Reklama

Prezydent RP przed posiedzeniem Rady Europejskiej: koniec ETS lub poważne zmiany

Polski rząd powinien domagać się odejścia od systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 – pisze w liście do premiera Donalda Tuska prezydent Karol Nawrocki. Jeśli nie ma na to szansy już teraz, rząd powinien domagać się przynajmniej realizacji czterech punktów, które proponuje prezydent.
Prezydent przeciw ETS. „Europa traci przemysł i miejsca pracy”

Prezydent przeciw ETS. „Europa traci przemysł i miejsca pracy”

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są główne propozycje dotyczące systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (EU ETS) w kontekście europejskiej gospodarki?
  • Jakie negatywne skutki ekonomiczne przypisuje się obecnemu funkcjonowaniu EU ETS?
  • Jaka alternatywna metoda rozliczania emisji jest sugerowana zamiast nabywania uprawnień na rynku?
  • W jaki sposób postuluje się obniżenie i stabilizację cen uprawnień do emisji CO2?
  • Kto miałby zostać wykluczony z rynku uprawnień do emisji i z jakiego powodu?

Prezydent RP Karol Nawrocki wysłał do premiera Donalda Tuska stanowisko ws. ETS przed czwartkowym posiedzeniem Rady Europejskiej. Zdaniem ministra w Kancelarii Prezydenta Karola Rabendy, „20 lat systemu ETS i efekty są jasne: Europa traci przemysł, miejsca pracy i konkurencyjność. Produkcja ucieka poza UE, a globalne emisje rosną”.

Nawrocki: UE powinna odejść od ETS lub przynajmniej mocno go ograniczyć

W liście czytamy, że dwadzieścia lat temu Unia Europejska była jednym z globalnych liderów produkcji przemysłowej.  –  W 2005 r. udział UE w światowej wartości dodanej w przetwórstwie przemysłowym wynosił 25 proc., podczas gdy udział Chin zaledwie 9 proc. Po dwóch dekadach funkcjonowania EU ETS znajdujemy się w zupełnie innym punkcie: udział UE spadł poniżej 17 proc., natomiast udział Chin wzrósł ponad trzykrotnie – do poziomu 28 proc.  –  wskazano.

Zdaniem prezydenta w praktyce system ten doprowadził do sytuacji, w której Europa nakłada na własną gospodarkę koszty nieporównywalne z tymi, które ponoszą jej globalni konkurenci, przy jednoczesnym braku realnego wpływu na globalny poziom emisji. – Produkcja przemysłowa nie znika – przenosi się jedynie poza granice Unii, często do państw o wyższej emisyjności niepoddających się restrykcjom stosowanym w UE. W tej sytuacji najbardziej racjonalnym rozwiązaniem z punktu widzenia interesu gospodarczego i strategicznego Europy byłoby odejście od systemu EU ETS – wskazano.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

PiS ma projekt ustawy o wyjściu z systemu ETS. Polska gospodarka zyska czy straci?

Pozwoliłoby to – zdaniem prezydenta – natychmiast ograniczyć presję kosztową na przemysł, przywrócić bardziej zrównoważone warunki globalnego handlu oraz zatrzymać postępujący proces deindustrializacji. – Jeżeli takie działanie nie uzyskałoby szybkiego poparcia ze strony państw członkowskich, konieczne byłoby przeprowadzenie jego natychmiastowego głębokiego i zdecydowanego ograniczenia redukującego skalę negatywnych skutków gospodarczych obserwowanych obecnie w Europie i stanowiącego minimum niezbędne do ochrony europejskiej bazy przemysłowej – czytamy w liście.

Jakie zmiany w ETS? Propozycja prezydenta RP w czterech punktach

Doradcy prezydenta proponują po pierwsze, wprowadzenie możliwości uiszczania opłaty zastępczej zamiast umarzania uprawnień do emisji. – Obecny system całkowicie uzależnia koszt emisji od zmiennych i w znacznej mierze spekulacyjnych cen uprawnień na rynku, co oznacza brak przewidywalności kosztowej dla przedsiębiorstw oraz ogranicza zdolność państw członkowskich do reagowania w sytuacji gwałtownych wahań cen energii i emisji. Dlatego konieczne jest wprowadzenie do dyrektywy ETS mechanizmu umożliwiającego rozliczenie emisji poprzez uiszczenie opłaty zastępczej bezpośrednio do budżetu państwa członkowskiego, w którym funkcjonuje dana instalacja, zamiast obowiązku nabywania i umarzania uprawnień na rynku – czytamy w liście do szefa rządu.

