Rolnicy i kopalnie zarobią na dwutlenku węgla

Węgiel może... wrócić do kopalni. To efekt działania technologii magazynowania CO2, procesu za którego certyfikację zabiera się Unia Europejska.

Publikacja: 21.11.2023 03:00

Rolnicy i kopalnie zarobią na dwutlenku węgla

Foto: Bloomberg

Bruksela zaczyna oficjalne przygotowania do wprowadzenia pierwszych unijnych ram certyfikacji pochłaniania dwutlenku węgla. Rada Europejska przyjęła mandat negocjacyjny do rozmów z Parlamentem Europejskim w sprawie wniosku o ustanowienie nowych ram certyfikacji, co oznacza, ze przedstawiciele krajów UE zgodzili się co do propozycji przepisów nowego rozporządzenia, które teraz będą dalej uzgadnianie z Parlamentem.

Bruksela ma nadzieję, że certyfikacja sprawi, iż technologie będą bardziej popularne i szybciej wdrażane. Na sprzedaży kredytów węglowych już zaczynają zarabiać rolnicy, to dla nich spora szansa na dodatkowe dochody. Ciekawe są technologie związane z magazynowaniem CO2 pod ziemią.

Bruksela reguluje

Trilog to jeden z oficjalnych etapów ustanawiania nowego prawa, o dużym znaczeniu dla ochrony środowiska, ponieważ unijne certyfikaty dla technologii zbierania i magazynowania CO2 mają przyspieszyć działania Europy, ale też, ma nadzieje Rada, pozwoli zwalczać zjawisko greenwashingu. W tle jest ograniczenia globalnego ocieplenia do 1,5 stopnia C i dojście do neutralności klimatycznej do 2050 r., w czym pomoże usuwanie z atmosfery coraz większych ilości CO2.

Czytaj więcej

Górniczy gigant może dostać więcej czasu na spłatę długów

– To pierwszy krok w stronę wprowadzenia kompleksowych ram usuwania CO2 do prawodawstwa UE – mówi Teresa Ribera Rodríguez, trzecia wicepremier Hiszpanii.

Certyfikaty objęte nowym rozporządzeniem będą dotyczyły różnych technologii pochłaniania dwutlenku węgla, jak trwałe składowanie dwutlenku węgla za pomocą technologii przemysłowych, sekwestracja CO2 za pomocą różnych technik rolniczych i odtwarzania lasów czy wreszcie składowanie dwutlenku węgla w trwałych produktach (jak budownictwo drewniane).

Certyfikacją zostaną objęte m.in. kredyty węglowe. Jeden kredyt to jedna tona CO2 zmagazynowana w ziemi dzięki technikom rolniczym. W Polsce swój program rozwija m.in. firma Agreena, która w pierwszym roku kontraktacyjnym przyjęła do programu ponad 100 tys. ha. Rolnicy zgłaszają grunty, następnie specjaliści badają ich zdolności redukcji emisji wskutek praktyk rolniczych przyjaznych dla wiązania węgla organicznego w glebie. Te oszczędności w emisyjności gruntów oraz zmagazynowany w glebie węgiel przeliczane są na kredyty węglowe, które mogą trafić na sprzedaż. Agreena oferuje im też usługi wprowadzenia ich certyfikatów na światowy rynek VCM (voluntary carbon market).

W Polsce takich firm działa już kilka. Docelowo taki biznes jest finansowany ze sprzedaży kredytów firmom, które chcą osiągnąć zeroemisyjność dzięki wykupieniu kredytów.

Moce wzrosną 10 razy?

Technologia wychwytywania i składowania CO2 ma się w najbliższych latach znaleźć wśród najszybciej rozwijanych technologii klimatycznych. Jak w ostatnim raporcie przewiduje Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA), globalne moce takich instalacji zwiększą się do końca dekady dziesięciokrotnie. Takie przyspieszenie z punktu widzenia ochrony klimatu wcale nie musi być jednoznacznie dobrą wiadomością.

