Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki wpłynęły na niespodziewany wzrost zapotrzebowania na węgiel z polskich kopalń.
  • W jaki sposób procesy restrukturyzacyjne przekładają się na poprawę efektywności i wyników PGG.
  • Z jakimi wyzwaniami finansowymi mierzy się JSW i co może poprawić sytuację spółki.
  • Na czym polega propozycja powołania nowego pełnomocnika ds. górnictwa i energetyki.
  • Jak „testy bezpieczeństwa” mogą wpłynąć na przyszły harmonogram zamykania kopalń.

Podczas tegorocznego forum górniczego Future Mining Forum & Expo 2026 w Katowicach wraz z hasłami restrukturyzacji, efektywności pojawiła się także nadzieja, nadzieja, że tegoroczna zima pozwoli branży górniczej na osiągnięcie lepszych wyników i przychodów. Rządzący zaś zapowiedzieli zmiany w strukturach nadzoru nad górnictwem oraz poprawę współpracy między kopalniami a elektrowniami.

Wydobycie w tym roku wzrośnie?

Szef MAP, Wojciech Balczun, podczas drugiego dnia Future Mining Forum & Expo 2026 w Katowicach, przyznał, że spółki górnicze nadzorowane przez MAP są największym wyzwaniem, ze względu na ich trwającą głęboką restrukturyzację. – Naszym głównym wyzwaniem jest znalezienie balansu pomiędzy energetyką a górnictwem, jak to kiedyś bywało. Te dwie branże funkcjonowały w sposób komplementarny. (…). Musimy włożyć dużo więcej wysiłku, żeby to ustabilizować w interesie systemu energetycznego i bezpieczeństwa energetycznego państwa – stwierdził. Jak podkreślił w tym roku, procesy restrukturyzacyjne branży istotnie przyspieszyły, jednak dotychczasowa sytuacja geopolityczna nie przełożyła się na istotną destabilizację polskiego bezpieczeństwa energetycznego. Co ważne, wskazał, że musi ono uwzględniać komponent węglowy.  – Ten rok pokazał, że ten komponent węglowy musi być, czy też ma szansę być większy, niż się spodziewaliśmy. Zwiększamy w tej chwili wydobycie w spółkach węglowych i wiemy, jakie jest zapotrzebowanie energetyki na węgiel, jako element stabilizujący. Natomiast żeby to wszystko mogło się udać, musimy cały czas konsekwentnie restrukturyzować spółki górnicze, poprawiać ich efektywność, bo mamy z tym wielki problem – przyznał.

Czytaj więcej

Atom, węgiel i paliwa. Budżet wesprze rozwój krajowej energetyki

Rosnące potrzeby węglowe potwierdzał także Łukasz Deja, prezes największej spółki górniczej w kraju, Polskiej Grupy Górniczej podczas pierwszego i drugiego dnia kongresu. Podkreślił on, że w 2026 r. jest inny niż poprzednie lata, pod względem zapotrzebowania na węgiel.  – Jeszcze w grudniu ub. roku rozmowy z energetyką przebiegały w duchu tego, że nie będzie potrzebna takiej ilości węgla, jaką zaplanowaliśmy. Dzisiaj wiemy, że tego węgla energetycznego potrzeba dużo więcej – oświadczył.

W porównaniu z tym, co zakładano w grudniu ub. roku, PGG wydobędzie do końca roku ponad 1 mln ton więcej, niż planowano. Podkreślił on, że zapotrzebowanie na węgiel z energetyki spowodowało, że zwały węgla, które jeszcze w grudniu ub. roku w PGG wynosiły ponad 2 mln ton, na koniec br. będą praktycznie bliskie zera. – Sprzedamy więcej, niż zakładaliśmy w grudniu ub. roku o prawie 3 mln ton – dodał Deja.

Restrukturyzacja poprawia wyniki górnictwa

Węgla PGG wydobędzie więcej mimo tego, że jest w procesie transformacji. – Ponad 5 tys. pracowników do końca roku odejdzie z naszej firmy, zamknęliśmy dwa Ruchy i dzięki temu nastąpiła poprawa rentowności spółki, poprawa efektywności – mówił Deja.  W efekcie tych odejść w PGG po raz pierwszy od kilku lat efektywność wydobycia w PGG zwiększyła się o 10 proc., przy ograniczeniu kosztów jednostkowych o 8 proc. – To wszystko dlatego, że jesteśmy w procesie restrukturyzacji. Mamy narzędzia, które dał nam rząd i ustawa górnicza. Dzięki nim zwiększyliśmy przychody o prawie 1,5 mld zł w tym roku. To jest spowodowane naszą polityką sprzedażową – stwierdził prezes PGG.

Jak wynika z danych Agencji Rozwoju Przemysłu, wydajność pracy na jednego zatrudnionego (tona na zatrudnionego) po raz pierwszy od wielu lat rośnie. W pierwszych sześciu miesiącach 2025 r. wynosiła 283,5 ton, ale w pierwszym półroczu tego roku – już 301,3 tony.

JSW liczy, że rosnące ceny poprawią sytuację spółki 

Paneliści podczas różnych sesji tematycznych podkreślali, że największe wyzwanie to poprawa sytuacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej, będącej w restrukturyzacji. Minister Balczun zdradził, że poszukiwane są rozwiązania dotyczące poprawy efektywności w poszczególnych kopalniach, przede wszystkim północnych (Budryk, Knurów-Szczygłowice – PAP). – Wydaje się, że jakaś koncepcja w tej materii jest. Obniżanie kosztów też następuje. W tym roku z branży górniczej odejdzie 7 tys. osób – wskazał minister, przypominając, że umożliwiającą to ustawą górniczą (odejścia na wcześniejsze emerytury, JOPy finansowane są przez państwo) udało się objąć giełdową JSW. - Nadal największym wyzwaniem w JSW jest utrzymanie płynności i pozyskanie finansowania, w tym zewnętrznego.  Są też inne pomysły – dodał.

