Arktyczna masa powietrza, która rozprzestrzeniła się w minionym tygodniu nad Teksasem – stanem zupełnie nie przystosowanym do tak niskich temperatur, uderzyła również w produkcję gazu ziemnego i energii elektrycznej, odcinając dostawy potrzebne do pracy fabryk wzdłuż wybrzeża Zatoki Meksykańskiej w USA.

Ratując się przed całkowitym zalodzeniem, a tym samym zniszczeniem instalacji, główne rafinerie i zakłady chemiczne w USA wypuściły w powietrze nad Teksasem tony zanieczyszczeń, informuje agencja Reuters. Te masowe emisje przyćmił niebo we wschodnim Teksasie. Gęsty smog był widoczny na mile.

""

Emisje z rafinerii w USA/Bloomberg

energia.rp.pl

„Emisje te mogą przewyższać zwykłe emisje rafinerii o rzędy wielkości” – powiedziała Jane Williams, przewodnicząca Narodowego Zespołu ds. Czystego Powietrza Sierra Club.

Według wstępnych danych przedstawionych przez Texas Environmental Quality Commission (TCEQ), pięć największych rafinerii w ciągu kilku dni wyemitowało prawie 337 000 funtów (152 tony) zanieczyszczeń, w tym benzen, tlenek węgla, siarkowodór i dwutlenek siarki.

Całkowite zanieczyszczenie w stolicy Teksasu – Houston podczas okresu mrozów wyniosło około 703000 funtów (318,5 tony), co stanowi około 3 procent całkowitego zanieczyszczenia ponad limit w całym 2019 r i prawie 10 procent emisji z 2018 r.