Reklama

UE chce obniżyć ceny CO2. Polska zyskuje sojuszników

Polskie postulaty dotyczące zmian w systemie uprawnień do emisji CO2 mają coraz większe szanse na zyskanie poparcia w UE w ślad za rosnącą krytyką tego systemu. Część postulatów rządu pokrywa się z tymi przedstawionymi przez prezydenta.
UE chce obniżyć ceny CO2. Polska zyskuje sojuszników

Foto: Adobe Stock

Najbliższa Rada Europejska, którą zaplanowano na 19 – 20 marca, poświęcona będzie m.in. zmianom w systemie handlu uprawnieniami do emisji CO2 oraz wysokim cenom energii w UE. Szefowa Komisji Ursula von der Leyen w liście do szefów rządów przed Radą proponuje reformę ETS. Mowa przede wszystkim o rezerwie stabilności rynkowej (MSR), czyli mechanizmie uwalniania puli uprawnień do emisji CO2, aby wpływać na cenę uprawnień. To zmiana, która wydaje się przesądzona i jest tu także największa zgoda, również między rządem a prezydentem.

Co chce zmienić rząd Donalda Tuska, a co prezydent Karol Nawrocki?

W ramach ubiegłorocznych konsultacji Ministerstwo Klimatu i Środowiska zgłosiło swoje postulaty zmian w ETS. Zdaniem resortu kluczowe kwestie to: utrzymanie bezpłatnych uprawnień do emisji dla przemysłu zgodnie z obowiązującymi zasadami, rezygnacja lub kolejne odsunięcie w czasie ETS2 (tzw. podatek od ogrzewania), wprowadzenie Europejskiego Banku Węglowego m.in. w celu kontroli ceny uprawnień, wyłączenie produkcji na rzecz obronności z ETS oraz uwzględnienie specyfikacji poszczególnych państw członkowskich i regionów w ramach architektury wsparcia finansowego dla transformacji. – Proponujemy częstsze uruchamianie rezerwy darmowej puli uprawnień do emisji (MSR), aby obniżyć cenę uprawnień, jeśli będzie ona za wysoka – słyszymy nieoficjalnie z MKiŚ.

Czytaj więcej

Bartłomiej Sawicki: Jak wyjść z ETS i jednocześnie w nim pozostać?

Nieoczekiwanie swoje propozycje przedłożył także prezydent Karol Nawrocki. Proponuje on odejście od ETS, a jeśli nie jest to obecnie możliwe, to proponuje wprowadzenie limitu cenowego dla uprawnień na poziomie 10 euro za tonę CO2 z wykorzystaniem MSR, ograniczenie spekulacji oraz zachowanie systemu bezpłatnych uprawnień do emisji CO2. Poza tymi czteroma propozycjami doradców prezydenta, proponują oni także, aby rząd przedstawił stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu ETS2.

Uprawnienia będą uwalniane częściej?

Co do MSR, zdaniem Wandy Buk, doradczyni Prezydenta RP, ten mechanizm działa obecnie fatalnie. – Jest on powiązany z wolumenem uprawnień na rynku, a nie z faktycznymi wzrostami cen. (…) Proponujemy, żeby zrobić z systemu MSR dobrze funkcjonujący termostat. W sytuacji, kiedy cena EU ETS przekroczy 10 euro za tonę do emisji, dodatkowe uprawnienia powinny być uwalniane na rynek – tłumaczyła doradczyni prezydenta. Obecnie cena uprawnienia wynosi 65-70 euro za tonę. 

Reklama
Reklama

Także polski rząd uważa, że MSR wymaga zmiany i częstszego wykorzystania, ale bez wskazania limitu cenowego. Jednym z głównych obszarów planowanych zmian w EU ETS będzie właśnie ten mechanizm, co wynika też ze słów szefowej KE. – Z punktu widzenia Polski korzystne byłoby, aby mechanizm ten był bardziej responsywny na nadmierne wzrosty cen uprawnień i w takich sytuacjach skuteczniej stabilizował rynek, zwiększając dostępność uprawnień. Komisja Europejska będzie natomiast raczej ostrożna wobec takich rozwiązań, które przenosiłyby koszty ETS poza logikę samego systemu i na trwałe obciążały nimi budżety krajowe – mówi Robert Jeszke, zastępca dyrektora w Instytucie Ochrony Środowiska – Państwowym Instytucie Badawczym oraz kierownik Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE). Zdaniem Macieja Burnego z firmy doradczej Enerxperience, który był m.in. sekretarzem i członkiem rady zarządzającej Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej w latach 2012-2018, reforma MSR może pozwolić okresowo obniżyć koszty cen energii dla przemysłu.