Prezes JSW Bogusław Oleksy wskazał, że optymizmem napawa go sytuacja na rynku węgla koksowego i koksu, która przed kilkoma tygodniami poprawiła się. Zaznaczył, że kluczowe jest długoterminowe utrzymanie się tej sytuacji. W dniu, kiedy trwały sesje tematyczne, w JSW przypadał dzień wypłat, a więc 10 września. Mimo wątpliwości, czy spółka przetrwa kolejny miesiąc, wypłaty trafiły na konta pracowników. Takich obaw dzięki odejściom z pracy górników, a także poprawie koniunktury może być w kolejnych miesiącach mniej, choć może to jednak nieco potrwać. - Wydaje nam się, według naszych ekspertów, że ten stan (poprawy na rynku węgla – red.) potrwa co najmniej rok. I to będzie generowało dodatkowe przychody. Zatem tak długoterminowo, mówię to myśląc o roku, ale taki mam horyzont w tej chwili planistyczny, że właściwie planuję z tygodnia na tydzień, wobec tego rok to jest coś bardzo długiego. Pozwoli nam to poprawić naszą sytuację – powiedział Bogusław Oleksy.

Zaznaczył, że JSW działa zgodnie z planem restrukturyzacji. Został on wprowadzony, ponieważ spółce groziła utrata płynności finansowej pod koniec I kwartału 2026 r. Obejmuje on redukcję kosztów oraz uproszczenie struktury Grupy Kapitałowej JSW. Artur Kucia, który jest w PKO BP dyrektorem departamentu klienta strategicznego – przemysłu ciężkiego i wydobywczego, podczas dyskusji dot. finansowania projektów wydobywczych na Future Mining Forum & Expo 2026 przyznał, że jego bank obecnie nie zdecydowałby się na wsparcie JSW. Jako powód wskazał kondycję finansową spółki.

Obecnie JSW korzysta ze wsparcia Agencji Restrukturyzacji Przemysłu, która ma możliwość udzielania pożyczek podmiotom o znaczeniu strategicznym dla kraju. Wiceprezes ARP Krzysztof Telega przypomniał, że pierwsza z nich to 850 mln zł. Zaznaczył, że trwają prace nad przyznaniem kolejnej – 1,066 mld zł. Prezes JSW wskazywał pierwszego i drugiego dnia, że choć węgiel koksowy jest uznawany w Unii Europejskiej za surowiec krytyczny, to spółka nie czuje w związku z tym wsparcia instytucji UE. Podkreślił, że stawiane są oczekiwania dot. bezpieczeństwa UE i Polski, wynikające z suwerenności surowcowej, ale nie idą za nimi konkretne mechanizmy.

Ze spółki miało w tym roku odejść (dzięki wcześniejszym emeryturom oraz jednorazowym odprawom pieniężnym) ok. 4,2 tys. osób. Prawdopodobnie jednak tyle osób w tym roku ze spółki nie odejdzie ze względu na potrzeby rynkowe i trudności w zastąpieniu doświadczonej kadry, która mogłaby skorzystać z państwowych osłon. 

Nowy pełnomocnik ds. węgla?

Z nową inicjatywą wyszło zaś podczas kongresu górniczego Ministerstwo Energii. Według wiceministra tego resortu odpowiedzialnego za górnictwo, Mariana Zmarzłego, brakuje koordynacji w zakresie działań związanych z górnictwem i energetyką. Jego zdaniem, należy powołać pełnomocnika ds. górnictwa węglowego i energetyki. Zaznaczył, że pełnomocnik to tylko propozycja. Może to być inna odrębna jednostka organizacyjna. – Nie potrzebujemy kolejnego stanowiska konsultacyjnego. Powinna to być osoba, która powinna odpowiadać za spójność decyzji dot. zapotrzebowania energetyki, krajowej produkcji węgla, importu zasobów, finansowania restrukturyzacji, aż po tempo zamykania poszczególnych kopalń – powiedział Zmarzły.

Podkreślił, że to problemy wykraczające poza jeden resort. Dodał, że pełnomocnik powinien zająć się również nadzorem nad transformacją całego sektora energetyki opartej na węglu, na energetykę opartą na innych źródłach energii, takich jak atom i OZE. Przypomnijmy, że kompetencje w tych obszarach rozsiane są pomiędzy Ministerstwem Aktywów Państwowych, resortem energii, a także Ministerstwem Klimatu i Środowiska.

Wskazał, że dokumenty, takie jak umowa społeczna dla górnictwa z 2021 r., która określiła m.in. harmonogram likwidacji kopalń, jedynie „wyznaczają pewne kierunki”. Ostateczne decyzje dot. m.in. wygaszania kopalń – w jego ocenie – powinny być podejmowane na podstawie testów bezpieczeństwa. – Powinniśmy wykonywać systematycznie testy bezpieczeństwa dla naszej gospodarki – zaproponował wiceminister. Testy miałyby wskazywać, ile węgla potrzebujemy i które kopalnie powinny nadal pracować, aby to bezpieczeństwo zapewnić. Wskazywałyby one m.in. aktualną sytuację dot. dostępności surowców na świecie i w kraju.