Konieczny audyt programu EPR we Francji

Francuski minister gospodarki i finansów, Bruno Le Maire zażądał przeprowadzenia audytu w programie budowy przez grupę EDF elektrowni jądrowej EPR we Flamanville w związku z licznymi incydentami, które rozdęły koszty i wydłużyły czas budowy

Publikacja: 09.07.2019 17:53

Konieczny audyt programu EPR we Francji

Foto: Nuclear Power Plant /Bloomberg

– Te powtarzające się incydenty są nie do zaakceptowania i są niezrozumiałe — stwierdził minister w kanale BFM TV. — Zwróciłem się do wybitnego przemysłowca, Jeana-Martina Folza (prezesa grupy PSA w latach 1997-2007) o przeprowadzenie całkowicie niezależnego audytu programu EPR, aby zrozumieć, dlaczego niektóre decyzje techniczne nie były dobre, jak doszliśmy do tego i dlaczego dochodziło do tych incydentów.

Zdaniem ministra, trzeba koniecznie dowiedzieć się, co się działo, bo „jeśli francuski czempion ma być czempionem, to musi narzucić sobie taki poziom doskonałości, który powinien stać się normą dla najlepszych na całej planecie” — cytuje go Reuter.

CZYTAJ TAKŻE: Atomowy biznes Europy chce chronić klimat

Według najnowszego harmonogramu przedstawionego w lipcu 2018 przez inwestora Eléctricité de France i potwierdzonego na początku 2019 r., załadunek paliwa rozszczepialnego do reaktora jest przewidziany w IV kwartale, zaś podłączenie elektrowni do sieci energetycznej i uzyskanie przez nią pełnej mocy 1650 MW powinno nastąpić kolejno w I i w II kwartale 2020.

Budowa we Flamanville jest opóźniona, a opóźnienie może zwiększyć się o dalsze 3 lata po poleceniu z czerwca przez francuską agencję bezpieczeństwa jądrowego ASN naprawy 8 źle wykonanych spawań w obudowie bezpieczeństwa reaktora. Agencja odrzuciła włosek EDF o odroczenie tej naprawy do 2024 r.

""

Nuclear Power Plant/Bloomberg

energia.rp.pl

W 2007 r. budowa miała trwać 5 lat i kosztować 3,3 mld euro — przypomniał „Le Monde” — ale doszło do niespodziewanych opóźnień: konieczności wzmacniania płyt betonowych, wadliwych prac spawalniczych, zaostrzenia norm bezpieczeństwa po zniszczeniu przez tsunami elektrowni w Fukuszimie.

CZYTAJ TAKŻE: Atomowe muskuły świata

Teraz wiadomo, że EPR we Flamanville nie zostanie ukończona przed końcem 2022 r., czyli po 15 latach budowy. A z upływem czasu rosły też koszty: z 3,3 mld euro zakładanych w 2007 r. doszły do 6 mld w 2011 r., do 9 mld w 2015 r. i do 11 mld w 2019 r. A i to nie jest chyba ostateczna suma, co obala mit o taniej energii z elektrowni jądrowych.

– Te powtarzające się incydenty są nie do zaakceptowania i są niezrozumiałe — stwierdził minister w kanale BFM TV. — Zwróciłem się do wybitnego przemysłowca, Jeana-Martina Folza (prezesa grupy PSA w latach 1997-2007) o przeprowadzenie całkowicie niezależnego audytu programu EPR, aby zrozumieć, dlaczego niektóre decyzje techniczne nie były dobre, jak doszliśmy do tego i dlaczego dochodziło do tych incydentów.

Zdaniem ministra, trzeba koniecznie dowiedzieć się, co się działo, bo „jeśli francuski czempion ma być czempionem, to musi narzucić sobie taki poziom doskonałości, który powinien stać się normą dla najlepszych na całej planecie” — cytuje go Reuter.

Atom
Największa elektrownia atomowa świata nie pracuje od 13 lat. Czy wreszcie ruszy?
Atom
Elektrownia atomowa w Zaporożu ruszy? Nowe ustalenia po spotkaniu Rosjan z MAEA
Atom
Atom ma być na czas. Pomóc ma zmiana w prawie
Atom
Andrzej Ziółkowski, szef Urzędu Dozoru Technicznego: Przygotowujemy się do atomu
Materiał Promocyjny
Atom ważny dla nowoczesnej gospodarki
Atom
Lepiej późno niż później. W Choczewie trwają prace nad elektrownią jądrową