Od dawna mówiło się, że warta 1,5 mld zł inwestycja katowickiej grupy i PGNiG Termika – realizowana przez hiszpański Abener – będzie nierentowna ze względu na zbyt dużą skalę projektu (450 MW) w nietrafionej lokalizacji oraz wysokie ceny błękitnego paliwa.

Zdaniem ekspertów kolejnym krokiem będzie zaniechanie lub opóźnienie przez Tauron budowy podobnego bloku w Elektrowni Łagisza. Ale w kontekście opóźnień wymieniany jest także węglowy blok w Jaworznie na 910 MW.

– Realizacja tej flagowej inwestycji z pewnością nie będzie zarzucona – twierdzi Paweł Puchalski z DM BZ WBK. – Jednocześnie nie ma co się spieszyć z jej agresywną budową. Idealnie dla spółki byłoby, gdyby nowy blok poczekał na rządowe wsparcie – wskazuje Puchalski.

Zdaniem Roberta Maja z Haitong Banku teoretycznie możliwe jest, by projekty budowy nowych węglowych mocy już rozpoczęte, ale na wstępnym etapie, ubiegały się o wsparcie. Wymienia Jaworzno Tauronu i Turów należący do PGE. – Problemem jednak jest tempo prac nad projektem tzw. rynku mocy, o którym mówi się od kilku lat – zaznacza Maj.

Analitycy pozytywnie oceniają odsuwanie startu Stalowej Woli. Z szacunków Maja wynika, że PGNiG musiałby obniżyć cenę gazu o 25–30 proc. poniżej taryfy (990 zł za 1000 m sześc.), by inwestycja się spinała. Trudno jednak stwierdzić, czy gazowy monopolista będzie skłonny tak mocno zejść z marży. Bardziej prawdopodobne wydaje się, iż to Tauron porzuci albo mocno opóźni plany budowy Łagiszy.

Zdaniem Roberta Maja Stalowa Wola ostatecznie ruszty, bo większość pieniędzy na projekt i tak już wydano.