Czytaj więcej

Zapowiedź złagodzenia ETS pozwoliła na eksplozję notowań energetyki

Jednak poza MSR trudno szukać szans na szersze porozumienie w UE. Interesy części państw w UE są rozbieżne. Państwa, które korzystają na EU ETS – tzn. suma uprawnień, które otrzymują na aukcjach i ich darmowych przydziałów przewyższa koszty zakupu uprawnień przez ich rodzime firmy – nie chcą żadnych większych zmian w ETS. – To klasyczny konflikt interesów z państwami takimi jak Polska czy Włochy, które mają znaczne deficyty uprawnień w ujęciu netto. To, co jest możliwe w ramach reformy ETS, to ulgi dla przemysłu zmierzające w stronę stabilizacji cen uprawnień do emisji, szybkiego reagowania w razie wzrostu cen, ale nie ma mowy o zawieszeniu ETS – mówi Maciej Burny. Jego zdaniem nie ma też szans na wprowadzenie tzw. korytarzy cenowych dla uprawnień do emisji CO2, w ramach których mogły poruszać się ceny uprawnień. – Najprawdopodobniej dojść może do kilku zmian nakierunkowanych na przemysł, jak odłożenie w czasie wygaszania darmowych uprawnień do emisji CO2 dla sektorów objętych CBAM (unijne cło węglowe) – mówi Burny.

Zdaniem Roberta Jeszke można też spodziewać się pewnych rozwiązań osłonowych dla przemysłu, możliwych korekt w zakresie darmowej alokacji czy samych benchmarków, ale nie należy oczekiwać mechanizmów, które podważałyby stabilność i fundamenty EU ETS.

Czego oczekuje przemysł?

Zdaniem branży przemysłowej i energochłonnej powoli wszyscy zaczynają się przekonywać, że przygotowywane przez lata przez KE regulacje klimatyczne, energetyczne i przemysłowe prowadzą do katastrofy unijnej gospodarki. Jak mówi Henryk Kaliś, prezes Izby Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii, przyszła pora na refleksję, na wyciągnięcie wniosków z przyczyn zaistniałej, bardzo trudnej sytuacji europejskiego przemysłu, na cofnięcie się o 1-2 kroki do tyłu. – Najlepsze są rozwiązania najprostsze, więc być może należałoby zacząć od zawieszenia systemu ETS w przemysłowych procesach technologicznych, wszędzie tam, gdzie emisje CO2 powstają bezpośrednio przy produkcji metali, szkła, cementu, wapna, papieru, gazów technicznych czy nawozów, a więc wszędzie tam, gdzie nie ma zeroemisyjnych alternatyw dla stosowanych obecnie technologii. Chodzi wyłącznie o procesy, dla których jedyną możliwą alternatywą dla wyeliminowania emisji są instalacje CCS, drastycznie zwiększające koszty produkcji oraz zużycie różnych form energii – wskazuje prezes Kaliś. Jego zdaniem, co się obecnie dzieje w europejskiej gospodarce już dawno przekroczyło nie tylko wiedzę o gospodarce, ale i wyobraźnię unijnych urzędników. Biorąc pod uwagę jednak stanowisko KE, trudno będzie liczyć na przyjęcie takiego stanowiska.

Warto podkreślić, że to nie koniec zmian, lecz dopiero ich początek. Kluczowe będzie to, co Komisja Europejska przedstawi w lipcu 2026 r., bo wtedy okaże się, czy poza działaniami doraźnymi zaproponuje także głębsze reformy wzmacniające EU ETS jako instrument zdolny do wspierania wspierania realizacji celu klimatycznego UE na 2040 r.

Co2
Prezydent RP przed posiedzeniem Rady Europejskiej: koniec ETS lub poważne zmiany
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Co2
Nie będzie zawieszenia ETS, a ma być korekta. Wyciekł list szefowej KE
Co2
PiS ma projekt ustawy o wyjściu z systemu ETS. Polska gospodarka zyska czy straci?
Co2
Droższa wołowina i większe rachunki? Cena zmian w polityce klimatycznej
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama