Zdrowy rozsądek podpowiada: nie inwestujmy w katastrofę!

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek zaapelował o zdrowy rozsądek do aktywistów klimatycznych, którzy protestowali na placu budowy elektrowni Ostrołęka C przeciw dalszym inwestycjom w węgiel i gaz. 150 lat utożsamiania „zdrowego rozsądku” ze spalaniem paliw kopalnych doprowadziło ludzkość na skraj katastrofy klimatycznej. Dzisiaj prawdziwy zdrowy rozsądek może prowadzić tylko do jednego wniosku: musimy pilnie zakończyć erę węgla i gazu! Inwestowanie w paliwa kopalne to inwestowanie w katastrofę. Trwanie przy paliwach kopalnych będzie oznaczało koniec cywilizacji, jaką znamy i naprawdę zmusi nas do „powrotu na drzewa”, którego tak bardzo obawia się prezes PKN Orlen. Musimy zacząć wreszcie traktować kryzys klimatyczny jak prawdziwy kryzys i ratować siebie oraz naszą planetę. Nawet jeśli prezesi wielkich spółek energetycznych i paliwowych mówią, że jest inaczej i bardziej cenią sobie swoje zyski niż nasze życie.

 

W wielu polskich miejscowościach trwają alarmy powodziowe, choć w kilku województwach wciąż jest susza. W kwietniu płonęły największe polskie bagna. Maj był u nas wyjątkowo chłodny, ale i tak – globalnie – najcieplejszy w historii pomiarów. Czerwiec pewnie również pobije rekord, biorąc pod uwagę, że w Arktyce kilka dni temu termometry wskazywały 38 stopni. Tak właśnie wygląda kryzys klimatyczny. Jego skutki widzi już teraz zdecydowana większość Polek i Polaków i domaga się od polityków działań, nawet za cenę spowolnienia wzrostu gospodarczego. Nasza Ziemia płonie. Prezes Obajtek, który pobiera wynagrodzenie w koncernie paliwowym, powinien wiedzieć, że pożaru nie gasi się gazem ziemnym.

 

Gaz ziemny nie jest – wbrew zaklęciom prezesa PKN Orlen – „niskoemisyjnym paliwem przejściowym”. Takie sformułowania być może dobrze wyglądają na kredowym papierze folderów dla akcjonariuszy, ale z punktu widzenia danych naukowych są po prostu bzdurą. Napędzające kryzys klimatyczny emisje związane z produkcją energii z gazu ziemnego powstają na etapie wydobycia tego paliwa, jego transportu i spalania. I są to emisje na tyle istotne, że Europejski Bank Inwestycyjny chce w ciągu kilkunastu miesięcy uciąć finansowanie inwestycji w gaz (razem z inwestycjami w inne paliwa kopalne). Odchodzeniu instytucji finansowych od finansowania paliw kopalnych towarzyszy wzrost opłat za emisje gazów cieplarnianych. Centrum Analiz Klimatyczno-Energetycznych szacuje, że w 2030 roku elektrownie na węgiel i gaz będą płacić trzy razy więcej za tonę CO2 niż obecnie. Nadchodzi zmierzch energetyki węglowej, nadchodzi zmierzch gazu i ropy. To jest to „uzasadnienie biznesowe” i „wzmacnianie konkurencyjności na wymagającym rynku”, o którym prezes Obajtek mówił kilka tygodni temu?! To jest to „działanie w zgodzie z trendami rynkowymi i polityką regulacyjną Unii Europejskiej”?! No biznes stulecia, panie prezesie!

CZYTAJ TAKŻE: Protest Greenpeace w Ostrołęce przeciwko elektrowni

Byłoby to oczywiście co najmniej zabawne, gdyby nie fakt, że ostatecznie chodzi o nasze pieniądze, a co dużo gorsze – o przyszłość naszą i naszych dzieci. Świat nauki jest zgodny: aby uniknąć katastrofy klimatycznej, potrzebujemy pilnie zredukować emisje gazów cieplarnianych. Nie jest to jedynie zdanie naukowców – zwiększenie celu redukcji emisji w UE do 50–55% do roku 2030 jest niemal przesądzone. A w Parlamencie Europejskim pojawiła się propozycja podniesienia tego celu do 65%. Oznacza to, że inwestowanie teraz w wielkie bloki gazowe to wyrzucanie miliardów złotych w projekty, które nigdy się nie zwrócą, a ich ostateczne koszty poniesiemy my wszyscy. Wielkie inwestycje Orlenu, typu Ostrołęka C, to wynik politycznej krótkowzroczności, a nie ekonomicznego czy klimatycznego realizmu. Prezes Obajtek jest dumny, że Orlen jest liderem budowy bloków gazowych. Tak naprawdę dzielnie walczy o miano polskiego lidera napędzania kryzysu klimatycznego.

 

To ostatnia chwila, aby prezes PKN Orlen zrozumiał, czym jest zdrowy rozsądek. Organizacje pozarządowe przez ponad trzy lata protestowały przeciwko projektowi węglowej elektrowni w Ostrołęce i wykazywały, że ten projekt jest klimatycznie i ekonomicznie nie do obrony. Polityczna zła wola próbowała go przepchnąć za wszelką cenę, aż w końcu musiała uznać racje aktywistów. Tak samo za kilka lat prezes Obajtek przyzna rację osobom, które wczoraj protestowały w Ostrołęce na ponad stumetrowym betonowym pomniku politycznego zaślepienia paliwami kopalnymi. Niestety wtedy będzie już naprawdę bardzo późno. To ostatni moment, by miliardy złotych zainwestować nie w kuriozalne projekty udające, że paliwa kopalne mają jakikolwiek sens, tylko w zieloną, bezpieczną i sprawiedliwą transformację. W polską energetykę wiatrową na lądzie i morzu, zarządzanie energią i rozwiązania podnoszące efektywność energetyczną. Prezes Obajtek zauważa, że cywilizacja idzie do przodu. Naprawdę powinien wreszcie uznać, że aby dokądkolwiek doszła, musi czym prędzej zakończyć erę paliw kopalnych.

 Paweł Szypulski, Dyrektor programowy Greenpeace Polska

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

PGE: Spadek wolumenu produkcji cen energii w I kwartale

Polska Grupa Energetyczna przekazała szacunkowe dane operacyjne i sprzedażowe za okres styczeń – marzec ...

#RZECZoBIZNESIE: Piotr Woźniak: PGNiG planuje akwizycje następnych złóż

Po 2020 r. będziemy mieli zamknięty portfel importowy na długi termin z partnerami innymi ...

Biznes też musi dbać o klimat

Z jednej strony firmy to często „truciciele”, ale z drugiej mają narzędzia do rozwiązania ...

Potrzeba nowej energii

Nie możemy być zakładnikami węgla. Musimy postawić na energię ze źródeł odnawialnych. Ceny energii ...

Gaz najtańszy od 3 lat. Zyskują niezwiązani z Gazpromem

Cena gazu ziemnego na europejskim rynku jest najniższa od trzech lat. Zyskują ci, którzy ...

Duży popyt na euroobligacje Naftogazu

Ukraiński koncern sprzedał 7-letni euroobligacje na kwotę 0,5 mld dol. Chętni złożyli oferty 2,9 ...