Jak opisuje portal WNP, program roboczo nazwany „Stabilna Energia” ma na celu uporządkowanie transformacji sektora węgla kamiennego. Wiceminister chce, aby państwo nie odpowiadało już wyłącznie za zarządzanie skutkami kryzysu w górnictwie, ale faktycznie przejęło kontrolę nad całym procesem. W obecnym systemie każdy jego element, czyli kopalnie, spółki energetyczne, importerzy, operatorzy logistyczni oraz inne instytucje odpowiada za konkretny odcinek. Niemniej, nawet jeśli wszystkie podmioty poprawnie realizują swoje zadania, cały system i tak może zmierzać w niewłaściwym kierunku. Ciągle też powtarzają się te same problemy – nadpodaż w jednym okresie, niedobory w innym, problemy z płynnością spółek i konieczność kolejnych interwencji ze strony państwa.

Czytaj więcej

Gigant kupił ranczo cztery razy większe od Warszawy. Firma ma już ponad 6 mln ha

Pełnomocnik miałby odpowiadać za cały proces

Jak podkreśla Marian Zmarzły, program nie będzie zapewniać automatycznego odbioru każdej wydobytej tony węgla. Jego celem jest powiązanie produkcji z rzeczywistym zapotrzebowaniem energetyki, ciepłownictwa, przemysłu i gospodarstw domowych. Jednocześnie kopalnie musiałyby realizować konkretne plany redukcji kosztów.

Najważniejszym elementem koncepcji jest powołanie pełnomocnika rządu ds. bezpieczeństwa transformacji górnictwa węgla kamiennego i energetyki. Miałby on odpowiadać za strategię, koordynować nadzór właścicielski, finansowanie restrukturyzacji, bilans produkcji i zużycia oraz harmonogram zamykania aktywów. Tym samym jedna osoba podejmowałaby decyzje, które obecnie zapadają w różnych instytucjach.

Czytaj więcej

Prywatne superpociągi pojadą ponad 300 km/h. Projekt wart ponad 1 mld euro

Pełnomocnik nie zarządzałby bezpośrednio kopalniami i elektrowniami, lecz rozstrzygał konflikty między interesami poszczególnych spółek a bezpieczeństwem państwa. Wiceminister podkreśla przy tym, że jego kompetencje musiałyby zostać precyzyjnie określone, aby funkcja nie stała się narzędziem politycznego wpływu na sektor.

Wiceminister proponuje centralizację sektora

Drugi filar programu opiera się na centralizacji. Nie będzie ona jednak oznaczać natychmiastowego połączenia wszystkich spółek górniczych w jeden holding. Najpierw państwo miałoby skupić w jednym miejscu odpowiedzialność strategiczną, dane, planowanie i politykę właścicielską. Dopiero później można byłoby zdecydować, które funkcje warto połączyć, aby ograniczyć koszty administracji, zakupów, magazynowania i logistyki. Jak podkreśla Marian Zmarzły, mechaniczna konsolidacja różnych spółek mogłaby jedynie przenieść ich problemy do większej organizacji.

Koncepcja wiceministra nie podważa stopniowego odchodzenia od węgla ani wskazanego w umowie społecznej horyzontu 2049 roku. Zakłada jednak, że zamknięcie kopalni lub bloku energetycznego powinno następować dopiero wtedy, gdy nowe źródła energii, sieci, magazyny i rezerwy będą gotowe przejąć ich funkcje.

Czytaj więcej: Wiceminister energii ma nowy program dla górnictwa. "Nie chodzi o kolejną kroplówkę dla kopalń"