Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są główne propozycje dotyczące systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (EU ETS) w kontekście europejskiej gospodarki?
- Jakie negatywne skutki ekonomiczne przypisuje się obecnemu funkcjonowaniu EU ETS?
- Jaka alternatywna metoda rozliczania emisji jest sugerowana zamiast nabywania uprawnień na rynku?
- W jaki sposób postuluje się obniżenie i stabilizację cen uprawnień do emisji CO2?
- Kto miałby zostać wykluczony z rynku uprawnień do emisji i z jakiego powodu?
Prezydent RP Karol Nawrocki wysłał do premiera Donalda Tuska stanowisko ws. ETS przed czwartkowym posiedzeniem Rady Europejskiej. Zdaniem ministra w Kancelarii Prezydenta Karola Rabendy, „20 lat systemu ETS i efekty są jasne: Europa traci przemysł, miejsca pracy i konkurencyjność. Produkcja ucieka poza UE, a globalne emisje rosną”.
Nawrocki: UE powinna odejść od ETS lub przynajmniej mocno go ograniczyć
W liście czytamy, że dwadzieścia lat temu Unia Europejska była jednym z globalnych liderów produkcji przemysłowej. – W 2005 r. udział UE w światowej wartości dodanej w przetwórstwie przemysłowym wynosił 25 proc., podczas gdy udział Chin zaledwie 9 proc. Po dwóch dekadach funkcjonowania EU ETS znajdujemy się w zupełnie innym punkcie: udział UE spadł poniżej 17 proc., natomiast udział Chin wzrósł ponad trzykrotnie – do poziomu 28 proc. – wskazano.
Zdaniem prezydenta w praktyce system ten doprowadził do sytuacji, w której Europa nakłada na własną gospodarkę koszty nieporównywalne z tymi, które ponoszą jej globalni konkurenci, przy jednoczesnym braku realnego wpływu na globalny poziom emisji. – Produkcja przemysłowa nie znika – przenosi się jedynie poza granice Unii, często do państw o wyższej emisyjności niepoddających się restrykcjom stosowanym w UE. W tej sytuacji najbardziej racjonalnym rozwiązaniem z punktu widzenia interesu gospodarczego i strategicznego Europy byłoby odejście od systemu EU ETS – wskazano.