Cele klimatyczne za gotówkę

Nie tylko Niemcy, lecz także Niderlandy znajdują się na trudnym etapie transformacji energetycznej. Kraj ten był jeszcze w latach 80. ub. wieku znaczącym eksporterem gazu ziemnego. Gaz był także głównym źródłem energii nie tylko dla holenderskiego przemysłu, lecz także dla gospodarstw domowych, zaspokajając 95 procent ich potrzeb energetycznych. Jeszcze w 2013 r. gaz ziemny wydobywany ze złoża w pobliżu Groningen jednego z największych w Europie, stanowił jedną piątą całkowitej produkcji europejskiej, a jego roczne wydobycie wynosiło 54 mld metrów sześciennych.

 

Jednak konsekwencją intensywnej eksploatacji holenderskich złóż gazowych były nagłe trzęsienia ziemi, które nasilały się od lat 80. W 2012 r. osiągnęły 3,6 w skali Richtera i doprowadziły do wielomilionowych szkód oraz narażenia zdrowia i życia mieszkańców tego terenu. Holenderski rząd zdecydował wtedy, że do 2030 roku produkcja gazu ziemnego w Holandii kontynentalnej zostanie całkowicie zakończona.

Dla kraju, który tak długo korzystał głównie z gazu, budowa i integracja innych technologii i źródeł energii jest szczególnym wyzwaniem. Blisko siedem milionów gospodarstw domowych będzie musiało zdecydować, w jaki sposób zapewni sobie energię. Ci, którzy pozostaną przy gazie, będą musieli zmienić system z gazu L (niskometanowego), który wydobywany był na miejscu, na H-gaz (wysokometanowy), który jest sprowadzany do Niderlandów. Taco van Hoek, ekonomista z Economisch Instituut Bouwnijverheid (EIB), szacuje, że koszty restrukturyzacji systemów grzewczych wyniosą średnio 20 tys. euro na każdego właściciela domu.

Holandii nie udało się w ostatnich latach wystarczająco szybko przejść na inne, mniej emisyjne źródła energii. Dane statystyczne Eurostatu na 2018 rok wskazywały na problemy z rozbudową OZE. Zaledwie 7,4% energii brutto w Holandii było energią z OZE. W przypadku Niemiec wkład ten w 2018 roku wynosił 14,1%. W 2019 r. Niderlandy zużywały 8,6% energii brutto z OZE, podczas gdy w Niemczech było to już 15%.

Adobe Stock

Jak podaje portal montelnews.com, w sierpniu 2019 r. nie tylko ciepłownictwo, lecz także produkcja energii elektrycznej opierała się w Holandii nadal głównie na gazie. W pierwszej połowie 2019 r. wkład gazu w produkcję prądu wynosił 72%, węgla – 12%, podczas gdy OZE zaledwie 13%.

W roku 2020 Niederlandy zostały zaliczane do krajów, które najgorzej radzą sobie z osiągnięciem wyznaczonych celów klimatycznych w Unii Europejskiej. Aby osiągnąć poziom średniej dla EU kraj ten w tym roku musiałby osiągnąć 14-procentowy udział OZE w swoim miksie energetycznym brutto.

– Muszę powiedzieć, że pomimo wszystkich wysiłków i przyspieszenia rozwoju odnawialnych źródeł energii cel klimatyczny na 2020 r. nie zostanie osiągnięty – przyznał holenderski minister klimatu Eric Wiebes.

Unia Europejska umożliwia w takim wypadku tzn. „transfer statystyczny”. Ta kontrowersyjna metoda polega na przejęciu nadwyżki klimatycznej od innego państwa EU. W przypadku Niderlandów będzie to Dania, która za kwotę 100 milionów przekaże „na papierze” Niderlandom dodatkowe 8 TWh z OZE. Dania jest w stanie przekazać tę samą ilość wirtualnego prądu z OZE w przyszłym roku, oczekując w zamian płatność tej samej kwoty co w 2020 roku.

W tum roku moc zainstalowana w panelach fotowoltaicznych przekroczy 1000 MW. Przedsiębiorcy przestraszyli się gwałtownego wzrostu cen energii spowodowanego wzrostem cen uprawnień do emisji CO2 i postawili na autogenerację energii. Eksperci wskazują, że 1 GW mocy w PV to niewiele w porównaniu z innymi krajami regionu
Shutterstock

Dania nie jest pierwszym państwem, które świetnie zarobiło na OZE. Pionierem była Litwa. W latach 2007–2017 udział odnawialnych źródeł energii w produkcji energii brutto na Litwie wzrósł z 16,5% do 25,8%. Wynik ten jest o 2,8% wyższy niż deklarowany na 2020 rok cel UE wynoszący 23%. Litewski rząd sprzedał nadwyżkę 2,8% Luksemburgowi, który nie osiągnął celów w zakresie udziału energii ze źródeł odnawialnych. Dzięki temu transferowi 550 GWh na rzecz Luksemburga litewski skarb państwa wzbogacił się o 10 mln euro.

Litwa zdecydowała się przeznaczyć te dochody na dalszą rozbudowę i wsparcie swojej polityki energetycznej ukierunkowanej na OZE i na rozbudowę systemu prosumenckiego. Dania chce natomiast zainwestować otrzymane 100 mln euro w energetykę wodorową. Na półwyspie Jutlandzkim nie brakuje projektów związanych z produkcją zielonego wodoru, który jest kluczowy w narodowej strategii energetycznej tego kraju. Nie wykluczone, że zyski z Holandii będą przeznaczone na wdrożenie zielonego wodoru w sektorze transportu. Flagowe duńskie przedsiębiorstwo energetyczne Ørsted i port lotniczy w Kopenhadze współpracują od maja br. przy produkcji zrównoważonego paliwa do autobusów i ciężarówek, przy użyciu elektrolizerów. Projekt, uwzględniający również paliwo lotnicze, zakłada znaczny wzrost podaży do 2030 r.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Petrolinvest zaskarży decyzję KNF

Zarząd spółki zapowiedział zaskarżenie decyzji nadzorcy do wojewódzkiego sądu administracyjnego wraz z wnioskiem o ...

USA: Wydobycie ropy z łupków może zostać wstrzymane

W pogoni za zyskiem amerykańskie firmy wydobywające ropę z łupków łamią prawo i coraz ...

Czarne paliwo wypiera zielone w Enerdze

Do 80 proc. wzrośnie udział węgla w produkcji energii gdańskiej spółki po realizacji strategii ...

Strategia dotycząca klimatu przepadła między resortami

Do końca grudnia Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu powinien zostać wysłany do ...

Niemcy opróżnili Opal w sobotę rano

Operator gazociągu Opal ograniczył Gazpromowi dostęp do mocy przesyłowych systemu w sobotę o szóstej ...

USA nałożyły sankcje na Rosneft Trading.

Handlowa spółka największego rosyjskiego koncernu paliwowego znalazła się na czarnej liście Białego Domu. Powodem ...