Technologia CCS, polegająca na składowaniu odprowadzonego CO2 pod ziemią (np. w wyczerpanych pokładach paliw kopalnych) znana jest od lat 70. Budzi spore nadzieje, a to dlatego że w połowie tego wieku odbieranie CO2 z atmosfery może okazać się konieczne do zapobieżenia wejściu zmian klimatycznych w najbardziej niebezpieczną fazę. Jeśli okaże się, że w skali globu postępy na drodze do zerowych emisji CO2 netto będą wolniejsze od planów, to będzie to jedyny sposób na cofnięcie części zmian klimatu, do których już doszło.

Problem w tym, że zainteresowanie CCS zgłaszają głównie firmy, których biznesy są oparte na paliwach kopalnych. W ten sposób jej zastosowanie pozwala dalej rozwijać ten model działalności, a nie jest to właściwy cel dla CCS.

Dodatkowo wychwytywanie i składowanie CO2 ma na tle innych technologii klimatycznych jedną podstawową wadę. Koszty budowy służących do tego instalacji nie spadają przez brak korzyści skali. O tym, jaką przepaść w atrakcyjności technologii to tworzy, świadczyć może fakt, że chociażby w energetyce solarnej spadek kosztów od początku ubiegłej dekady zbliża się do 90 proc.

Jednocześnie brak dostatecznych bodźców ekonomicznych sprawia, że nawet istniejące obecnie zakłady CCS nie pracują na pełnych mocach. Jak wykazało dochodzenie agencji Bloomberg, największa na świecie tego typu instalacja, położona w Teksasie, w ciągu ponad 10 lat od uruchomienia nie wykorzystywała nigdy więcej niż jedną trzecią swoich mocy.

Przyczyną były niskie przez wiele lat ceny gazu ziemnego, które uderzały w zyski będącego właścicielem instalacji Occidental Petroleum. Przełomem w zachętach ma być jednak uchwalona w USA – gdzie w skali świata znajduje się najwięcej mocy CCS – ustawa IRA, która przewiduje ogromne inwestycje w technologie klimatyczne.

Każda tona CO2 zakopanego w ziemi ma być wyceniona na 85 dol. Według IEA w 2030 r. globalne moce takich instalacji mają sięgać 400 mln ton CO2 rocznie, choć obecnie jest to zaledwie około 40 mln ton, a jeszcze prognoza z 2020 r. mówiła o wzroście tylko do 350 mln ton. Problem wysokich kosztów jednak nie zniknie, więc zdaniem szefa IEA Fatiha Birola korzystać z CCS powinny tylko sektory, które nie mają innej możliwości przeprowadzenia dekarbonizacji.

Bruksela zaczyna oficjalne przygotowania do wprowadzenia pierwszych unijnych ram certyfikacji pochłaniania dwutlenku węgla. Rada Europejska przyjęła mandat negocjacyjny do rozmów z Parlamentem Europejskim w sprawie wniosku o ustanowienie nowych ram certyfikacji, co oznacza, ze przedstawiciele krajów UE zgodzili się co do propozycji przepisów nowego rozporządzenia, które teraz będą dalej uzgadnianie z Parlamentem.

Bruksela ma nadzieję, że certyfikacja sprawi, iż technologie będą bardziej popularne i szybciej wdrażane. Na sprzedaży kredytów węglowych już zaczynają zarabiać rolnicy, to dla nich spora szansa na dodatkowe dochody. Ciekawe są technologie związane z magazynowaniem CO2 pod ziemią.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Węgiel
Ostatni tak dobry rok dla PGG. Wydobycie w dół, pensje w górę
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Węgiel
Niemcy nie odejdą wcześniej od węgla. Koniec lat 30 pozostaje w mocy
Węgiel
Górnictwo znów na minusie, a zgody na pomoc nadal nie ma
Węgiel
Leszek Pietraszek, prezes Polskiej Grupy Górniczej: Wbrew niektórym jesteśmy stabilnym przedsiębiorstwem
Węgiel
Zaostrzone normy jakości dla węgla mogą wejść dwa lata później