W 31 krajach działa 415 reaktorów jądrowych, a 73 są w budowie w 16 krajach. Całkowita zainstalowana moc wynosi około 380 GW. Mimo to energia jądrowa stanowi obecnie niewielką część, rzędu 9-10 proc. całkowitej produkcji energii elektrycznej na świecie. – Jest to jednak drugie co do wielkości źródło czystej energii i odpowiada za ponad jedną czwartą czystej energii produkowanej na świecie – podkreślił Andrea Borio di Tigliole, koordynator z departamentu energetyki jądrowej w Międzynarodowej Agencji Energetyki Jądrowej (MAEA) na warsztatach poświęconych rozwojowi energetyki jądrowej w Wiedniu, w których bierze udział „Rzeczpospolita”.

Foto: Paweł Krupecki

Jednocześnie polski rząd przyjął długo wyczekiwany Krajowy Plan na Rzecz Energii i Klimatu autorstwa resortu energii, który zakłada wzrost udziału energetyki jądrowej w miksie energetycznym do 2040 r. i produkcję na poziomie między 38,5 a 44TWh (w zależności od scenariusza). Wcześniej Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które w pierwszej kolejności zajmowało się tym planem, zakładało, że będzie to 27 TWh.

Atom jako stabilizator transformacji energetycznej

Zdaniem przedstawicieli MAEA jednym ze sposobów rozwiązania problemu w produkcji energii elektrycznej i zaspokojenia rosnącego zapotrzebowania, które ma wzrosnąć ponad dwukrotnie w ciągu najbliższych 25-30 lat, jest wykorzystanie energii jądrowej.

Czytaj więcej

Jest wniosek o zezwolenie na budowę elektrowni jądrowej na Pomorzu

Borio di Tigliole odniósł się do roli atomu i OZE w procesie transformacji. Przypominał, że wydatki na rozwój OZE na świecie są obecnie znacznie wyższe niż na atom. – Inwestowanie w OZE to jednak tylko część wydatków. Musimy pamiętać o rozbudowie sieci, magazynów energii. W zeszłym roku świat zainwestował ok. 800 mld dol. w źródła wiatrowe oraz fotowoltaiczne oraz około 400 mld dol. w rozbudowę sieci i magazynowanie. Kiedy mówimy o kosztach tej technologii, zazwyczaj mówimy o kosztach jej wdrożenia. Nie mówimy o kosztach systemu energetycznego, który ma ją obsługiwać. A te koszty stanowią mniej więcej 50 proc. kosztu samej technologii. Poprzez te inwestycje OZE mogą być droższym rozwiązaniem – podkreślił przedstawiciel agencji, pokazując drugą stronę kosztów rozwoju OZE często pomijaną w debacie publicznej. – Energia jądrowa jest uzupełnieniem odnawialnych źródeł energii. Alternatywą dla energii jądrowej są paliwa kopalne, od których jednak chcemy odejść jako paliw emisyjnych – powiedział.

Czytaj więcej

Donald Tusk zapowiada bilionowe inwestycje w energetykę i zmiany w ETS

Brainna Lazerwitz, ekonomistka zajmująca się w MAEA finansowaniem energetyki jądrowej przyznała, że budowa elektrowni jądrowej to na początku bardzo duży wydatek. – Jednak w miarę przechodzenia na systemy energetyczne o niższej emisyjności będziemy obserwować przejście z systemów energetycznych opartych na zmienności cen paliw do takich, które są droższe w uruchomieniu na początku, ale mają niskie, przewidywalne koszty operacyjne po uruchomieniu – wskazała i dodała, że porównywanie kosztów samej technologii to tylko część większego obrazu. – Nie odzwierciedla to rzeczywistego kosztu energii elektrycznej, za który faktycznie płacą użytkownicy końcowi. Energia jądrowa może zapewnić bilansowanie systemu, wsparcie napięcia w systemie, regulację częstotliwości. Ciągła praca może zapewnić bezpieczeństwo – podkreśliła.

Ekspertka przyznała, że system z większą ilością energii jądrowej może być droższy. – Jednak dzięki usługom bilansowania i wsparcia sieci, które oferuje energia jądrowa, zmniejsza się nadmierną rozbudowę systemu. Nie trzeba budować mnóstwa odnawialnych źródeł energii i łączyć ich z magazynowaniem, aby mieć pewność, że zaspokoi się ten popyt – powiedziała.

Pierwsza elektrownia jądrowa w Polsce z pozytywną oceną agencji

Matthew Van Sickle, starszy inżynier odpowiedzialny za monitorowanie rozwoju infrastruktury jądrowej w MAEA, pytany o ocenę rozwoju polskiego projektu pierwszej elektrowni jądrowej, której budowa ma rozpocząć się za 2 lata, podkreślił, że polski projekt posuwa się do przodu. – W Polsce przeszliśmy przez całą fazę przygotowań programu, a teraz przechodzimy przez fazę projektowania. Za każdym razem, kiedy przyjeżdżamy z wizytą do Polski, wszystko jest perfekcyjnie przygotowane. Organy regulacyjne są gotowe, podobnie jak inwestor, a więc Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ), które wraz z Westinghouse zrealizują projekt oparty na trzech reaktorach jądrowych na Pomorzu. Uważamy, że harmonogram realizacji polskiego projektu jest realistyczny – powiedział. Agencja jednak nie wydaje szczegółowych ocen ani rekomendacji dotyczących rozwoju polskiego projektu.

Czytaj więcej

Francuzi dostarczą kluczowy element dla polskiej elektrowni jądrowej

Z drugiej jednak strony trwają trudne rozmowy między PEJ, amerykańskim konsorcjum Westinghouse i Bechtel dotyczące podpisania już bezpośredniej umowy na budowę elektrowni jądrowej (Umowa EPC, ang. Engineering, Procurement, Construction). Optymistyczne założenia mówiły nawet o czerwcu, ale rozmowy nie są jeszcze na tym etapie zaawansowania, aby było to możliwe. – Obu stronom zależy, aby umowę podpisano najdalej do końca roku. Dla polskiego rządu to ważne, bo pozwoli utrzymać harmonogram rozpoczęcia budowy za 2 lata, a dla Westinghouse będzie to pierwsza budowa od lat, która ma pokazać innym krajom w Europie, że Amerykanie są nadal mocni w sektorze energetyki jądrowej – słyszymy ze źródeł zbliżonych do rządu i polskiego inwestora. Realistyczny termin zakończenia rozmów – jak się wydaje – to jesień tego roku. W tle tych rozmów jest także przyszła decyzja dotycząca wyboru inwestora dla drugiej elektrowni jądrowej, co także może mieć znaczenie w trwających rozmowach w sprawie finalnej umowy na pierwszą elektrownię jądrową.

Czytaj więcej

Polskie firmy bliżej uczestnictwa w budowie atomu w Choczewie

Jak wynika z najnowszej analizy firmy Bain & Company, ponad 30 państw popiera już deklarację potrojenia mocy jądrowych do 2050 r. ze szczytu klimatycznego COP28, a globalne inwestycje w energetykę jądrową prognozowane są na ok. 2,2 bln dol. w ciągu najbliższych 25 lat. – Jednocześnie wiele projektów jądrowych odnotowuje znaczące przekroczenia kosztów i harmonogramów, pochłaniając kapitał i nadwerężając zaufanie inwestorów. Przyczyną wielu porażek nie jest technologia, lecz brak dyscypliny programowej na etapie poprzedzającym ostateczną decyzję inwestycyjną – czytamy w analizie.