Druga propozycja to wprowadzenie mechanizmu obniżającego ceny uprawnień do emisji do poziomu 10 euro/tCO2 do czasu efektywnego obniżenia cen energii do poziomu konkurencyjnego międzynarodowo. Obecnie ta cena kształtuje się na poziomie 65 – 70 euro. – Obecny mechanizm ograniczania wzrostu cen uprawnień przewidziany w dyrektywie ETS jest całkowicie nieskuteczny. W historii funkcjonowania EU ETS nie został on dotychczas realnie wykorzystany, ze względu na nadmiernie rygorystyczne warunki jego uruchomienia. Niezbędne jest jego zastąpienie instrumentem zdolnym skutecznie oddziaływać w sytuacji wzrostu cen powyżej 10 euro/tCO2 – wskazano.

Po trzecie, zaproponowano także wykluczenie instytucji finansowych z rynku. Zdaniem prezydenta należy przywrócić system ETS podmiotom realnej gospodarki poprzez wprowadzenie zakazu uczestnictwa w rynku dla instytucji finansowych. – Obecna konstrukcja umożliwia osiąganie znaczących zysków przez instytucje finansowe, które nie są uczestnikami systemu w sensie środowiskowym i w żaden sposób nie przyczyniają się do redukcji emisji. Sytuacja, w której podmioty niezwiązane z realną gospodarką czerpią korzyści z handlu uprawnieniami przeznaczonymi pierwotnie jako narzędzie polityki klimatycznej, prowadzi do wypaczenia podstawowej logiki systemu oraz zwiększa jego podatność na spekulacyjne wahania cen. W konsekwencji koszty tych zjawisk ponoszą przedsiębiorstwa produkcyjne oraz konsumenci energii w Unii Europejskiej. Dlatego uprawnienia do emisji powinny być dostępne wyłącznie dla instalacji objętych zobowiązaniami w ramach systemu EU ETS oraz dla podmiotów bezpośrednio powiązanych z ich obsługą operacyjną – wskazano w propozycji.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Będzie rewizja systemu ETS. Na co może liczyć Polska?

Pro

Reklama
Reklama

Czwartą propozycją jest utrzymanie przydziałów w sektorach objętych CBAM (unijny, graniczny podatek węglowy, tzw. cło węglowe) oraz zawieszenie aktualizacji benchmarków produktowych na lata 2026-2030. – CBAM miał wyrównywać warunki konkurencji pomiędzy producentami unijnymi a podmiotami z państw trzecich, w których koszty emisji są nieobecne lub wielokrotnie niższe niż w UE. Już dziś jednak widać, że mechanizm ten jest obarczony istotnymi wadami konstrukcyjnymi, przerzuca część kosztów na dalsze etapy łańcucha wartości i zawiera luki umożliwiające jego obchodzenie – wskazano.

Dlatego konieczne jest – zdaniem prezydenta – utrzymanie bezpłatnych przydziałów uprawnień dla sektorów objętych CBAM oraz zawieszenie aktualizacji benchmarków produktowych na lata 2026-2030, tak aby poziom przydziałów pozostał na poziomie obowiązującym w latach 2021-2025.

Prezydent domaga się także od polskiego rządu, aby ten doprowadził do likwidacji pomysłu wprowadzenia systemu ETS 2 (ma wejść w życie w 2028 r.), a więc tzw. podatku od ogrzewania i tankowania.

Co2
Nie będzie zawieszenia ETS, a ma być korekta. Wyciekł list szefowej KE
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Co2
PiS ma projekt ustawy o wyjściu z systemu ETS. Polska gospodarka zyska czy straci?
Co2
Droższa wołowina i większe rachunki? Cena zmian w polityce klimatycznej
Co2
Włosi obniżą rachunki za prąd jednym, podwyższając podatki drugim
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama