilizacji sytuacji makroekonomicznej kraju, najważniejszym celem polityki energetycznej rządu – stwierdził.

„Rzeczpospolita" zapytała Jasona Furmana, czy to oznacza, że USA są gotowe przyjąć na siebie konkretne zobowiązania w tym obszarze podczas zaplanowanego na przyszły rok globalnego szczytu klimatycznego w Paryżu. – Zmiany klimatu są problemem globalnym, którego nie uda się rozwiązać bez zaangażowania i determinacji Stanów Zjednoczonych, Europy, ale również Chin i Indii. Kroki, które już teraz Europa i USA podejmują na rzecz ograniczenia zmian klimatu, wzmocnią naszą pozycję w negocjacjach podczas przyszłorocznego szczytu klimatycznego w Paryżu i zwiększą szanse na wspólne znaczenie zadań w ograniczaniu emisji – uważa Furman.

Dzięki eksploatacji nowych złóż USA w ciągu kilku lat przegoniły Arabię Saudyjską i Rosję, wyrastając na największego na świecie producenta surowców energetycznych, czyli gazu i ropy naftowej. Boom łupkowy był ważnym motorem napędzającym amerykańską gospodarkę. Od 2010 r. sektor wydobycia ropy i gazu stworzył 130 tys. nowych miejsc pracy. Amerykańska Rada Przemysłu Chemicznego poinformowała, że łączna wartość zakontraktowanych projektów inwestycyjnych związanych z gazem łupkowym przekroczyła 100 mld dol.

– Moim zdaniem założenie, że istnieją konkretne poziomy cen, przy których wydobycie ropy lub gazu ze złóż łupkowych przestaje być opłacalne, nie jest słuszne – powiedział „Rzeczpospolitej" Jason Furman, szef zespołu doradców ekonomicznych prezydenta Baracka Obamy, podczas spotkania w London School of Economics and Political Science.

Szef zespołu doradców powołał się na analizy Międzynarodowej Agencji Energetycznej, która ocenia, że przy cenie ropy na poziomie 80 dol. za baryłkę zaledwie 4 proc. amerykańskich złóż łupkowych mogłoby być nieopłacalnych w eksploatacji.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie