RWE wykazał pierwszą w swojej historii stratę całoroczną w wysokości ponad 200 mln euro, mimo że za czwarty kwartał zysk okazał się dość wyskoki. Koncern poinformował też, że obniży dywidendę dla akcjonariuszy do 13 centów za akcję. Rok temu RWE wypłacił po 1 euro za akcję, a w 2008 roku aż 4,5 euro za walor. Prezes RWE Peter Terium powiedział, że decyzja o obniżeniu dywidendy została podjęta „z ciężkim sercem”, ale jest niezbędna.

Dywidendę dostaną jednak tylko właściciele akcji uprzywilejowanych. Reszta udziałowców nie dostanie nic. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w RWE w latach 50.

– To przebija nasze najgorsze obawy – powiedział niemieckim mediom przedstawiciel miasta Essen, które jest jednym z udziałowców koncernu i na wpływach z dywidendy opiera część swojego 2,5-miliardowego budżetu. Poza miastem Essen na dywidendy z RWE liczyło kilka gmin z regionu oraz takie miasta jak: Dortmund, Bochum czy Mülheim an der Ruhr. Także one nie dostaną nic.

Inwestorzy na giełdzie we Frankfurcie zareagowali natychmiast: akcje RWE po upublicznieniu komunikatu spadły w ciągu chwili o niemal 12 proc.

Pełen raport roczny RWE przedstawi dopiero 8 marca.

Z wstępnego raportu wynika, że sytuacja finansowa koncernu nie jest wcale taka zła. RWE osiągnął zakładane cele operacyjne na 2015 rok. Wynik operacyjny koncernu wyniósł 3,8 mld euro, a wynik po opodatkowaniu 1,1 mld euro. Jednak z analiz przedstawionych przez zarząd koncerny rok 2016 znów zamknięty zostanie stratą. Zysk netto za 2014 rok wyniósł 1,7 mld euro.

Koncern może się jednak pochwalić dwukrotnym zwiększeniem sprzedaży z odnawialnych źródeł energii. Niestety spadek cen energii elektrycznej sprawił, że zysk nie był znaczący. W związku z pogorszeniem się sytuacji w segmencie energii konwencjonalnej niemiecki koncern zdecydował się w zeszłym roku na odpisy w wysokości 2,1 mld euro. Odpisy dotyczą niemieckich i brytyjskich elektrowni RWE.